Vintage - druga młodość
Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Karolina Świderska Zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki
13.02.2009
, aktualizacja: 08.10.2009 15:37
Kolory. W tej dziedzinie też panuje całkowita dowolność, bo cechą stylu jest bunt przeciwko wszelkim konwencjom. Barwy naturalne łączy się z jaskrawymi i dodaje jeszcze pastele.
Łatwo urządzić piękne wnętrze za duże pieniądze. Ale stworzenie efektownego wystroju za grosik graniczy już ze sztuką. I o to chodzi w stylu vintage.
Dodatki. Pojęcie śmieci dla miłośników vintage nie istnieje. W każdej rzeczy, nawet niekompletnej, dostrzegają piękno i na przykład eksponują w widocznym miejscu zepsuty wentylator albo puste puszki.
O stylu w skrócie
Styl vintage (słowo zaczerpnięte z terminologii winiarskiej, oznacza dobry rocznik) pojawił się w latach dziewięćdziesiątych XX w. i początkowo był związany ze stylem ubierania się. Młodzi ludzie, chcąc wyróżniać się wśród rówieśników, nosili stroje z minionych dekad wygrzebane w secondhandach. Ta swoista moda na oryginalne, a zarazem tanie rzeczy szybko przeniosła się do wnętrz. Na pchlich targach, w komisach meblowych, a nawet na śmietnikach szuka się foteli z lat pięćdziesiątych, regałów z czasów Gierka, starych butelek po oranżadzie - wszystkiego, co ma styl i duszę. Rzeczy te zestawia się z nowoczesnymi sprzętami, materiałami, ozdobami, dowolnie mieszając formy, wzory i barwy.