Stojaki na choinki - który model będzie najlepszy?

Na to pytanie musimy odpowiedzieć sobie sami. A jest się nad czym zastanawiać, bowiem w produkcji stojaków na choinki technologia poczyniła ostatnio duże postępy. W sklepach znajdziemy więcej niż tylko klasyczne, metalowe trójnogi z dokręcanymi śrubami
Opcja pierwsza: rozwiązanie budżetowe





Stojaki z hipermarketu Carrefour

Są to stojaki mieszczące się w przedziale cenowym do 30 złotych. Nie da się ukryć, że to właśnie niski koszt jest ich główną zaletą. Wśród nich znajdziemy klasyczne, metalowe konstrukcje, a także dobrze znane, plastykowe "miski" z trzema, również plastykowymi śrubkami. Mają swoje wady. Metalowe czwórnogi uniemożliwiają nawadnianie choinki, a do tego bywają niezbyt stabilne. Potrafią też rysować podłogę. Plastykowe śruby nie są za to zbyt trwałe i potrafią szybko się wyrobić.

Opcja druga: pójść z duchem czasu



Stojaki ze sklepu Leroy Merlin

Te urządzenia różni od poprzednich nie tylko cena. Są one przede wszystkim bardziej stabilne, lepiej wykonane, ale też bardziej złożone. Zamiast prostych, dokręcanych śrub, posiadają połączone stalową linką cztery chwytaki. Zaciskamy je, nadeptując na umieszczony z boku pedał. Dzięki temu rozwiązaniu nie tylko mocno zamocujemy pień, ale też nie będziemy musieli korzystać z pomocy drugiej osoby i klęczeć na podłodze, próbując ustawić drzewko do pionu.

Stojaki takie kosztują od 70 złotych wzwyż, zależnie od rozmiaru choinki, jaką chcemy w nich umieścić. Choć ich cena jest wysoka, to kupując je możemy być pewni, że posłużą dłużej niż jeden sezon.

Opcja trzecia: "pośrednia". Ale czy ma w ogóle sens?

W pół drogi między jednym przedziałem cenowym a drugim natrafimy na stojaki kosztujące od ok. 40 do 65 złotych. Niestety, jakość ich wykonania często nie odstaje zbytnio od tych z niższej półki, dlatego sensowność takiego rozwiązania bywa wątpliwa.



Więcej o: