Trawnik

Każda z grup roślin uprawianych w ogrodzie, a więc także trawa na zielonym dywanie, wymaga specjalnych zabiegów, które ułatwią przetrwanie trudnych zimowych miesięcy.

Jeszcze ciągle podlewamy

Przed nadejściem zimy trawa powinna mieć silne korzenie, a takie tworzą się wtedy, gdy podłoże jest stale wilgotnie do głębokości ok. 20 cm. Jeśli więc nie padają obfite deszcze, trawnik intensywnie podlewamy, nawet w październiku. Lekkie zraszanie trawy powoduje, że system korzeniowy jest zbyt płytki.

Wzmacniamy nawozem

Na kondycję trawnika bardzo korzystnie wpływa zasilenie go specjalnym nawozem jesiennym do trawników, który zawiera minimalne dawki azotu, ale duże fosforu i potasu, a także siarkę i żelazo, a czasem mikroelementy. Zabieg wykonujemy dwukrotnie: w połowie sierpnia i na przełomie września i października, zawsze po skoszeniu trawy. Następnie murawę obficie podlewamy. Jesienne zasilanie poprawia wygląd trawy, przedłuża jej wegetację, wspomaga korzenie i zwiększa odporność roślin na choroby i na mróz.

Kosimy murawę

Trawnik coraz rzadziej wymaga koszenia. Jesienią wykonujemy je co 10-14 dni - ostatnie ok. 15 października. Źdźbła skracamy do wysokości 4-5 cm, nie krócej, by nie narażać korzeni na przemarznięcie, i nie wyżej, by trawa nie uginała się zimą pod śniegiem. Dokładnie wygrabiamy ostatni pokos, a także napowietrzamy korzenie.

Poniżej: Nakładki z kolcami do napowietrzania.

Lo}avM7a[CxdV.dnq],{[Kpc6-=?u,~SaAi?/n3:
Fot. Shutterstock/NinaMalyna

Sprzątamy liście

Opadłe liście najlepiej zgrabić z trawnika, np. miotło-grabiami, gdy są suche, a nie nasiąknięte deszczem. Ten zabieg jest konieczny, bo pozostawione na murawie, mogą przyczynić się do jej gnicia i rozwoju chorób. Możemy je zabrać także za pomocą kosiarki z koszem, która ścinając trawę, potnie i usunie też liście.

Poniżej: Grabie Solid FISKARS, ok. 50 zł, fiskars.pl


Fot. Fiskars

Więcej o: