Modernizmem określa się kilkadziesiąt prądów i szkół w architekturze, projektowaniu wnętrz i designie rozwijających się w latach 1918-1975 w Europie i Ameryce. Łączyło je odejście od stylów historycznych i wypracowanej przez nie ornamentyki. Twórcy modernizmu, m.in. Frank Lloyd Wright, Gerrit Rietveld, Walter Gropius, Mies van der Rohe, Le Corbusier, Alvar Aalto, postulowali nadrzędność funkcji, prostotę, rezygnację z wszelkiej dekoracyjności i odejście od tradycji narodowych (stąd inna nazwa tego stylu - międzynarodowy). Choć modernizm był i nadal jest krytykowany za doprowadzenie do monotonii i zdehumanizowania architektury współczesnych miast oraz za odarcie wnętrz z indywidualizmu, wciąż znajduje licznych naśladowców. Jego nieodrodnym dzieckiem jest np. minimalizm z przełomu XX i XXI wieku.
Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o urządzaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail:Zobacz przykład, Zapisz się
>
Co zwraca uwagę w modernizmie
Prostota form. Wszystkie przedmioty, zarówno meble, jak i drobiazgi, przybierały kształty brył geometrycznych: prostopadłościanów, stożków, kul bądź ich wycinków. O urodzie decydowały idealnie wyważone proporcje, staranne wykończenie oraz materiały, z jakich były wykonane.
Funkcjonalność. Nadrzędna rola funkcji nad dekoracyjnością przedmiotów stała się dla modernistów niepodlegającym dyskusji dogmatem. Jeśli - w ich mniemaniu - coś nie służyło praktycznym celom, było bezużyteczne, a więc całkowicie zbędne.
Zamów prenumeratę! To się opłaca! 12 numerów - tylko 64 zł!
>
Brak ornamentyki. Moderniści wypowiedzieli wojnę wzorom na naczyniach, deseniom na tkaninach i tapetach czy motywom zdobniczym na meblach. Ornament to zbrodnia - słynne powiedzenie austriackiego architekta Adolfa Loosa, uznawanego za prekursora modernizmu, stało się mottem dla dwudziestowiecznych architektów i designerów. Dekoracyjną rolę ornamentów miały przejąć zróżnicowane faktury materiałów i odpowiednio zestawione odcienie barw.
Nowoczesna koncepcja domu. Zamiast kilku małych pokoi - otwarta, przesycona światłem przestrzeń, co najwyżej podzielona umownie na strefy o różnej funkcji. Ten postulat modernistów jest coraz bardziej popularny. Podobnie jak zacieranie granicy między przestrzenią mieszkalną a światem zewnętrznym, czyli przyrodą (całkowicie przeszklone, często ruchome ściany budynków otwierające się na ogrody lub tarasy).
Zobacz galerię zdjęć
>
Zobacz także:
Postmodernizm - pół żartem, pół serio
Skandynawski - w poszukiwaniu prostoty
Bauhaus - kuźnia designu