Dom blisko natury

Czasami spontaniczna wycieczka za miasto może odmienić czyjeś życie. A przynajmniej zdecydować o zamianie ciasnego M na przestronny dom.
Miłością do Zalesia Magda i Marek zapałali pewnego letniego dnia, gdy zmęczeni pracą postanowili wybrać się za miasto. Dwadzieścia kilometrów za Warszawą wjechali w inny świat. Gąszcz zieleni, ukryte wśród drzew wille, tajemnicza, nieco senna atmosfera miasteczka. Nie docierał tu wielkomiejski szum, nawet upał wydawał się mniej dokuczliwy. Stwierdzili, że to idealne miejsce do życia. Już w drodze powrotnej do ciasnego mieszkania na dziewiątym piętrze wieżowca zaczęli snuć pierwsze plany.

Pół roku później kupili kawałek ziemi obsadzony dębami i brzozami i rozpoczęli budowę parterowego domu z obszernym mieszkalnym poddaszem. Magda jest menedżerem w firmie elektronicznej, Marek prowadzi firmę transportową. Oboje mają jednak artystyczne dusze, nic więc dziwnego, że wystrojem własnego domu postanowili zająć się sami. Magda zapisała się nawet na kurs projektowania wnętrz. Z jej inicjatywy wprowadzono również zmiany w projekcie przygotowanym przez architekta.

Urządzając wnętrza, pani domu kierowała się maksymą - im mniej, tym więcej, czyli minimum mebli i bibelotów, maksimum wolnej przestrzeni (a do tego jak najwięcej naturalnych materiałów - trawertynu, drewna, granitu). Gospodarze wybrali spokojne, stonowane barwy - biele, brązy i szarości. Zdecydowali się jednak przełamać tę monochromatyczność i pomalować niektóre ściany (między innymi w salonie i sypialni) na inne, mocniejsze kolory.

Magda zdała na piątkę egzamin na kursie projektowania i zamierza wciąż wykorzystywać w praktyce nabytą wiedzę. Dom nieustannie się więc zmienia. Pani domu przyznaje, że pracy jest jeszcze dużo. Trzeba zamontować akwarium w ścianie, urządzić "pokój męski" z przyrządami do ćwiczeń i stołem do gry w piłkarzyki. Pomysłów nie brakuje. Bliskość natury i całoroczny wakacyjny klimat są niewyczerpanym źródłem inspiracji. Pan domu być może nawet wróci do swego hobby - malowania obrazów...

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer