Żywa galeria miasta - street art w Łodzi
Galeria Urban Forms to nietypowy projekt w publicznej przestrzeni miejskiej. Korzysta z gładkich płaszczyzn budynków, które są często pozostałościami po wyburzeniach, ale też efektem ubocznym współczesnego miasta. Wielkie ściany są niczym płótno malarskie, które w tym przypadku służy do tworzenia wielkoformatowych murali o wysokiej wartości artystycznej.
Murale to malarstwo ścienne dekoracyjne (w żadnym wypadku nie można ich nazwać aktami wandalizmu). Ma ono walory artystyczne i jest przejawem street artu, czyli sztuki ulicznej. To najczęściej monumentalne, wielkoformatowe prace graficzne nanoszone na elewacje budynków. Ze względu na rozmach i efekt są chętnie wykorzystywane m.in. w reklamie outdoorowej. Murale to przejaw działań twórczych we współczesnej ikonosferze miasta, ale przede wszystkim kreatywny wkład w jego rewitalizację.
Dla założycieli Fundacji to sposób na stworzenie w ścisłym centrum Łodzi ekspozycji sztuki. Do tworzenia Galerii zapraszani są najwybitniejsi reprezentanci street artu z kraju i zagranicy. W poprzemysłowej przestrzeni miasta tworzyli Hiszpanie Aryz i Kenor, Chilijczyk Inti, brazylijscy bliźniacy Os Gemeos, Belg ROA, Francuz Remed, Hiszpan 3ttman, a także Polacy: M-City, Tone, Proembrion, Etam Cru, Sepe i Chazme. Warto podkreślić, że zaproszeni artyści mają całkowitą dowolność w tworzeniu swojego dzieła.
Nie ograniczamy twórców jakąkolwiek narzuconą formą czy tematyką, przy zachowaniu oczywiście standardowych, fundamentalnych rygorów etyczno - religijno - moralnych, funkcjonujących w każdym społeczeństwie
- opowiada Michał Bieżyński, dyrektor artystyczny Fundacji Urban Forms.
Fot. urbanforms.org/ SAT ONE (Niemcy)/ETAM CREW (Polska): Nawrot 81, Łódź
Galeria Urban Forms stała się nie tylko ważnym przedsięwzięciem artystycznym, ale i turystycznym - to pretekst do wycieczek szlakiem murali oraz kolekcjonowania zdjęć z odnalezionych w mieście wielkoformatowych graffiti. Do tej pory, dzięki wsparciu magistratu oraz prywatnych inwestorów, w Łodzi powstało trzydzieści prac. Ponieważ ekspozycja cały czas jest tworzona, kolejne obrazy powstają cyklicznie na wybranych elewacjach.
Chcemy poszerzyć projekt o inne obiekty sztuki miejskiej, takie jak rzeźba, instalacja, czy biżuteria uliczna. Dbamy o jak najwyższą jakość artystyczną całego przedsięwzięcia, dlatego do współpracy zapraszamy wybranych twórców ze światowej czołówki artystów tworzących w przestrzeni publicznej
- mówi Michał Bieżyński.
Murale mają być przede wszystkim atrakcyjne dla mieszkańców miasta, stąd aspekty plastyczne stały się priorytetowe, a te czysto konceptualne odsunięte, by powstająca sztuka była czytelna dla każdego. "Żywa galeria" to pomysł nie tylko na walkę z szarzyzną miasta, ale przede wszystkim na dosłowne wyjście ze sztuką współczesną na ulicę.
Rozmowa z Michałem Bieżyńskim, dyrektorem artystycznym Fundacji Urban Forms:
Ile do tej pory zużyliscie farby?
Michał Bieżyński: Trudno określić, nie prowadzimy takich statystyk. Kiedy mówimy o 30 ścianach, mówimy o naprawdę wielkoformatowych elewacjach. Przez te cztery lata, przelaliśmy na łódzkie mury dość pokaźną ilość farby.
Ile czasu średnio powstaje jeden mural?
M.B.: Czas powstawanie muralu uzależniony jest od wielkości ściany, techniki pracy artysty, ilości artystów, którzy wykonują dany obraz, stopnia skomplikowania projektu itd. Zazwyczaj zabiera to od 5 do 10 dni.
Jak mieszkańcy miasta reaguja na projekt Urban Forms?
M.B.: Nie ukrywam, że dla mnie osobiście najbardziej poruszającą historię przeżyłem pod ścianą Os Gemeos. Starszy pan - wiek powiedzmy około 65 lat - widać, że zaprawiony kolarz w oldschoolowym kolarskim stroju, w charakterystycznej czapce Colnago, jak Wesley Snipes w filmie "Biali nie potrafią skakać", pyta mnie czy przypadkiem nie wiem, gdzie będą powstawały kolejne murale. Odpowiadam, że akurat jestem organizatorem i znam lokalizacje. On na to, że bardzo się cieszy i wyjmuje z portfela wycięty artykuł z lokalnej gazety ze zdjęciami z konferencji Os Gemeos i mocno przejęty opowiada mi, że on te wszystkie ściany śledzi, że bardzo mu się to podoba, że w końcu w mieście coś się dzieje, że na swojej kolarce już objechał wszystkie dotychczasowe prace, że "jak rodzina przyjeżdża, to on jej te murale pokazuje", że jego córka robi zdjęcia ścian i "wysyła gdzieś tam, gdzie wszyscy mogą to zobaczyć". Po chwili wyjął z portfela wymiętą kartkę, gdzie drobnym maczkiem pokazał mi wypisane adresy wszystkich ścian. Cóż mam rzec. Nie byłem przygotowany na tak emocjonalny feedback, tym bardziej osoby w takim wieku. Ten gość był naprawdę FANEM tych ścian
Podczas tej edycji Festiwalu powstały prace:
INTI - al. Wyszyńskiego 82 ROA - ul. Nowomiejska 5 TONE - ul. Legionów 57 PROEMBRION - ściana Galerii Łódzkiej, od strony ul. Orlej 3TTMAN - ul. Rzgowska 52 GREGOR - ul. Wólczańska 152
-
Spryskaj tym pomidory, a unikniesz zarazy. Prosty i naturalny oprysk z kuchennych składników
-
Twoja piwonia nie kwitnie? Oto niezawodny sposób na ten problem. Wystarczy kilka kropel
-
Czego pragnie ośmiolatek w Dniu Dziecka? "Mamo, popatrz na mnie" SPONSOR: TOYOTA
-
Wyposażenie ogrodu. Jakich elementów nie może w nim zabraknąć?
-
Oszczędzaj wodę, podlewaj mądrze i niech twój ogród zachwycaMATERIAŁ PROMOCYJNY
- Twój rododendron nie kwitnie i zastanawiasz się dlaczego? Zobacz czy nie popełniasz tych błędów
- Tak wygląda najdroższy kwiat na świecie! Kosztuje więcej niż niejeden dom, a biją się o niego ludzie
- Stylowy piknik z dodatkami z Pepco. Są ładne, praktyczne i tanie. Podobne rzeczy w Lidlu
- Meble tarasowe z palet to prawdziwy HIT na Tiktoku! Zrobisz je samodzielnie w domu
- Gnojówka z pokrzywy daje pozytywnego "kopa" roślinom, ale czy wszystkim? Zobacz, do jakich można ją stosować