Wnętrze urządzone minimalistycznie

Zależnie od nastroju gospodarza to przestronne mieszkanie zmienia się w salę koncertową lub kinową. Dodatkowych przeżyć artystycznych dostarcza widok Wawelu i Wisły. Można je do woli podziwiać przez duże okna.
Artur jest reżyserem i producentem. Do urządzania swojego mieszkania podszedł z prawdziwie artystycznym zacięciem, a scenariusz przebudowy całego wnętrza zatytułował "Odsłonić Wisłę". Realizacją projektu zajęła się zaprzyjaźniona architektka Katarzyna Wojciechowska-Czop. Na swoje miejsce do życia artysta wybrał krakowską kamienicę z 1939 roku. Przedtem mieściły się tu dwa biura. - Wnętrze wyglądało jak zapchany parking - opisuje gospodarz. - Zdecydowałem się usunąć sześć ścian działowych. Teraz przypomina raczej rozległą halę.

Pani architekt, zgodnie z sugestiami właściciela ("ma być przestrzeń, wygoda oraz spokój"), pozostawiła mnóstwo wolnego miejsca, a przede wszystkim odsłoniła piękny widok na Kraków z Wisłą i Wawelem na pierwszym planie. Główna trasa komunikacyjna mieszkania prowadzi wzdłuż pięciu okien dwumetrowej wysokości. Wiszą w nich rolety, opuszczane tylko na noc. Wpadające przez okna naturalne światło nie napotyka przeszkód w wędrówce po wnętrzu. Jedynymi całkowicie wydzielonymi pomieszczeniami są bowiem tylko pokój gościnny oraz łazienka.

Wnętrze urządzono naprawdę minimalistycznie. - Tu ma się przede wszystkim patrzeć i słuchać - tłumaczy pan domu. Delektowaniu się niezwykłym widokiem za oknami nieustannie towarzyszy muzyka. Artur jest zapalonym melomanem i kinomanem, a do tego audiofilem. Sprzęt grający znajduje się niemal wszędzie, zawładnął nawet sypialnią. W multimedialnych rozrywkach często biorą udział przyjaciele. Gospodarz nie komplikuje sobie jednak życia przyrządzaniem dla nich wyszukanych potraw, dlatego kuchnia jest też minimalistyczna. Zabudowa zajmuje niewiele miejsca, bo ograniczono się do sprzętów naprawdę koniecznych. Spotkania rzadko mają charakter oficjalny, zbędny jest więc też duży stół; w zupełności wystarcza mniejszy mebel.

Proste, surowe formy i ciekawe faktury - to gospodarz lubi najbardziej. Dlatego bez zastrzeżeń zaakceptował pomysł pani architekt, aby z części ścian skuć stare tynki i odkryć surowe cegły. Pozostałe ściany pomalowano na neutralny jasny kolor. Takie rozwiązania idealnie wpisują się w konwencję męskiego, oszczędnie urządzonego mieszkania, w którym nic nie zakłóca artystycznego skupienia.

Więcej o: