Domek na środku ulicy

Mark Reigelman postawił na ulicy Nowego Jorku niewielki domek. W nim ma gromadzić się produkt uboczny procesu przemysłowego miasta - para. Czy poprawi to estetykę miasta?

Tłok, hałas, żółte taksówki, pełno ludzi i parujące studzienki kanalizacyjne. Ten obraz można zobaczyć w wielu filmach o Nowym Jorku.

Projektant Mark Reigelman postanowił poskromić owe kłęby pary wodnej wydobywające się kanalizacji na Manhattanie. Zaprojektowana przez Amerykanina kabina o nazwie Smökers (Palacz) zastępuje na ulicach kolorowe plastikowe rury parowe, które dotychczas szpeciły miejski krajobraz Nowego Jorku.

Monochromatyczny drewniany domek, jest częścią mobilnej instalacji artystycznej. W takiej chatce gromadzi się uboczny produkt parowego systemu ciepłowniczego miasta, zapewniający moc i ciepło dla tysięcy domów i firm w całym mieście. Po postawieniu Palacza na otwór wentylacyjne, z komina domku zaczyna wydobywać się dym.

Przy projektowaniu Smökers, Amerykanina zainspirowała dziecięca fascynacja i znajomość małych ręcznie robionych niemieckich produktów firmy Räuchermann. Artykuły Räuchermanna, powszechnie zwane "Palaczami", to proste drewniane palniki-kadzidła, często kształtem przypominające domki, zwierzęta i kominiarzy.

Czy taki domek, rzeczywiście poprawia estetykę ulic? Co o tym myślicie?

Co to jest design? Odpowiadają mieszkańcy Warszawy

Więcej o: