Dom z pasją: z ciucholandu

Napisała do nas pani Magdalena Dubińska, by - po prostu - pochwalić się swoim domem. Dokładniej zaś - swoim twórczym wkładem, jaki do niego wniosła, nie ponosząc przy tym wielkich kosztów. Jeśli chcielibyście pokazać, jak zaaranżowaliście mieszkania korzystając ze swoich umiejętności, własnym sumptem - zapraszamy! A oto opowieść pani Magdaleny...
<B>Napisała do nas pani Magdalena Dubińska, by - po prostu - pochwalić się swoim domem. Dokładniej zaś - swoim twórczym wkładem, jaki do niego wniosła, nie ponosząc przy tym wielkich kosztów. Jeśli chcielibyście pokazać, jak zaaranżowaliście mieszkania korzystając ze swoich umiejętności, własnym sumptem - zapraszamy! A oto opowieść pani Magdaleny...</B> 
<BR />Mój dom położony jest na Roztoczu, z dala od cywilizacji. Sama stworzyłam koncepcję bryły architektonicznej - budynek ma prostą formę, pokryty został cieniowaną, czarno-czerwoną dachówką. Zbudowano go ze starych brusów (belek). Oszalowany jest prostą nieheblowaną deską na zakładkę, którą zabezpieczyłam drewnochronem w czarnym kolorze. Ościeżnice i futryny okienne oraz słupy wspierające taras pomalowałam na mocny pomarańczowy kolor, wspaniale kontrastujący z czernią.  <BR />Aranżując wnętrza nawiązałam do lat 60 i 70. Dominantą są kolory, postawiłam też na materiały drugorzędne. Moją pasją jest szydełkowanie. Firanki, narzuty, chodniki, obrusy, które widać na zdjęciach, wykonałam sama, z tego, co znajdywałam w ciucholandzie. Były to głównie ubrania wykonane z włóczki. Meble otrzymałam od znajomych, pobuszowałam też trochę po okolicznych wsiach, gdzie w stodołach, oborach i kurnikach odkryłam skarby. Stare meble własnoręcznie odnowiłam. Ten dom jest przykładem na to, jak bez nakładu dużych pieniędzy stworzyć można ciekawe i oryginalne wnętrze. Zarówno ja, jak i moi goście (w sezonie przyjmuję turystów) czują się w nim swobodnie. To nie jest dom-muzeum służący do podziwiania. Nie jest idealny i doskonały, podobnie jak my, ludzie. Napisała do nas pani Magdalena Dubińska, by - po prostu - pochwalić się swoim domem. Dokładniej zaś - swoim twórczym wkładem, jaki do niego wniosła, nie ponosząc przy tym wielkich kosztów. Jeśli chcielibyście pokazać, jak zaaranżowaliście mieszkania korzystając ze swoich umiejętności, własnym sumptem - zapraszamy! A oto opowieść pani Magdaleny...
Mój dom położony jest na Roztoczu, z dala od cywilizacji. Sama stworzyłam koncepcję bryły architektonicznej - budynek ma prostą formę, pokryty został cieniowaną, czarno-czerwoną dachówką. Zbudowano go ze starych brusów (belek). Oszalowany jest prostą nieheblowaną deską na zakładkę, którą zabezpieczyłam drewnochronem w czarnym kolorze. Ościeżnice i futryny okienne oraz słupy wspierające taras pomalowałam na mocny pomarańczowy kolor, wspaniale kontrastujący z czernią.
Aranżując wnętrza nawiązałam do lat 60 i 70. Dominantą są kolory, postawiłam też na materiały drugorzędne. Moją pasją jest szydełkowanie. Firanki, narzuty, chodniki, obrusy, które widać na zdjęciach, wykonałam sama, z tego, co znajdywałam w ciucholandzie. Były to głównie ubrania wykonane z włóczki. Meble otrzymałam od znajomych, pobuszowałam też trochę po okolicznych wsiach, gdzie w stodołach, oborach i kurnikach odkryłam skarby. Stare meble własnoręcznie odnowiłam. Ten dom jest przykładem na to, jak bez nakładu dużych pieniędzy stworzyć można ciekawe i oryginalne wnętrze. Zarówno ja, jak i moi goście (w sezonie przyjmuję turystów) czują się w nim swobodnie. To nie jest dom-muzeum służący do podziwiania. Nie jest idealny i doskonały, podobnie jak my, ludzie. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Aranżując wnętrza nawiązałam do lat 60 i 70. Dominantą są kolory, postawiłam też na materiały drugorzędne. Moją pasją jest szydełkowanie. Firanki, narzuty, chodniki, obrusy, które widać na zdjęciach, wykonałam sama, z tego, co znajdywałam w ciucholandzie. Były to głównie ubrania wykonane z włóczki. Meble otrzymałam od znajomych, pobuszowałam też trochę po okolicznych wsiach, gdzie w stodołach, oborach i kurnikach odkryłam skarby. Stare meble własnoręcznie odnowiłam. Ten dom jest przykładem na to, jak bez nakładu dużych pieniędzy stworzyć można ciekawe i oryginalne wnętrze. Zarówno ja, jak i moi goście (w sezonie przyjmuję turystów) czują się w nim swobodnie. To nie jest dom-muzeum służący do podziwiania. Nie jest idealny i doskonały, podobnie jak my, ludzie.

Z tarasu można podziwiać rosnące nieopodal, wspaniałe, potężne buki o szarej, marmurowej korze. Witraże na drzwiach i parawan wiszący na tarasie wykonała moja przyjaciółka, malarka Alicja Celczyńska. Z tarasu można podziwiać rosnące nieopodal, wspaniałe, potężne buki o szarej, marmurowej korze. Witraże na drzwiach i parawan wiszący na tarasie wykonała moja przyjaciółka, malarka Alicja Celczyńska. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Z tarasu można podziwiać rosnące nieopodal, wspaniałe, potężne buki o szarej, marmurowej korze. Witraże na drzwiach i parawan wiszący na tarasie wykonała moja przyjaciółka, malarka Alicja Celczyńska.

Pokój dzienny połączony jest z kuchnią. Przy zmianach pogody, dzięki witrażom w drzwiach tarasowych zmienia się kolorystyka wnętrz. Pokój dzienny połączony jest z kuchnią. Przy zmianach pogody, dzięki witrażom w drzwiach tarasowych zmienia się kolorystyka wnętrz. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Pokój dzienny połączony jest z kuchnią. Przy zmianach pogody, dzięki witrażom w drzwiach tarasowych zmienia się kolorystyka wnętrz.

Na ścianie mój szydełkowy obraz. Stare wiejskie łóżko, na którym lubią się wylegiwać moje psy. Na ścianie mój szydełkowy obraz. Stare wiejskie łóżko, na którym lubią się wylegiwać moje psy. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Na ścianie mój szydełkowy obraz. Stare wiejskie łóżko, na którym lubią się wylegiwać moje psy.

Prawdziwa kaflowa kuchnia, która służy mi do gotowania i podgrzewania wody w bojlerze (duża oszczędność prądu), jest także dodatkowym źródłem ogrzewania. Prawdziwa kaflowa kuchnia, która służy mi do gotowania i podgrzewania wody w bojlerze (duża oszczędność prądu), jest także dodatkowym źródłem ogrzewania. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Prawdziwa kaflowa kuchnia, która służy mi do gotowania i podgrzewania wody w bojlerze (duża oszczędność prądu), jest także dodatkowym źródłem ogrzewania.

Kuchnia. Do przechowywania naczyń i garnków wykorzystałam kosze, skrzynki wiklinowe. Pomarańczowa firanka rozjaśnia i rozwesela wnętrze. Kuchnia. Do przechowywania naczyń i garnków wykorzystałam kosze, skrzynki wiklinowe. Pomarańczowa firanka rozjaśnia i rozwesela wnętrze. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Kuchnia. Do przechowywania naczyń i garnków wykorzystałam kosze, skrzynki wiklinowe. Pomarańczowa firanka rozjaśnia i rozwesela wnętrze.

Jadalnia. Stara sofa przylega do kuchni. W zimie nagrzane kafle kuchenne zachęcają do wypoczynku. Stół nakryty jest obrusem, na którym widać mój ulubiony motyw arabeski. Jadalnia. Stara sofa przylega do kuchni. W zimie nagrzane kafle kuchenne zachęcają do wypoczynku. Stół nakryty jest obrusem, na którym widać mój ulubiony motyw arabeski. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Jadalnia. Stara sofa przylega do kuchni. W zimie nagrzane kafle kuchenne zachęcają do wypoczynku. Stół nakryty jest obrusem, na którym widać mój ulubiony motyw arabeski.

Sypialnia. Szczeliny między brusami wypełnione są mchem. Sypialnia. Szczeliny między brusami wypełnione są mchem. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Sypialnia. Szczeliny między brusami wypełnione są mchem.

Sypialnia. Wewnątrz odsłoniłam stare brusy, na których widać ślady po kołatkach, zarysowania, szczeliny, słowem - nadgryzienia zębem czasu. Sypialnia. Wewnątrz odsłoniłam stare brusy, na których widać ślady po kołatkach, zarysowania, szczeliny, słowem - nadgryzienia zębem czasu. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Sypialnia. Wewnątrz odsłoniłam stare brusy, na których widać ślady po kołatkach, zarysowania, szczeliny, słowem - nadgryzienia zębem czasu.

Bardzo wygodne łóżko zakryte narzutą, którą zrobiłam sama ze starych swetrów z ciucholandu. W miejsce szybki w drzwiach wstawiłam fragment starej spódnicy z postacią w pozycji kwiatu lotosu. Działa bardzo odprężająco i zaprasza do wypoczynku. Bardzo wygodne łóżko zakryte narzutą, którą zrobiłam sama ze starych swetrów z ciucholandu. W miejsce szybki w drzwiach wstawiłam fragment starej spódnicy z postacią w pozycji kwiatu lotosu. Działa bardzo odprężająco i zaprasza do wypoczynku. Fot. Magdalena Dubińska

Dom z pasją: z ciucholandu

Bardzo wygodne łóżko zakryte narzutą, którą zrobiłam sama ze starych swetrów z ciucholandu. W miejsce szybki w drzwiach wstawiłam fragment starej spódnicy z postacią w pozycji kwiatu lotosu. Działa bardzo odprężająco i zaprasza do wypoczynku.

Więcej o:
Komentarze (12)
Dom z pasją: z ciucholandu
Zaloguj się
  • kuczyk

    Oceniono 2 razy -2

    Opinia dotycząca domu w Grabniku1 k/ Krasnobrodu (Roztocze)
    OSTRZEŻENIE! GOSPODYNI JEST ZWYKŁĄ OSZUSTKĄ, zapewne nie posiada certyfikatu uprawniającego do prowadzenia wynajmu. W każdym razie nie przedstawiła go nam. Jej dom nie spełnia podstawowych standardów NIKOMU NIE RADZIMY PRZYJEŻDŻAĆ W OKRESIE ZIMOWYM!!!!!!! UWAGA! Domu nie można ogrzać w już przy temperaturze na zewnątrz około 5 stopni Celsjusza! Znajdujący się wewnątrz domu kominek i czterofajerkowa kuchnia na drzewo lub węgiel, NIE POSIADAJĄ SZYBRÓW na przewodach kominowych. Działają one tak jak ognisko, wymagają nieustannego dokładania drewna. Nie można położyć się, ani wyjść z domu nawet na godzinę, wtedy wszystko gaśnie. Dom nie jest uszczelniony, zimne powietrze ciągnie od drzwi i okien, łazienka jest do tego stopnia nieszczelna, że praktycznie z niej nie można korzystać. Gospodyni nie umie przechowywać drewna na opał. Widocznie jej zadaszona drewutnia jest zbyt mała, albo przechowuje w nim drewno tylko na własne potrzeby. Dostarczała nam brzozowe polana tak mokre, jakby były one przed chwilą wyjęte z wody, co dodatkowo utrudniało palenie. UWAGA! GOSPODYNI ZDAJĄC SOBIE DOSKONALE SPRAWĘ Z WADLIWOŚCI OGRZEWANIA W JEJ DOMU, ŻĄDA NATYCHMIASTOWEGO ZAPŁACENIA JEJ Z GÓRY CAŁEJ OPŁATY ZA WSZYSTKIE DNI PLANOWANEGO POBYTU. Przyjechaliśmy do niej przedwczoraj (23 GRUDNIA 2014 r.), umówiwszy się na pobyt dziesięciodniowy. Uzgodniliśmy opłatę w wysokości 150 zł za dobę, RAZEM 1500 ZŁ. Wysłaliśmy przelewem 500 zł. w charakterze zadatku, który powinien starczyć na opłacenie pierwszych 3 dni, z czego powinno zostać jeszcze 50 zł. reszty. Mimo to, zaraz po otwarciu drzwi, gospodyni zażądała od nas zapłacenia z góry całej umówionej sumy 1000 zł. Odmówiła wystawienia nam kwitu na wyłudzoną kwotę, prawdopodobnie nie posiada kasy fiskalnej, Po pierwszej nocy, podczas której ujawniła się cała wadliwość ogrzewania, postanowiliśmy zrezygnować z zimowych wakacji. Uznaliśmy, że podarujemy jej zadatek, ale poprosiliśmy ją o zwrot 1000 zł. Kategorycznie odmówiła, twierdząc, że może zwróci nam tę sumę, ale nie wcześniej niż latem Uznajemy jej postępowanie za akt bezczelnego i brutalnego wyłudzenia. JESZCZE RAZ OSTRZEGAMY WSZYSTKICH PRZED TYM OBIEKTEM I JEGO GOSPODYNIĄ-OSZUSTKĄ. Barbara i Paweł

  • kraken28

    Oceniono 4 razy 0

    niby o gustach się nie rozmawia, ale myślę, że jest co robić w tym domu, który ma duży potencjał a który nie został wykorzystany. Tu nikt nie ocenia właścicieli domu, którzy mogą być wspaniali, ale jeśli wysyła się zdjęcia do oceny to trzeba się liczyć z opiniami. Kocham piece, drewno, rękodzieła, ale nadmiar jest szkodliwy dla oka. Nie mogę zrozumieć...piękne łóżko a tak marny w nim materac, nie wspominając o pościeli. Tu nie chodzi o to aby brać z ciucholandu byle co i coś z tego zrobić ale aby wynajdować perełki i wydobywać z ich wnętrza piękno. Tu tego brakuje.

  • Re Th

    Oceniono 4 razy 0

    Jakieś dziwne te rtzeczy na tych wszystkich zdj ęciach, ogólnie ... niestety bezguście, tak, bo nawet z lumpeksu a mając gust można świetne rzeczy wygrzebać, a tu ..... hmmm.

  • zoska1976

    Oceniono 8 razy 0

    Okropność, nic nie przemawia do mnie .Jak patrze na te zdjecia to czuje smród ciucholandu.

  • toanita

    Oceniono 7 razy 5

    NIESAMOWITE MIEJSCE !!! Pełne uroku, niepowtarzalnego klimatu i koloru. Gospodyni wraz z córką i domową zwierzyną - wspaniała. Wokół pełno lasów, gdzie grzyb ściele się gęsto. Napalić pod kuchnią węglową i w kominku- sama przyjemność dla prawdziwego mężczyzny . Polecamy, naprawdę WARTO :)
    Dom urzadzony ze smakiem, czuliśmy się tutaj, jak u siebie. REWELACJA !!!!!

  • felinecaline

    Oceniono 11 razy 5

    Nie tyle ten dom "z ciucholandu" co ze skansenu; na wakacyjna siedzibe doskonaly, na caloroczny - troche dla mnie za duzo tego skansenu, ale w piecu kuchennym sie zakochalam.
    Prace szydelkowe traca na niedbalym ich wyeksponowaniu - takie rzeczy sie krochmani, naciaga do wyschniecia ("szpanuje"), prasuje.
    Twoj ulubiony motyw to raczej grecki meander niz arabeska - tak czy owak - sympatyczny.

  • yanca1

    Oceniono 9 razy 5

    jak na mój gust zbyt rustykalnie, ale w sumie chata za wsią :)

  • niewinna

    Oceniono 28 razy 24

    Ogólnie super lecz moim zdaniem wkradł się chaos kompozycyjny i zagracenie. Brakuje również jakiejś "myśli przewodniej", która scalałaby kompozycję. Jest niby kolor czerwony lecz jakoś mało się przebija. Ale to moim subiektywnym zdaniem a ja wolę bardziej uporządkowaną przestrzeń. Generalnie podoba mi się i pozdrawiam właścicieli :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX