Kuchnia udoskonalona

Stylizacja: Aneta Kosiba Zdjęcia: Łukasz Zandecki
20.01.2011 , aktualizacja: 03.07.2009 11:02
A A A Drukuj
Schludna i funkcjonalna kuchnia nie zadowoli perfekcjonistki. Nieustannie musi coś upiększać i udoskonalać. Chętnie jej w tym pomożemy, bo taka postawa bardzo się nam podoba.
PRZED ZMIANĄ. Kuchnia jest urządzona w minimalistycznym stylu. Właścicielka wybrała ładne szafki i solidne materiały wykończeniowe; perfekcyjnie zagospodarowała całą przestrzeń. 
Mimo wielu zalet wnętrze było jednak pozbawione indywidualności.
Fot. Łukasz Zandecki
PRZED ZMIANĄ. Kuchnia jest urządzona w minimalistycznym stylu. Właścicielka wybrała ładne szafki i solidne materiały wykończeniowe; perfekcyjnie zagospodarowała całą przestrzeń. Mimo wielu zalet wnętrze było jednak pozbawione indywidualności.
PO ZMIANIE. Dywaniki, choć nie są niezbędne w kuchni, wnoszą do niej trochę koloru, co monochromatycznemu wnętrzu z pewnością wychodzi na korzyść. Można je prać w pralce. Zasłony znacznie skuteczniej niż cienkie rolety chronią od słońca, którego tutaj nie brakuje - okna kuchni wychodzą na południowy zachód. Przede wszystkim jednak tkanina dodaje wnętrzu wyrazu.
Fot. Łukasz Zandecki
PO ZMIANIE. Dywaniki, choć nie są niezbędne w kuchni, wnoszą do niej trochę koloru, co monochromatycznemu wnętrzu z pewnością wychodzi na korzyść. Można je prać w pralce. Zasłony znacznie skuteczniej niż cienkie rolety chronią od słońca, którego tutaj nie brakuje - okna kuchni wychodzą na południowy zachód. Przede wszystkim jednak tkanina dodaje wnętrzu wyrazu.
GALERIA ZDJĘĆ
W każdym wnętrzu, nawet dobrze urządzonym, można coś zmienić, poprawić, udoskonalić. Tak było i w tej kuchni. Średniej wielkości pomieszczenie zostało optymalnie zagospodarowane. Ciąg kuchenny zajmuje jedną ze ścian. Naprzeciw jest wnęka z bardzo wygodną i pojemną szafką cargo, a za nią - trzy dodatkowe szafki. Całość wyglądała estetycznie, problemem była jedynie dość monotonna kolorystyka, w której gospodyni niezbyt dobrze się czuła, za mały stół oraz brak ozdób, przez co wnętrze wydawało się surowe. Znalazłam sposób, by temu zaradzić. Wystarczyło nadać ścianom taką barwę, żeby pasowała nie tylko do podłogi, jak to było dotychczas, ale także do blatu, a jedną z nich dodatkowo ozdobić. Stół wymieniłam na okrągły, na tyle duży, by mogło przy nim usiąść kilka osób, a zarazem na tyle lekki, by nie przytłaczał pomieszczenia. Do niego dobrałam równie lekkie krzesła ze sklejki i metalu. Dekorację okna wzbogaciłam o zasłonę w wyrazisty deseń, która stanowi efektowne uzupełnienie zamocowanej w nim jasnej rolety.

Podziel się