Polskie kryształy z Huty Szkła Julia

Kasia Żechowicz
12.09.2019 11:00
Huta Julia to jeden z niewielu istniejących dziś w Polsce zakładów produkujących wyroby ze szkła kryształowego. Jej historia sięga XIX wieku i od tamtej pory nieprzerwanie pielęgnuje tradycję ręcznego procesu wytwarzania eleganckich kryształów.

Szklarstwo w Karkonoszach - burzliwa historia z happy endem

Huta Szkła Kryształowego Julia to jedyna pamiątka po szklarskich tradycjach, które rozwijały się w regionie Dolnego Śląska i Karkonoszy już trzy wieki temu. W XVIII stuleciu wytworzył się tu charakterystyczny styl w zdobieniu szkła nawiązujący do klasycyzmu. Najsłynniejsza i największa huta zlokalizowana była w Szklarskiej Porębie i nazywała się Josephine. To stamtąd pozyskiwał surowiec Friedrich Wilhelm Heckert - założyciel zakładu po sąsiedzku - w Piechowicach.

Zakład zdobniczy w hucie w PiechowicachZakład zdobniczy w hucie w Piechowicach Źródło: www.hutajulia.com

Heckert, który był chrześniakiem cesarza, przybył na Śląsk z Berlina. Dzięki protekcji niemieckiego władcy i przedsiębiorczej smykałce jego firma bardzo dobrze się rozwijała. Początkowo zakład w Piechowicach zajmował się jedynie zdobieniem szkła. W 1889 roku ukończono budowę huty, która z czasem stała się poważną konkurencją dla Josephine w Szklarskiej Porębie.

W 1923 roku obie huty stały się jedną spółką, łącząc siły również z firmą Kynast Kristal Neumann & Staebe w Sobieszowie. Powodem tej fuzji był kryzys gospodarczy po pierwszej wojnie światowej. Całość zaczęła funkcjonować pod jedną marką - Josephine, podbijając światowe rynki produktami z najwyższej półki. Dopiero po drugiej wojnie światowej, gdy Śląsk przeszedł w ręce Polaków, pojawiła się używana do dziś polska nazwa Julia.

Huta Josephine w Szklarskiej Porębie / Początki Huty Julia za rządów nowego właścicielaHuta Josephine w Szklarskiej Porębie / Początki Huty Julia za rządów nowego właściciela Źródło: www.hutajulia.com

Lata 90. były dla szklarstwa w Karkonoszach trudnym okresem. W 1992 roku zamknięto hutę w Szklarskiej Porębie, a zakład w Piechowicach sprzedano Amerykanom, którzy doprowadzili do jego upadku. Dzisiejszą dobrą kondycję Huty Julia zawdzięczamy prywatnemu przedsiębiorcy z Polski, który w 2006 roku odkupił fabrykę i ją reaktywował. Julia opowiada dziś piękną historię Josephine w starych murach zakładu Heckerta.

Współczesne dzieła sztuki Huty Julia

Większość produktów, które powstają dziś w Hucie Julia, sprzedawanych jest za granicę, ale firma mocno promuje się również w Polsce. W 2016 roku podczas Łódź Design Festival przyznano jej nagrodę Must Have Selected. Takie wyróżnienie wcale nie dziwi. Kryształowe naczynia powstają według dawnej tradycji, ale świetnie wpisują się również we współczesne trendy.

Produkcja szkła w Hucie JuliaProdukcja szkła w Hucie Julia Źródło: www.hutajulia.com

Polskie kryształy z Huty JuliaPolskie kryształy z Huty Julia Źródło: www.hutajulia.com

Klasyczne zdobienia na talerzach, kieliszkach i innych naczyniach są teraz wyjątkowo na topie. Niestety wiele produktów, które znajdziemy w sklepach, jedynie imituje kryształ. Produkty z zabytkowej Huty Julia to prawdziwe dzieła sztuki, ponieważ opowiadają historię karkonoskiego szklarstwa, a za każdym z nich stoi artystyczna praca hutnika.

Fabryka jest otwarta dla turystów - podczas zwiedzania można zobaczyć, jak z półpłynnej masy szklanej powstają niesamowite wyroby. Są wśród nich karafki, patery, szklanki i kielichy z białego i kolorowego szkła. Zarówno jedne, jak i drugie będą stylowym dopełnieniem aranżacji salonu, kuchni i jadalni, niezależnie od tego, jaki styl w nich panuje. Moda na kryształy z pewnością nie okaże się jednosezonowym kaprysem. Kryształowe naczynia są ponadczasowe i eleganckie. Coraz więcej osób docenia również historyczny i lokalny wymiar produkcji.

Polskie kryształy z Huty JuliaPolskie kryształy z Huty Julia Źródło: www.hutajulia.com

Więcej o:
Komentarze (8)
Zaloguj się
  • cy.nick

    Oceniono 6 razy 6

    Z tymi Amerykanami to nie tak do końca.
    To był Polak, który tam się dorobił. Chciał dorobić się więcej, ale zapomniał, że to Ameryka i albo się zna na czymś, albo zatrudnia fachowców i z nimi dzieli. Takie informacje mnie doszły, szczegółów nie znam.
    Kupił hutę za śmieszne pieniądze (takie wtedy były czasy).
    W skład "Julii" wchodziły dwa zakłady; Stary w Szklarskiej P. i nowy w Piechowicach (wcześniej były jeszcze szlifiernie w Górzyńcu i w Sobieszowie). W starej hucie w Szklarskiej Por. nabywca miał utworzyć skansen. Nic z tego nie wyszło i kawałek pięknej historii powoli ...odchodzi do historii. Za kilka lat zostaną ruiny.
    Działa tylko zakład w Piechowicach.
    Niewiele brakowało, a nabywca huty zupełnie przy okazji (sic!) stałby się właścicielem ogromnej kolekcji kryształów i szkieł o trudnej do oszacowania wartości.
    Cała ta kolekcja (nie pamiętam ilości skrzyń, ale potrzebny był sam. Jelcz !) jest teraz w Muzeum Okręgowym w JG.
    Oglądać można jedynie pojedyncze egzemplarze.Całości nie da się wystawić, za dużo.
    Zresztą nikt by tego nie był w stanie obejrzeć..:-)))

  • ax-les-thermes

    Oceniono 2 razy 2

    Bylem w tej hucie na zwiedzaniu w roku 1961. Zatem jako Julia to ona miala tylko 16 lat.

  • cymesgeszefciarz

    Oceniono 10 razy 0

    Wszystko zaczęło się od burzy wokół badań naukowców z Emory University w Atlancie (Atlanta Allergy & Asthma Clinic), którzy w popularnych odświeżaczach powietrza znaleźli groźne chemikalia, mogące wywoływać przekrwienie błony śluzowej nosa, kichanie i katar, a w konsekwencji długotrwałego wdychania również astmę. Co więcej, prawie wszystkie odświeżacze powietrza zawierają dwuchlorobenzen, rakotwórczy związek chemiczny składający się z chloru i benzenu. Jest też formaldehyd, kamfora, alkohol beznylowy, dichlorobeznen, etanol, naftalen, fenol, limonen, są destylaty ropy naftowej, beznyny, flatany (sole i estry kwasu ftalowego, które stanowią bazę dla lakierów i farb ftalowych oraz klejów) i wiele innych obco brzmiących nazw, za którymi kryją się związki chemiczne wywołujące choroby tak samo szybko i skutecznie, co palenie papierosów, o wdychaniu smogu nie wspominając.

  • java3

    Oceniono 53 razy -43

    Niestety, ale te wyroby są po prostu brzydkie.
    Brak im odpowiednich proporcji i lekkości.

  • 3-kuleczka

    Oceniono 80 razy -56

    ani ładne ani nie eleganckie
    szanuję czyjąś pracę, ale takie wyroby były zawsze oznaką złego gustu i w czasach PRL im większy głąb tym więcej miał tego w segmencie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX