Pokój (wreszcie) wypoczynkowy
Stylizacja: Aneta Kosiba Zdjęcia: Łukasz Zandecki Tekst: Elżbieta Błasikiewicz
20.01.2011
, aktualizacja: 02.10.2009 15:50
Ten pokój był wypoczynkowy tylko z nazwy. Zbyt mało mebli i ozdób, nijaka kolorystyka, atmosfera tymczasowości. A tak niewiele trzeba było zrobić, aby przybrał dużo milsze oblicze. Zresztą, oceńcie to sami.
PRZED ZMIANĄ. Niezbyt duże pomieszczenie umeblowano nader oszczędnie. Właściwie zadbano jedynie o miejsce do siedzenia. O dekoracyjnych drobiazgach nawet nie pomyślano. W rezultacie panowała tu nieprzytulna pustka, którą potęgowała jasna, dość jednolita kolorystyka.
PO ZMIANIE. Kanapa pozostała ta sama. Zdjęto z niej tylko praktyczną, ale niezbyt atrakcyjną narzutę, dzięki czemu mebel odzyskał urodę. Pojawiły się natomiast poduszki - zarówno w kolorach powtarzających barwę obicia, jak i wyraźnie z nim kontrastujących. To głównie dzięki nim monochromatyczne, nieco mdłe wnętrze nabrało bardziej zdecydowanego wyrazu.
Aneta Kosiba, architekt wnętrz: - Właściciele niewielkich pokoi dziennych, chcąc optycznie je powiększyć, często rezygnują z żywszych kolorów, a nierzadko też z niektórych mebli. To duży błąd! Takie wnętrze jest niewygodne, niepraktyczne i - co równie ważne - pozbawione charakteru, a to z pewnością nie sprzyja wypoczynkowi. Właśnie tak było w tym pomieszczeniu. Stała tu jedynie kanapa i mały stolik; było więc gdzie usiąść i wypić kawę, ale miejsca na książki czy na dekoracyjne drobiazgi już zdecydowanie brakowało. A do tego ta monotonia kolorystyczna! Wyposażenie pokoju uzupełniłam o regał na książki, półkę, fotel i nowy stolik, dobrałam też barwne dodatki. Zmiany niewielkie, ale ich wpływ na atmosferę i funkcjonalność wnętrza okazał się ogromny.