Zero House

Dom niezależny od zewnętrznej sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, energetycznej
ZeroHouse, propozycja biura SpechHarpman Architects jest kolejnym przykładem prefabrykowanego, małego domu. Jednak w porównaniu z innymi, ten jest wyjątkowy. Jest całkowicie niezależny od prądu, wody, gazu, a więc można go postawić... praktycznie wszędzie! ZeroHouse, propozycja biura SpechHarpman Architects jest kolejnym przykładem prefabrykowanego, małego domu. Jednak w porównaniu z innymi, ten jest wyjątkowy. Jest całkowicie niezależny od prądu, wody, gazu, a więc można go postawić... praktycznie wszędzie! Specht Harpman
Na dwóch ścianach pokoju dziennego znajdować się ma wielka narożna kanapa. Na przeciwko niej w każdym z domków pojawi się olbrzymi telewizor LCD 42 Na dwóch ścianach pokoju dziennego znajdować się ma wielka narożna kanapa. Na przeciwko niej w każdym z domków pojawi się olbrzymi telewizor LCD 42" wbudowany w regał. Specht Harpman
W domku znajdują się wszystkie pomieszczenia, które mogą być potrzebne do normalnego funkcjonowania. Na powierzchni równej zaledwie 60 m2 architektom udało się pomieścić w pełni wyposażoną kuchnię, pokój dzienny, dwie sypialnie i łazienkę. W kuchni znajdziemy nawet pełnowymiarową lodówkę, piekarnik oraz okap kuchenny. Znajduję się w nim jeszcze aneks jadalny, gdzie cztery dorosłe osoby w komfortowych warunkach zjędzą posiłek. W domku znajdują się wszystkie pomieszczenia, które mogą być potrzebne do normalnego funkcjonowania. Na powierzchni równej zaledwie 60 m2 architektom udało się pomieścić w pełni wyposażoną kuchnię, pokój dzienny, dwie sypialnie i łazienkę. W kuchni znajdziemy nawet pełnowymiarową lodówkę, piekarnik oraz okap kuchenny. Znajduję się w nim jeszcze aneks jadalny, gdzie cztery dorosłe osoby w komfortowych warunkach zjędzą posiłek. Specht Harpman
W obydwu sypialniach, które znajdują się na piętrze, architekt przewidział dwa łoża małżeńskie, parapety przystosowane do siedzenia na nich oraz sporych rozmiarów szafy wnękowe. Na górze znajdzie się także łazienka z kabiną prysznicową, umywalką oraz ubikacją.
W obydwu sypialniach, które znajdują się na piętrze, architekt przewidział dwa łoża małżeńskie, parapety przystosowane do siedzenia na nich oraz sporych rozmiarów szafy wnękowe. Na górze znajdzie się także łazienka z kabiną prysznicową, umywalką oraz ubikacją. Specht Harpman
Jednak głównym atutem zeroHouse jest to, że jest całkowicie niezależny. Na dachu znajdują się baterie słoneczne, produkujące cały potrzebny prąd. Gdy baterie są naładowane, dom będzie miał elektryczność nawet przez tydzień bez jakiegokolwiek słonća. Pod bateriami jest zbiornik na wodę, zbieraną podczas opadów atmosferycznych. Mieści on ponad 8 m3 wody (ponad 8000 litrów). Dom także przekształca wszelkie organiczne odpady w nawóz, który jest składowany pod domem. Trzeba go usuwać zaledwie raz na dwa lata. Wszystko w zeroHouse zostało także skomputeryzowane. Wystarczy podpiąć do gniazdka laptopa i ma się kontrolę nad wszystkimi systemami w domu. Chociażby temperatura powietrza zależy tylko i wyłącznie od nastroju mieszkańców co umożliwia automatyczna klimatyzacja. Jest ona podzielona na oddzielne strefy odpowiadające pomieszczeniom w domu. Gdy właściciela nie ma domem steruje komputer. 
Dom może być rozstawiony dosłownie wszędzie, choć producent zaleca konkretne szerokości geograficzne, w których z zeroHouse można korzystać cały rok, nie tracąc żadnych z jego możliwości (najlepiej rozstawić go między 36 N a 36 S). Sam transport i montaż domu nie należy do najtrudniejszych. Z fabryki wyjeżdza on w kawałkach, umieszczony na dwóch ciężarówkach. W ten sposób jest dostarczany do klienta. Po przetransportowaniu na wskazane miejsce, zmontowanie całego obiektu zajmuje około dnia. Dzięki temu, że konstrukcja domku opiera się na czterech słupach, które są wprowadzane w ziemie, zeroHouse można umiejscowić w wodzie o głębokości do 3 m oraz na zboczach górskich o nachyleniu do 35o. Jednak głównym atutem zeroHouse jest to, że jest całkowicie niezależny. Na dachu znajdują się baterie słoneczne, produkujące cały potrzebny prąd. Gdy baterie są naładowane, dom będzie miał elektryczność nawet przez tydzień bez jakiegokolwiek słonća. Pod bateriami jest zbiornik na wodę, zbieraną podczas opadów atmosferycznych. Mieści on ponad 8 m3 wody (ponad 8000 litrów). Dom także przekształca wszelkie organiczne odpady w nawóz, który jest składowany pod domem. Trzeba go usuwać zaledwie raz na dwa lata. Wszystko w zeroHouse zostało także skomputeryzowane. Wystarczy podpiąć do gniazdka laptopa i ma się kontrolę nad wszystkimi systemami w domu. Chociażby temperatura powietrza zależy tylko i wyłącznie od nastroju mieszkańców co umożliwia automatyczna klimatyzacja. Jest ona podzielona na oddzielne strefy odpowiadające pomieszczeniom w domu. Gdy właściciela nie ma domem steruje komputer. Dom może być rozstawiony dosłownie wszędzie, choć producent zaleca konkretne szerokości geograficzne, w których z zeroHouse można korzystać cały rok, nie tracąc żadnych z jego możliwości (najlepiej rozstawić go między 36 N a 36 S). Sam transport i montaż domu nie należy do najtrudniejszych. Z fabryki wyjeżdza on w kawałkach, umieszczony na dwóch ciężarówkach. W ten sposób jest dostarczany do klienta. Po przetransportowaniu na wskazane miejsce, zmontowanie całego obiektu zajmuje około dnia. Dzięki temu, że konstrukcja domku opiera się na czterech słupach, które są wprowadzane w ziemie, zeroHouse można umiejscowić w wodzie o głębokości do 3 m oraz na zboczach górskich o nachyleniu do 35o. Specht Harpman
Oczywiście wnętrza domu mogą być modyfikowane pod względem wykorzystywanych materiałów i kolorów, w tym także koloru ścian zewnętrznych. Architekt niczym w salonie samochodowym przygotował dostępną paletę barw.
Dom ma wstępnie kosztować 350 tysięcy dolarów, czyli niestety przekroczy budżet przeciętnego Polaka. A szkoda...

 Oczywiście wnętrza domu mogą być modyfikowane pod względem wykorzystywanych materiałów i kolorów, w tym także koloru ścian zewnętrznych. Architekt niczym w salonie samochodowym przygotował dostępną paletę barw. Dom ma wstępnie kosztować 350 tysięcy dolarów, czyli niestety przekroczy budżet przeciętnego Polaka. A szkoda... Specht Harpman