Marcin Bosak otworzył pierwszy w Warszawie hotel dla pszczół

Na warszawskich Polach Mokotowskich miała miejsce nietypowa premiera. Znany aktor młodego pokolenia, Marcin Bosak, uroczyście otworzył pierwszy hotel dla pszczół i owadów zapylających. Hotel powstał w ramach trwającego od ubiegłego czwartku, nowego projektu Greenpeace na rzecz ochrony tych zwierząt - ?Adoptuj Pszczołę? .
W Warszawie powstał pierwszy hotel dla owadów. Zasiedlając w ten sposób parki i skwery Polskich miast dzikimi owadami zapylającymi, Greenpeace chce stworzyć im warunki do tego, by mogły zapylać miejskie kwiaty oraz drzewa i w ten sposób upiększać przestrzeń, w której żyje miliony Polaków.
Hotel dla pszczół Hotel dla pszczół Fot. Greenpeace

Marcin Bosak otwiera pierwszy hotel dla owadów

W Warszawie powstał pierwszy hotel dla owadów. Zasiedlając w ten sposób parki i skwery Polskich miast dzikimi owadami zapylającymi, Greenpeace chce stworzyć im warunki do tego, by mogły zapylać miejskie kwiaty oraz drzewa i w ten sposób upiększać przestrzeń, w której żyje miliony Polaków.

"Jeśli ktoś potrafi sobie wyobrazić świat bez warzyw, owoców, kwiatów to mu współczuję. Mi ciężko sobie taką rzeczywistość wyobrazić i nawet nie chcę próbować. Nie chcę też by w takim smutnym i szarym świecie żyli moi bliscy. Pszczoły i dzikie zapylacze, swoją ciężką pracą przy zapylaniu, od tysięcy lat pomagają nam w produkcji żywności i upiększają świat. Czas byśmy my zadbali o nie. Dlatego właśnie wspieram i pomagam Greenpeace w tej kampanii" , komentuje swój udział w przedsięwzięciu Marcin Bosak, znany aktor, współtwórca inicjatywy na rzecz ochrony pszczół - tobee.pl.

Hotel dla pszczół Hotel dla pszczół Fot. Greenpeace

Pierwszy hotel dla owadów w Warszawie

W jego ramach Greenpeace zamierza zbudować 100 takich hoteli w polskich miastach. Na stronie www.adoptujpszczole.pl można wesprzeć finansowo incjatywę poprzez "adopcję" pszczoły. Projekt jest kolejną odsłoną kampanii "Przychylmy Pszczołom Nieba", mającej na celu ochronę pszczół miodnych i dziko żyjących owadów zapylających, które masowo wymierają m.in. w wyniku chemizacji rolnictwa, zmian klimatycznych, chorób oraz niszczenia siedlisk.

Hotel dla pszczół Hotel dla pszczół Fot. Greenpeace

Hotel dla owadów konstrukcja

Hotel dla owadów zapylających to specjalna konstrukcja wybudowana w celu stworzenia schronienia i miejsca do rozmnażania dla dziko żyjących owadów zapylających. Owady te są niezbędne dla zdrowego funkcjonowania parków i zieleni miejskiej, w której ich naturalne siedliska są coraz częściej niszczone.

Konstrukcję wybudowano i wypełniono naturalnymi materiałami, takimi jak drewno, słoma, glina patyki, tyczki bambusowe, suche liście, pokruszone cegły i doniczki gliniane.

W przeciwieństwie do tradycyjnego ula, mogą mieszkać w niej różne gatunki owadów zapylających, takie jak np. pszczoły samotnice, trzmiele i inne pszczołowate, motyle, biedronki, złotooki oraz tzw. bzygowate, czyli owady z rzędu muchówek. Zapylacze te, niesprowokowane, nie żądlą.

Hotel dla pszczół w Warszawie Hotel dla pszczół w Warszawie Fot. Greenpeace

W jakim tempie giną pszczoły

Zjawisko wymierania pszczół miodnych i innych owadów zapylających nasila się w ostatnich latach. W USA ginie co roku średnio ok. 30% pszczół, w Europie 20% (przy czym istnieją rejony, w których straty sięgają ponad 50%), w Chinach są już miejsca, gdzie nie ma ich w ogóle.

A jest o co walczyć. Wprawdzie pszczoły kojarzą nam się głównie z produkcją miodu, ale przecież najważniejszy dar, jaki dostajemy od nich i innych owadów zapylających, to przede wszystkim zapylanie. Co trzecią łyżkę spożywanego pokarmu zawdzięczamy właśnie im. Dzięki nim możemy się cieszyć m.in. owocami, warzywami i wieloma olejami jadalnymi. W samej Europie ponad 4000 odmian warzyw zależy od zapylania przez pszczoły i inne owady. Potrzebuje ich również większość dziko rosnących roślin.

Hotel dla pszczół Hotel dla pszczół Fot. Greenpeace

Działania Greenpeace

Dotychczasowe działania Greenpeace, pszczelarzy oraz części polityków (w tym Komisji Europejskiej) skupiały się głównie na ochronie znanych i lubianych pszczół miodnych. Udało się już doprowadzić do zakazu używania w Unii Europejskiej kilku niebezpiecznych dla tych owadów pestycydów. Jednak o dziko żyjące zapylacze dba niewielu.

" Wiemy, że dotykają je te same problemy, jakie dziesiątkują pszczoły miodne, jednak brak szeroko zakrojonych programów badawczych, które stanowiłyby impuls do wytężonych działań na rzecz ich ochrony. Czas zatem zadbać także o te owady. Potrzebujemy ich cichej pracy na terenach wiejskich, ale są one również niezwykle ważne dla utrzymania zieleni miejskiej. A to właśnie w miastach ich naturalne siedliska są przez nas stale niszczone" , dodaje Katarzyna Jagiełło, koordynatorka projektu w Greenpeace Polska.

Więcej o: