Zmieniło się nasze podejście do światła. Coraz częściej traktujemy je jak dekorację, a nie tylko źródło jasności. Lampy mają przyciągać wzrok, tworzyć nastrój i współgrać z resztą aranżacji. Projektanci wnętrz podkreślają, że dobrze dobrane oświetlenie potrafi całkowicie odmienić nawet bardzo prostą przestrzeń.
W nadchodzącym sezonie królują lampy o wyrazistych kształtach, miękkich liniach i rzeźbiarskiej formie. Popularne są modele wiszące, które same w sobie pełnią funkcję dekoracyjną. Światło ma być ciepłe, rozproszone i sprzyjające relaksowi, a nie ostre i techniczne.
Na topie są naturalne materiały: szkło, metal o satynowym wykończeniu oraz elementy inspirowane rękodziełem. Kolorystycznie dominują beże, złamane biele, ciepłe brązy i przydymione odcienie. Lampy mają harmonizować z wnętrzem, a nie je przytłaczać.
Projektanci rekomendują warstwowe oświetlenie. Jedna lampa główna buduje klimat, a dodatkowe punkty świetlne dopełniają całość. W salonie światło powinno być miękkie i nastrojowe, w kuchni, funkcjonalne, ale nadal estetyczne. Coraz częściej te dwa światy łączą się w spójną całość.
Dobrym przykładem nowoczesnego podejścia do oświetlenia jest lampa wisząca marki Light & Living dostępna na Answear. Jej dekoracyjna forma i subtelne wykończenie sprawiają, że pełni nie tylko funkcję użytkową, ale staje się centralnym punktem wnętrza – zarówno w salonie, jak i nad kuchennym stołem.
Odpowiednio dobrana lampa potrafi ocieplić wnętrze, nadać mu charakter i sprawić, że chce się w nim przebywać. W 2026 roku światło ma być emocją, nastrojem i elementem stylu, który spina całą aranżację.