Krótki wykład o układaniu wykładziny
Justyna Burdow-Gołoś architekt wnętrz
12.02.2009
, aktualizacja: 12.02.2009 16:24
Postanowiliśmy położyć w naszej sypialni miękką wykładzinę dywanową. Ponieważ coraz trudniej dziś o dobrych fachowców, zdecydowałem, że zrobię to sam. Na co powinienem zwrócić uwagę, aby nie popełnić jakiegoś błędu?
Fot. Michał Skorupski
Podłoże, na którym będzie leżeć wykładzina, powinno być równe, stabilne, niepylące, czyste i suche. Jeśli przykrywamy starą, zniszczoną podłogę drewnianą, trzeba ją wyrównać, montując sztywne płyty OSB. Zarówno do drewna, jak i do płyt wykładzinę mocujemy dwustronną taśmą samoprzylepną, tworząc regularną kratownicę (pola 50 x 50 cm). Jeśli natomiast jest to nierówna posadzka betonowa, trzeba zrobić wylewkę samopoziomującą. W tym przypadku do przyklejenia nie stosujemy taśmy samoprzylepnej, lecz specjalny klej.
Wykładzinę kupujemy z zapasem ok. 15 cm na jej wywinięcie i docięcie przy ścianie. Łącząc kawałki wykładziny, układamy je tak, by jeden zachodził na drugi mniej więcej 10 cm i przecinamy ostrym nożykiem obie warstwy jednocześnie - wtedy będą idealnie do siebie pasować. Brzegi kawałków podklejamy. Jeśli jest to wykładzina z włosem, pamiętajmy o tym, aby runo na obu z nich biegło w tym samym kierunku. Pasy najlepiej kłaść prostopadle do okna, łączenie będzie wówczas mniej zauważalne.
Jeśli wykładzina jest gruba, ciężka oraz w jednym kawałku, można jej nie mocować do podłoża, choć w pomieszczeniu o zwiększonym natężeniu ruchu, np. przedpokoju, warto w kilku miejscach ją podkleić, by się nie przesuwała. W miejscu styku wykładziny z innym rodzajem podłogi - płytkami czy parkietem - stosuje się specjalne profile, które nie tylko są estetycznym wykończeniem, ale także zabezpieczają to miejsce przed uszkodzeniem.