Łazienka królewska

Łazienka niewielka, bo zaledwie 4-metrowa, za to kabina prysznicowa ogromna i jeszcze odrobina wolnego miejsca na środku. I to wszystko w pomieszczeniu przeznaczonym pierwotnie na toaletę.
O zmianie jej przeznaczenia zadecydował właściciel mieszkania, który koniecznie chciał mieć łazienkę z natryskiem tylko dla siebie, na dodatek urządzoną w stylu, który najbardziej mu odpowiadał. Pani domu korzysta z drugiej łazienki - obszernej i wygodnej. Kabina prysznicowa z dużym brodzikiem została wydzielona ścianką z płyt gipsowo-kartonowych; za nią, w rogu pomieszczenia, znajduje się sedes. Natrysk jest zamykany szklanymi drzwiami, które z powodu nietypowych rozmiarów trzeba było zrobić na zamówienie. W ścianie, w której kryją się piony, zrobiono wnękową półeczkę na kosmetyki, a na podeście za brodzikiem - wygodne siedzisko. Miejsce do siedzenia w kabinie bardzo się przydaje, zwłaszcza jeśli łazienka jest bez wanny. Sprawnej osobie pozwala dłużej rozkoszować się natryskiem lub też komfortowo wymoczyć nogi, a osobie chorej czy niesprawnej umożliwia korzystanie z kąpieli bez niczyjej pomocy. Tutaj siedzisko wygląda niemal jak tron. Wrażenie to potęguje wysokie "oparcie" - prostokąt z ciemnych, kontrastowych kafelków ułożony na jasnej ścianie. Zresztą na kontrastach opiera się cały pomysł aranżacyjny tego wnętrza. Na ścianach są duże płytki imitującego kamień gresu w dwóch kolorach - ciemnogranatowym, o odcieniu wpadającym w czerń, i jasnopopielatym. Nie zastosowano żadnej żywszej barwy, nawet w akcentach. Całość jest więc bardzo ascetyczna, co dodatkowo podkreślają proste kanciaste bryły urządzeń sanitarnych oraz wyraźne geometryczne podziały. Odrobinę ciepła do wnętrza wnosi jedynie podłoga z odpornego na wilgoć drewna tekowego oraz miękkie światło padające z lamp zainstalowanych między innymi w suficie i nad umywalką.

Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Carmen Perez Zdjęcia: Rafał Lipski

Więcej o: