Niech nam kwitną!

Wyobraź sobie, że organizujesz domówkę. Stół udekorowany, napoje chłodzą się w lodówce, w piekarniku dochodzi Twoje popisowe danie. Wyglądasz odświętnie, podobnie jak pozostali domownicy. Właśnie, czy na pewno wszyscy? A jak wyglądają Twoje rośliny domowe?

Choroby

 

Na początku było odkażenie podłoża. Pozwoli ono uniknąć ryzyka chorób odglebowych. Do odkażania najlepiej zastosować Previcur Energy . To proste, nawet dla mniej wprawionych ogrodników, ponieważ nie wymaga on stosowania dodatkowych sprzętów, takich jak np. opryskiwacze. Preparat pełni podwójną rolę: chroni przed chorobami grzybowymi i dodatkowo stymuluje wzrost roślin. W efekcie stają się one zwarte, a liście mają głęboki, zielony kolor.

 

Jeśli posiadamy spory doniczkowy ogródek, w naszym domu zwiększa się wilgotność powietrza. To wymarzone warunki dla szarej pleśni, na której atak narażone są wszystkie gatunki roślin. Brązowiejące i gnijące liście i pędy, obfity szary nalot oraz zasychające kwiaty to znak, że choroba zaatakowała nasze rośliny. Pamiętajmy, że ponieważ lubi ona wilgoć, nie należy przelewać kwiatów, a przy podlewaniu moczyć liści. Unikajmy też stawiania roślin blisko siebie.

Kolejna rada: dobrze jest obrywać przekwitłe kwiaty i pożółkłe liście, by ograniczyć występowanie szarej pleśni. Jeśli pomimo naszych starań choroba i tak zaatakowała, nie wahajmy się zastosować Teldor . Nazywany specjalistą od szarej pleśni dba jednocześnie o wygląd roślin, ponieważ po zabiegu nie pozostawia plam na liściach.

 

Szkodniki

 

Wydawałoby się, że mszyce to problem roślin rosnących na zewnątrz. Nic bardziej mylnego. Z łatwością odwiedzają one domy, wlatując do nich od wiosny do jesieni, lub są przynoszone - np. w bukietach. Nawet jeden owad jest zagrożeniem, ponieważ błyskawicznie składa wiele jaj i tworzy sporą kolonię. Mszyca ma wielu krewniaków, takich jak czerwce, w tym tarczniki, miseczniki i wełnowce. One też lubią wypijać sok z roślin, przy okazji wprowadzając do nich toksyny osłabiające wzrost i zniekształcające liście. Tarczniki i miseczniki to zawodnicy trudni do zwalczenia. Działają sprytnie: dorosła samica znajduje dogodne miejsce na roślinie i otacza się ochronną tarczką. W niej składa jaja i żeruje. Jej młode potomstwo, maleńkie larwy są prawie niewidoczne dla ludzkiego oka. Inną taktykę inwazji obrały wełnowce. Chroni je woskowy nalot, który powoduje, że wyglądają jak kępki waty przyklejone do rośliny. Z tego powodu preparaty działające jedynie na powierzchni rośliny, czyli kontaktowo, nie są w stanie ich zwalczyć.

Jeśli na roślinie zobaczymy żółte plamki, jest to znak, że odwiedził ją mączlik szklarniowy. Ta mała, biała, ciepłolubna "muszka" wysysa soki z liści, powoduje ich zasychanie i osłabia wzrost. Szczególnie przyjrzyjmy się niecierpkom, ułankom, werbenie i szałwi - to ulubione pożywienie mączlika.

 

Wyglądający jak przecinek owad to wciornastek. Z pozoru niewinny, w rzeczywistości może dać się roślinom we znaki. Żeruje na liściach, ale preferuje smakowite pąki kwiatowe i dojrzałe kwiaty. Po jego obecności zostają srebrzyste plamki - miejsca, w których wyssał sok. Kwiaty są zniekształcone i schną, mogą też być zainfekowane przez "sprezentowane" przez wciornastka choroby wirusowe. Postawmy zatem kropkę nad "i", by definitywnie rozprawić się zarówno z "przecinkiem", jak i innymi szkodnikami. Calypso AL to nowoczesny sposób na zwalczanie szkodników. Ma postać gotowego do użycia roztworu w wygodnej butelce ze spryskiwaczem. Można go stosować przez cały rok. Preparat nie szkodzi pszczołom i innym owadom zapylającym.