Telewizor, girlandy kabli i One Invisible Connection jako rozwiązanie ostateczne

Dla estetów to problem istotny, dla innych może już nie tak bardzo, choć chyba nikt nie przepada za plątaniną przewodów i kurzem, który lubi się między nimi gromadzić. Właściwie od czasu, kiedy do pierwszych telewizorów podłączyliśmy coś więcej niż zasilanie i antenę, wraz z rozwojem technologii przybywało różnych urządzeń i kabli. I choć dziś, dzięki technologiom bezprzewodowym ich liczba powoli się zmniejsza, nadal ten największy ekran w domu otoczony jest przewodami - od dekodera lub rutera, konsoli do gier, kina domowego czy odtwarzacza Blu-ray. Czasami w sąsiedztwie zagości też komputer i przewód HDMI, bo nadal wielu widzów nie korzysta z udogodnień i aplikacji Smart TV i tradycyjnie przesyła obraz z komputera do telewizora.

Jak schować przewody?

Najbardziej ekstremalnym rozwiązaniem jest ukrycie kabli w ścianach, czyli prace ręczne i kucie. O ile jest to fajna propozycja dla osób, które remontują lub projektują dom od zera, to dla większości z nas jest to związane z demolowaniem salonu i raczej nie wchodzi w grę. Ogranicza nas też przy wymianie sprzętu – nikt nie będzie wkuwał się w  ściany pod nowe przewody. W czasach kiedy telewizory miały mniejsze rozmiary można było ukryć przewody w meblościance. Dziś to rozwiązanie raczej z designerskiego archiwum. W grę wchodzi jeszcze maskowanie, czyli ukrycie przewodów w specjalnych listwach, przy pomocy taśmy maskującej czy też malowanie przewodów na kolor ściany.            

Soundbar, dysk sieciowy, smartfon, komputer możemy połączyć już dziś połączyć bezprzewodowo, ale konsoli do gier czy tunera nie połączymy jeszcze w ten sposób. Do tego dochodzi zasilanie i kolejna porcja przewodów. Jeśli telewizor jest zainstalowany na ścianie, to już samo podłączanie kolejnych urządzeń czy nawet prozaicznego pendrive zaczyna być kłopotliwe.

Rozwiązanie problemu przewodów z Samsung QLED TV

Problem przewodów i telewizora z lepszym lub gorszym skutkiem próbują rozwiązać różne firmy. Pomysły idą w dwóch głównych kierunkach. Jeden z nich skupia się na uporządkowaniu kabli za telewizorem w specjalnych bruzdach, ale pozwala to tylko uniknąć splątania przewodów. Nadal mamy do czynienia z girlandą. Samsung poszedł o krok dalej i zaproponował autorskie rozwiązanie - One Connect. Dzięki temu wszystkie gniazda podłączeń urządzeń, takich jak konsola czy dekoder znajdują się w zewnętrznym module One Connect. 

W 2017 roku z telewizorów QLED TV wychodziły dwa kable – zasilający i prawie niewidoczny przewód optyczny, który łączył QLED TV z modułem One Connect. W modelach QLED TV 2018  (oprócz Q6FN) został już tylko jeden przewód (One Invisible Connection), za pośrednictwem którego do telewizora przesyłane jest zasilanie i sygnał telewizyjny oraz dane z zewnętrznego modułu One Connect . W tym przypadku tylko sam moduł podłączamy do prądu. Urządzenie zawiera zasilacz oraz 4 gniazda HDMI, 3 USB, Ethernet, optyczne i gniazdo kart CE. Możemy ukryć je w szafce, znajdującej się w odległości 5 metrów od telewizora (przewód dostarczany w zestawie) lub 15 metrów (dostępny jako oddzielne akcesorium).          

QLED TVQLED TV fot. Samsung

W praktyce, gdy telewizor wisi na ścianie wychodzi z niego jeden przewód, który możemy poprowadzić do szafki ze sprzętem przy listwie podłogowej i będzie prawie niewidoczny. Zamontowany na podstawie, która jest w komplecie z telewizorem, może zostać poprowadzony w nodze i zamaskowany obudową. Takie rozwiązanie daje nam zupełnie inne możliwości urządzania wnętrza i stosowania różnych sposobów montażu telewizora, w zależności od preferencji. Dodatkową zaletą rozwiązania Samsunga jest też to, że podłączając konsole, odtwarzacz Blu-ray UHD czy też większość dekoderów telewizji kablowej jesteśmy w stanie obsługiwać je jednym pilotem. Zamieszczone powyżej zdjęcie pokazuje, że dziś telewizor naprawdę nie musi być obwieszony przewodami i może wpisywać się doskonale we wnętrze.