5 rzeczy do domu, na które oszczędzam pieniądze

Wiktoria Głodowska
27.07.2018 15:15
Są rzeczy, na które od jakiegoś czasu odkładam pieniądze. Wolę kupić jeden wymarzony przedmiot (mieć pewność, że jest solidnie wykonany, kryje w sobie historię i będzie cieszyć moje oczy przez wiele lat) niż otaczać się milionem niepotrzebnych gadżetów. Zobaczcie, co (mam nadzieję) niebawem znajdzie się w moim domu.

Nie jestem typem osoby, która robi kompulsywne zakupy. Zanim kupię kolejny przedmiot do domu, muszę zastanowić się trzy razy - czy na pewno potrzebuję blendera z dyskontowej promocji, poduszek (których mam już aż za dużo) lub dwudziestego kubka. Jestem w stu procentach przekonana, że na rzeczy z poniższej listy warto oszczędzać. 

Wazon Aalto, lodówka Smeg, robot KitchenAidWazon Aalto, lodówka Smeg, robot KitchenAid Fot. kolaż ladnydom.pl

Wazon o charakterystycznym, nieregularnym kształcie zobaczyłam po raz pierwszy kilkanaście lat temu. Dlaczego chcę go mieć? Z powodu historii, która kryje się w tym, na pierwszy rzut oka zwyczajnym, przedmiocie. Wazon zaprojektował Alvar Aalto, na potrzeby Wystawy Światowej w Paryżu. Szklany przedmiot miał być symbolem Finlandii. Oryginalnie był wykonany z przezroczystego szkła i mierzył 14 cm. Aalto nazywał go kałużą (nigdy nie nazwał go wazonem) i nigdy nie precyzował, jak i do czego należy go używać. 

Z niebanalną formą związane są dwie historie. Jeden ze szkiców wazonu podpisany jest tajemniczo "Skórzane Spodnie Eskimoski". Przyjrzyjcie się dokładnie. Coś w tym jest! Druga historia związana jest z dzieciństwem Aalto. Jego ojciec zajmował się kartografią i kreślił linie brzegowe Finlandii. Wazon Aalto ma przypominać kształt jeziora. W tym projekcie widać wielką fascynację falującymi, nieregularnymi liniami. 

Od początku wazon produkowany jest przez firmę Iittala. Fińska marka ma w ofercie mnóstwo przedmiotów w charakterystycznym "nieokreślonym" kształcie.

.

Wiem, że lodówki włoskiej marki Smeg są nieprzyzwoicie drogie. Wiem też, że nie koniecznie sprawdzają się w małych kuchniach. Jednak lodówka Smeg jest moim marzeniem od wielu, wielu lat. Urzekają mnie cukierkowe kolory, obłe kształty i to jedyne, niepowtarzalne wzornictwo. To sprzęt, który oprócz typowych użytkowych funkcji, będzie także piękną ozdobą kuchni. To tak, jakbym kupiła lodówkę a dodatkowe dekoracje do kuchni dostała w pakiecie, prawda?

Od niedawna Smeg produkuje też małe AGD, tj. czajniki czy tostery. Są przepiękne (również nieprzyzwoicie drogie). Może to jakaś alternatywa?

To przedmiot, na widok którego moje serce zawsze bije mocniej. Uwielbiam piec, a wyrabianie ciasta jest moją znienawidzoną czynnością. I chociaż miksera planetarnego nie można zaliczyć go do kategorii "przedmiotów niezbędnych" z chęcią znalazłabym dla niego miejsce w mojej kuchni.

Początki marki KitchenAid sięgają 1908 roku. Herbert Hohnston, inżynier z Ohio (USA), skonstruował urządzenie, które pozwoliło zmechanizować ręczną pracę piekarzy. "Planetarny" ruch urządzenia miał naśladować ruchy, jakie wykonują piekarze wyrabiając ciasto. Produkt spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem i szybko zainteresowały się nim również gospodynie domowe. Co ciekawe, był również elementem wyposażenia okrętów bojowych amerykańskiej marynarki. 

W 1936 roku firma KitchenAid zatrudniła światowej sławy projektanta Egmonta Arensa. To właśnie jemu zawdzięczamy piękną stylistykę miksera. Jest to przedmiot "trochę nowoczesny, trochę retro". Dziś dostępny jest w ponad 20 kolorach! Ja poluję na czerwony lub miętowy. 

iRobot Roomba i krzesło DAW VitraiRobot Roomba i krzesło DAW Vitra Fot. mat. prasowe/ kolaż ladnydom.pl

Zdradzę wam sekret - nie znoszę odkurzania (wolę uprasować 100 męskich koszul, niż biegać po domu z odkurzaczem). A ponieważ życie trzeba sobie ułatwiać i uprzyjemniać, postanowiłam że kiedyś będę szczęśliwą posiadaczką robota sprzątającego. Nie mam upatrzonego konkretnego modelu (chociaż wiele osób poleca mi iRobot Roomba). Chciałabym, żeby dojechał wszędzie, pracował kiedy nie ma mnie w domu i wciągał wszystkie śmieci jak szalony. 

Nad tymi modelami się zastanawiam:

Przeglądając wnętrzarskie magazyny, oglądając blogi z całego świata, mam wrażenie, że krzesło DAW (Dining Height Armchair Wooden Base) jest niemal w każdym domu. W zasadzie trudno się dziwić - to mebel piękny i uniwersalny, który doskonale wytrzymał próbę czasu. Jestem przeciwna meblom inspirowanym. Zamiast kupować podróbkę lepiej kupić coś innego w zbliżonej cenie. Ja zbieram pieniądze na oryginalne krzesła, produkowane przez firmę Vitra. Zostały one zaprojektowane przez słynne małżeństwo Eamesów - Charles i Ray w latach 50. Przyznacie chyba, że nadal wyglądają świetnie?

Co sądzicie o mojej liście marzeń? Czy wy też zbieracie pieniądze na konkretne przedmioty? A może coś z tej listy macie u siebie w domu? Czekam na wasze komentarze!

autor
Poleca: Wiktoria Głodowska
Ładny Dom inspiruje

Ładny Dom inspiruje

Co zrobić, gdy dom zamienia się w piekarnik? Jak znaleźć idealny hamak? Jakie produkty Alessi skradły moje serce? Wybrałam dla Was kilka artykułów:

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • real.avalanche

    Oceniono 2 razy 2

    Iittala jak najbardziej zgoda, mają też inne piękne przedmioty (jak linia Ultima Thule); eamsy w sumie też, choć opatrzyły się z lekka, wstawiane (one lub ich kopie) do co drugiego pokazywanego mieszkania. Smeg i Kitchen aid to raczej dla miłośników retro, dla mnie sprawiają wrażenie ciężkich i przedpotopowych. A co do odkurzacza... wie ktoś, jak sobie takie cudo radzi np. z niespodziankami zostawianymi przez zwierzaki? (mam rzygającego co jakiś czas kota ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX