Łazienka o zapachu lawendy

Stylizacja: Aneta Kosiba Zdjęcia: Łukasz Zandecki
20.01.2011 , aktualizacja: 13.07.2009 10:45
A A A Drukuj
Gdy brak funduszy uniemożliwia zrobienie generalnego remontu, trzeba poprzestać na mniej kosztownych zmianach. W tej łazience oczekiwany efekt przyniósł nowy kolor na ścianach i kilka gustownych drobiazgów.
PRZED ZMIANĄ. Urządzenia sanitarne pamiętające minioną epokę, niemodny wzór płytek ceramicznych na ścianach, podniszczona podłoga - ta nieremontowana od lat łazienka już dawno potrzebowała odświeżenia.
Fot. Łukasz Zandecki
PRZED ZMIANĄ. Urządzenia sanitarne pamiętające minioną epokę, niemodny wzór płytek ceramicznych na ścianach, podniszczona podłoga - ta nieremontowana od lat łazienka już dawno potrzebowała odświeżenia.
PO ZMIANIE. Nowe wyraziste kolory bardzo uatrakcyjniły wygląd tego skromnie urządzonego wnętrza. Ściany, dotychczas białe, zostały 
pomalowane do wysokości trzech czwartych na ciemnoniebiesko. Pozostałe fragmenty oraz sufit 
mają teraz kolor szary złamany różem. Obydwie barwy nawiązują do odcieni widocznych na  płytkach. Koszyki na drobiazgi są szczególnie przydatne w łazience, w której nie ma zbyt wiele miejsca na szafki. Nie zajmują wiele miejsca, a przynajmniej częściowo rozwiązują problem przechowywania.
Fot. Łukasz Zandecki
PO ZMIANIE. Nowe wyraziste kolory bardzo uatrakcyjniły wygląd tego skromnie urządzonego wnętrza. Ściany, dotychczas białe, zostały pomalowane do wysokości trzech czwartych na ciemnoniebiesko. Pozostałe fragmenty oraz sufit mają teraz kolor szary złamany różem. Obydwie barwy nawiązują do odcieni widocznych na płytkach. Koszyki na drobiazgi są szczególnie przydatne w łazience, w której nie ma zbyt wiele miejsca na szafki. Nie zajmują wiele miejsca, a przynajmniej częściowo rozwiązują problem przechowywania.
GALERIA ZDJĘĆ
Kilkaset złotych to oczywiście stanowczo za mało na remont łazienki - z pewnością nie wystarczy na wymianę urządzeń sanitarnych i płytek ceramicznych oraz na nowe meble i niezbędne dodatki. Żeby odświeżyć łazienkę i tchnąć w nią nowe życie, dokonałam więc znacznie prostszych, a przy tym - co niezwykle ważne - tańszych zmian. Przede wszystkim przemalowałam ściany (ten sposób jeszcze nigdy nie zawiódł). Wybrałam dwie dość mocne barwy, które są powtórzeniem odcieni występujących na wzorze ceramicznych płytek. Dzięki temu nieco archaiczne kafelki przestały się rzucać w oczy, wtapiając się w zdecydowaną kolorystykę pomieszczenia. Pozostał jeszcze do rozwiązania problem mocno zużytej podłogi. Skoro nie można było położyć nowej, musiałam znaleźć sposób na ukrycie starej. Idealnie nadał się do tego podest z drewnianych listewek. Nie tylko zasłonił zużyte, niemodne kafelki i pociemniałą fugę, ale także wniósł do wnętrza nieco ciepła, podobnie jak wyszukane

w sklepach dodatki. Nowe lustro, kosz na bieliznę i tak potrzebny tu regał na ręczniki i kosmetyki są wykonane z drewna bądź wikliny, czyli materiałów naturalnych i najbardziej przyjaznych. Na koniec jeszcze trochę dekoracji. Nic okazałego ani wyszukanego - tylko skromne łodyżki suszonej lawendy na ścianach. Ale jak one pachną!

Podziel się