Nioska i jej nowe projekty

Znana przede wszystkim jako ilustratorka książek, uwielbiana za charakterystyczne rysunki zarówno przez dzieci, jak i rodziców, Katarzyna Bogucka pokazuje nam swoje nowe oblicze.

Okazało się bowiem niedawno, że artystka postanowiła wyjść poza kartkę papieru i przenieść swoje projekty do wnętrz. Wspólnie z Szymonem, swoim partnerem (zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym) stworzyli studio kreatywne nioska i właśnie tam można obejrzeć ich prace. Na głodnych designu czekają tapety i plakaty na ścianę, a także niezwykłe naklejki-firanki na okno, które będą dobrze wyglądać nie tylko w pokoju dziecięcym, a nawet zostały stworzone z myślą o kuchni. Postanowiłyśmy zapytać Kasię o jej nowy projekt i o plany na przyszłość:

łb: Jesteś bardziej znana jako ilustratorka książeczek dziecięcych, niż projektantka. Skąd potrzeba, by zacząć tworzyć w trzech wymiarach?

KB:Zanim została wydana moja pierwsza książka, stworzyłam wiele różnorodnych ilustracji, wykonałam wiele ćwiczeń, które ostatecznie nie ujrzały światła dziennego. Gdy wzięłam do ręki książeczkę "Dziadek z Babką" - książkę w zasadzie broszurową, poczułam, jak przyjemnie jest trzymać w rękach wymyślony przez siebie produkt ze świadomością, że trafi on także do innych. Nie postrzegam więc książki jako przedmiotu dwuwymiarowego. Nie jest to w końcu coś abstrakcyjnego. Można ją dotknąć, poczuć gramaturę papieru, powąchać kartki. Najważniejsze i najprzyjemniejsze w projektowaniu jest to, gdy przedmiot, książka, ilustracje w najróżniejszej postaci służą i sprawiają przyjemność innym. Gdy coś przestaje istnieć tylko w mojej głowie, a istnieje też dla innych, w przestrzeni. Pomysł na firankę nie jest mój, a należy do Magdy Kłos - Podsiadło z Wytwórni. To na potrzeby jej kuchni została zaprojektowana. Sam projekt należy do mnie. Ponieważ wplotłam w niego samych domowników, jest on bardzo indywidualny. Ostatnio, na potrzeby dużej grupy zainteresowanych taką firanką, stworzyłam nowy, już uniwersalny wzór.

A więc masz alternatywną wizję tradycyjnej firanki. Co jeszcze wyróżnia twoje spojrzenie na design z pośród polskich projektantów?

Nie nazwałabym siebie designerką. Wydaje mi się, że projektantka to też za duże słowo. Jestem ilustratorką, która bardzo chętnie projektuje wzory, czy ilustracje z przeznaczeniem nie tylko na papier książki. Nie jestem w tym odosobniona. Coraz więcej polskich ilustratorów w powodzeniem wplata swoją twórczość w świat rzeczy użytkowych. Bardzo mi się to podoba.

Jaki jest Twój pomysł na pokój dziecięcy? Co Twoim zdaniem jest ważne w planowaniu przestrzeni dla dziecka?

Najważniejsze jest oczywiście dziecko i jego pomysł na ten pokój, bez względu na to, jak niedorzeczny nam dorosłym mógłby się wydać. Dziecko musi czuć się w tej przestrzeni dobrze, komfortowo. Musi czuć, że jest u siebie. Jego pokój musi być wyjątkowy, odmienny od wszystkich pozostałych wnętrz domu. Jeśli pozwolimy dziecku na swobodę i wkład w projektowaniu jego miejsca, damy mu szansę na rozwój, lub chociażby popełnienie błędu. Zyska doświadczenie, nauczy się podejmowania decyzji. Jako dziecko przejęłam po rodzicach ich sypialnię. Miałam w nim nie swoją kanapę, nie swoją tapetę i nie swoją szafę. Zazdrościłam koleżankom, które mogły malować po ścianach, czy wbijać dowolną ilość gwoździ. Brakowało mi indywidualności, wszystko wydawało mi się byle jakie. Dlatego uważam, że nie warto oswajać dzieci z bylejakością, a pielęgnować w nich zaangażowanie i inwencję.

autor: ladnebebe.pl

Więcej o: