Nowoczesny dom pod Londynem

Całoroczne, nowoczesne, energooszczędne budynki stoją w bardzo atrakcyjnej okolicy, zaledwie dwie godziny drogi od Londynu. Mają same zalety i jedną wadę - przez miesiąc, w okresie lęgów, ptaków nie wolno w nich mieszkać. To czas wakacji dla znajdującej się pod ochroną przyrody.
- Projekt domu: Lower Mill Estate; architekt Richard Reid

- Czas budowy domu: 18 miesięcy

- Powierzchnia domu: 220 m2

- Mieszkańcy: dwie osoby

- Koszt zakupu i wykończenia domu: 450 000 funtów

Nowoczesny dom, stojący w atrakcyjnym krajobrazie, to przedmiot dumy jego właścicieli. Szczęśliwymi posiadaczami nieruchomości jest para brytyjskich trzydziestolatków, na co dzień pracujących w Londynie. Nick jest adwokatem, Kate pracuje w firmie rekrutującej pracowników.

Choć oboje są - jak mówią - pasjonatami współczesnej architektury, nigdy nie sądzili, że uda się im zamieszkać w tak nowoczesnym domu, zaprojektowanym przez jednego z wziętych brytyjskich architektów; a do tego w tak niezwykłym miejscu.

Wszystko zaczęło się dwa lata temu, od lektury lokalnej londyńskiej gazety, w której Nick trafił na ogłoszenie pewnej firmy deweloperskiej, oferującej sprzedaż domów w hrabstwie Gloucestershire, jakieś dwie godziny jazdy z centrum Londynu.

Wznoszone przez firmę deweloperską osiedle składa się z energooszczędnych budynków z otwartą przestrzenią dzienną, dwiema łazienkami i czterema sypialniami.

- Idea zamieszkania w takim domu, w pięknym, naturalnym krajobrazie bardzo przypadła nam do gustu. Zwłaszcza, że inicjatorzy tej inwestycji zapewniali nas, że stojące tam domy będą funkcjonować tak, by w jak najmniejszym stopniu szkodzić środowisku naturalnemu. Oboje pracujemy w Londynie i mamy tam mieszkanie, ale zawsze marzyliśmy o przeprowadzce bliżej natury - opowiada Nick.

Oferta, na którą natrafili, pozwalała im połączyć konieczność życia w mieście i pragnienie posiadania domu na prowincji. Nick i Kate docenili także to, że kupując dom od firmy deweloperskiej, unikną samodzielnego podejmowania wielu trudnych budowlanych decyzji i załatwiania rozmaitych formalności. Dzięki temu, że już wcześniej przymierzali się do budowy domu wiedzieli, jak kłopotliwe może być szukanie atrakcyjnego miejsca, potem odpowiedniego architekta, ekip budowlanych itd.

- Na dodatek, czułem, że to wielka szansa i przywilej mieć dom zaprojektowany i zbudowany przez cenionych w Anglii i za granicą projektantów - mówi Nick. I dodaje z przekonaniem, że razem z Kate nie żałują podjętej decyzji.

Architektura dopasowana do ludzi i otoczenia

Atrakcyjności inwestycji dodawała również możliwość współpracy z architektem przy adaptacji projektu do potrzeb przyszłych właścicieli. Kate i Nick podkreślają, że architekt Richard Reid, z którym pracowali nad planami domu, okazał się wspaniałym przewodnikiem po meandrach budownictwa jednorodzinnego. Rozmowy z nim i wynikające z nich zmiany w wyjściowym projekcie budynku, dały jego właścicielom dużo satysfakcji i poczucie współtworzenia budynku.

- Zostawiliśmy swój ślad w architekturze tego domu, przez co czujemy, że jest on naprawdę nasz - mówią.

W wyniku współpracy z projektantem, zmianie uległ między innymi rozkład i ilość pokoi sypialnych. Inwestorzy zdecydowali się bowiem na poszerzenie części prywatnej domu o dodatkowy pokój nad częścią dzienną, pod połaciami dachu. To właśnie tam, w najbardziej zacisznym i kameralnym zakątku domu postanowili urządzić swoją sypialnię. Jej wielkim atutem jest widok na taflę jeziora, które z poziomu drugiej kondygnacji wygląda szczególnie pięknie. Wprawdzie - by nadmiernie nie ograniczać przestrzeni na piętrze - schody prowadzące do sypialni nie mogły być zbyt wygodne, ale ich stromizna na razie nie przeszkadza domownikom, a wręcz odwrotnie - zapewnia ich sypialnemu pokojowi prywatność.

Część dzienna domu nie jest specjalnie rozległa, ale otwarty plan z kuchnią, jadalnią i częścią wypoczynkową dają wrażenie dostatecznie dużej przestrzeni. Dodatkowo wzmacnia ten efekt rozległy widok, roztaczający się przez zajmujące całą elewację okno.

Wielkie przeszklenie jest, jak podkreślają właściciele, jednym z największych atutów budynku. Zostało zaplanowane nie tylko po to, by otwierać przed przebywającymi w domu widoki na okolicę. Wpadające przez nie promienie słońca pozwalają oszczędzić energię potrzebną do ogrzania i doświetlania wnętrz.

Nick i Kate podkreślają, że atrakcyjnym elementem budynku są również zewnętrzne stalowe schody, które łączą wszystkie kondygnacje z ogrodem. Sprawiają, że łatwiej jest z nietypowo umieszczonej na piętrze części dziennej dostać się na zewnątrz, bez konieczności przechodzenia przez prywatną strefę domu.

Zadaszony taras pozwala korzystać z uroków otoczenia nawet wtedy, gdy pada deszcz, co przecież w tym regionie jest zjawiskiem bardzo częstym. - Wysunięty daleko przed bryłę budynku dach działa jak ogromny baldachim, dzięki czemu można przebywać na zewnątrz przy każdej pogodzie - mówi Nick.

O życiu w małej społeczności

- Jeśli szukasz samotności i pełnej izolacji od ludzi, to prawdopodobnie nie jest miejsce dla ciebie - mówią Nick i Kate. - Tutaj trzeba prowadzić życie towarzyskie i zaangażować się w działania miejscowej społeczności - uprzedza jeszcze Nick, podkreślając zarazem, że i on, i Kate, bardzo sobie cenią taką "małomiasteczkową" wspólnotę i konieczność współdziałania w rozmaitych sprawach z sąsiadami. - To zupełnie co innego, niż życie w ruchliwym i zaganianym Londynie, gdzie ludzie, nawet z bliskiego sąsiedztwa, są dla siebie zupełnie anonimowi. Tu istnieje prawdziwa społeczność, złożona zarówno z emerytów, jak i młodych rodzin z dziećmi. Mamy wielu przyjaciół i rzadko spędzamy weekend samotnie. Byliśmy tu zarówno na Boże Narodzenie, jak i w Nowy Rok, spędziliśmy też wiele innych bardzo udanych wieczorów - mówi Kate. -Centrum życia towarzyskiego jest sklep - mówią z uśmiechem - z ekologicznymi produktami i gorącymi rogalami każdego ranka. Jest to bardzo bezpieczne środowisko, głównie dla osób starszych oraz dzieci, które pozostają pod czujnym okiem sąsiadów podczas rowerowych przejażdżek po okolicy.

Wnętrza w tonacji błękitu

- Urządzając wnętrza, staraliśmy się zachować i podkreślić lekkość i nowoczesny charakter architektury budynku, tak by nie tworzyć dysonansu pomiędzy tym, co na zewnątrz, a wystrojem pomieszczeń. Lubimy zresztą taki lekki, niezobowiązujący styl, bez przeładowywania pomieszczeń bibelotami i ozdobami, bez nadmiernej stylizacji. Uważamy, że najpiękniejszą ozdobą naszego domu są widoki za oknem, dlatego postanowiliśmy nie odwracać uwagi obrazami czy fotografiami na ścianach.

Wszystkie podłogi w ogólnodostępnej części domu wykończono drewnem, podobnie łazienki; natomiast w sypialniach ułożono przytulne, jasne wykładziny.

Część wypoczynkowa powstała wokół wnęki, w której umieszczono współczesną kozę opalaną drewnem (zdjęcie). Dzięki dużej szybie, skaczący po polanach ogień jest sporą atrakcją w zimne jesienne wieczory i ściąga na kanapę wszystkie przebywające w domu osoby.

Przewidując, że tak będzie, właściciele zadbali o dużą ilość miejsc do siedzenia. Wygodny narożnik tapicerowany szarą tkaniną, rozjaśniono niebieskimi poduszkami i narzutami.

Nick i Kate podkreślają, że opalana drewnem koza jest głównym źródłem ciepła w budynku. Gdy przebywają w domu i mogą na bieżąco doglądać ognia, rzadko kiedy zachodzi potrzeba uruchamiania instalacji centralnego ogrzewania (zasilanej kotłem na gaz).

Łazienki i sypialnie urządzono w podobnej kolorystyce, co pozostałą część domu. Najbardziej atrakcyjna jest sypialnia na poddaszu, z częściowo odsłoniętą więźbą dachową, pomalowaną - podobnie jak ściany w całym domu - na biało.

Zalety i wady domu

Nick i Kate podkreślają, że nie mają żadnych problemów z codzienną eksploatacją budynku. To zaleta dobrych materiałów i nowoczesnych technologii, a także przemyślanej konstrukcji i dobrze rozwiązanych funkcji budynku.

Wszystkie domy stojące na osiedlu zostały zaprojektowane z myślą o współczesnym trybie życia, są energooszczędne i trwałe; to wyróżnia je od starych angielskich posiadłości wiejskich - pięknych, ale pozbawionych wielu wygód oraz drogich w eksploatacji.

Dzięki temu, że budynek Nicka i Kate jest wyposażony w inteligentne systemy sterowania instalacjami, można na przykład przez internet zarządzać ogrzewaniem domu, co jest szczególnie cenne podczas nieobecności właścicieli.

Ciekawostką jest to, że żaden z domów na osiedlu nie jest otoczony klasycznym ogrodem. Nie są one potrzebne, gdyż krajobraz jest tak piękny, że lepiej patrzeć wokoło, niż zajmować się upiększaniem otoczenia w pobliżu własnych czterech ścian. Mieszkańcy, zamiast wydawać pieniądze na narzędzia ogrodnicze i sadzonki, kupują kajaki i pontony, by całymi dniami korzystać z uroków jeziora.

Ponieważ domy stoją w obszarze objętym ochroną, mieszkańcy mają pewne zobowiązania wobec natury. Najbardziej kłopotliwym może być konieczność opuszczenia domów na czas lęgów mieszkających tu ptaków. To był warunek, pod którym w ogóle wydano zgodę na zabudowę tych terenów. Przez miesiąc przyroda ma wakacje od człowieka, a ptaki - czas na spokojne zakładanie gniazd i opiekę nad pisklętami. Szczęśliwie, dla Nicka i Kate ta niedogodność nie jest bardzo uciążliwa i podchodzą do niej ze zrozumieniem, doceniając to, że między innymi dzięki takim ograniczeniom, mogą żyć w cennym przyrodniczo krajobrazie i przez jedenaście miesięcy w roku obserwować życie przyrody, a przede wszystkim słuchać śpiewu ptaków, których w innych miejscach kraju nie można spotkać.

Powierzchnie pomieszczeń

- Przyziemie: hol 19,7 m2; pokój 10, 3 m2; łazienka 8 m2; sypialnia 22,3 m2; łazienka 10,9 m2; sypialnia 22,3 m2; dolny taras

- Pierwsza kondygnacja: kuchnia 25,8 m2; jadalnia 22 m2; pokój 12,2 m2; część wypoczynkowa 33,5 m2; górny taras z zewnętrznymi schodami

- Druga kondygnacja: sypialnia 23,7 m2; łazienka 3,5 m2; komunikacja 2,7 m2; pustka nad przestrzenią dzienną

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład