Zrób to sam: konewka w słoneczniki

Samodzielnie ozdobiony przedmiot sprawia więcej radości niż kupiony gotowy. Zobaczcie jak łatwo można udekorować plastikową konewkę techniką dekupażu. Poprowadzę Was krok po kroku. A więc do dzieła.
  Fot. M.Margas

Potrzebne materiały

Potrzebne materiały:

- konewka z tworzywa sztucznego,

- papier ryżowy z wzorem słoneczników,

- spękania jednoskładnikowe,

- farby w kolorach: biały, żółty, brązowy,

- pędzle z włosia i gąbkowe,

- lakier wodny matowy,

- papier ścierny.

  Fot. M. Margas

Krok 1: spękania

Ponieważ  konewka ma ładny żółty kolor, dokładnie taki jaki jest potrzebny, nie było potrzeby malowania kolorową farbą. Tylko ją lekko zmatowiłam papierem ściernym i pokryłam jednoskładnikowym preparatem do spękań.

  Fot. M. Margas

Kiedy preparat wysechł (proces ten można przyśpieszyć dosuszając np. suszarką do włosów),  pędzlem gąbkowym nałożyłam białą farbę. Trzeba to robić dosyć szybko, ponieważ spękania pojawiają się dosyć szybko i uważać, żeby nie zamalować tych, które już powstały.

  Fot. M. Margas

Tak wyglądają spękania.

  Fot. M. Margas

Krok 2: przyklejanie wzoru

W czasie kiedy farba wysycha przygotowałam wzór do przyklejenia. Z papieru ryżowego częściowo wydarłam, a częściowo wycięłam motyw. Jeśli przyklejamy coś na tak gładką powierzchnię jak tworzywo sztuczne, lepiej sprawdzi się papier ryżowy lub papier do  dekupażu. Serwetki, niestety, łatwo się marszczą.

  Fot. M. Margas

Kiedy biała farba wyschła zaczęłam przyklejanie motywu słoneczników. Najpierw posmarowałam miejsce, w którym miały być przyklejone klejem.

  Fot. M. Margas

Potem ostrożnie przykładam motyw do powierzchni i dociskam pędzlem gąbkowym. Czasami "przyklepuję" palcami. Ważne, żeby nie powstały zakładki i pęcherzyki powietrza. Dlatego pędzlem dociskam do podłoża i przeciągam nim od środka do zewnątrz, by pęcherzyki wypchnąć. Jeśli zrobią się zagniecenia - wygładzam palcem. Nie można tego robić zbyt mocno ani zbyt długo, bo zniszczymy wzór.

  Fot. M. Margas

Cały przyklejony wzór ostrożnie pokryłam warstwą kleju i zostawiłam do wyschnięcia.

  Fot. M. Margas

Krok 3: cieniowanie

Kiedy klej wyschnie, można lakierować. Ja najczęściej robię tak, że kładę jedną warstwę lakieru i kiedy wyschnie robię cieniowania. Jeśli coś mi się nie uda, po prostu zmywam z lakieru farbę, a wzór jest nieuszkodzony.

Najpierw, brązową farbą pomalowałam obrzeże konewki i lekko ją roztarłam.

  Fot. M. Margas

Później zaczęłam cieniowania kwiatów. Przy pomocy cienkiego pędzelka rozprowadziłam bardzo rzadką, żółtą i brązową farbę wokół przyklejonych motywów.

  Fot. M. Margas

Nadmiar zbieram miękkim papierem (często używam ręczników kuchennych lub odrzuconych spodów serwetek).

  Fot. M. Margas

  Fot. M. Margas

Krok 4: lakierowanie

No i pozostaje ta część pracy, której najbardziej nie lubię, a mianowicie lakierowanie i polerowanie. Trzeba to robić tak długo, aż powierzchnia będzie gładka, a pod palcami nie będzie się czuło przyklejonych wzorów. Ja robię to tak, że kładę 3-4 warstwy lakieru i próbuję ścierać. Ponieważ używam "mokrego" papieru ściernego (grubość 320), lakier zaczyna się rozcierać na powierzchni i całość robi się już gładsza. Później znowu 2-3 warstwy, schnięcie i znowu ścieranie i tak aż do skutku. Na koniec biorę jeszcze gładszy papier ścierny (czasami nawet 1500), wygładzam i daję ostatnią warstwę lakieru. Warto zacząć od lakierów matowych, ponieważ nie widać na nich śladów pędzla.

  Fot. M. Margas

Więcej inspiracji znajdziecie na moim blogu

pracowniadekudeku.blogspot.com