Polski projekt: Felt stories, czyli tysiące kolorowych kulek

Filcowe kulki w roli głównej.

Warszawska pracownia felt stories powstała prawie rok temu. Tworzy ją zgrany duet w życiu zawodowym i prywatnym: Bogna i Jacek. Znakiem rozpoznawczym pracowni są obicia mebli powstałe z tysięcy kolorowych filcowych kulek.

Używamy wełny merynosów południowoamerykańskich o miękkim, delikatnym włosiu, wprost stworzonej do filcowania. Samodzielnie filcujemy ją w kulki, a następnie zszywamy ze sobą ręcznie mocną tapicerską nicią nawleczoną na zakrzywioną igłę

- mówią projektanci.

W ofercie pracowni są wyszywane kulkami fotele (najczęściej odnowione przez podwykonawców perełki z lat '60), stołki (projektanci współpracują z zespołem szkół specjalnych nr 105 w Warszawie), pufy, poduszki i dywany. Jest też miejsce na bardziej sezonowe drobiazgi w postaci girland i bombek z filcowych kulek. Kilka pokazowych modeli, Bogna i Jacek zabierają ze sobą na targi, a większość rzeczy szyją na konkretne zamówienia. Szeroka gama kolorystyczna wełny daje niezliczone możliwości łączenia kolorów. Z drugiej strony czarno-białe zestawienia też mają mocną grupę zwolenników.

Cz ęsto spotykamy się z pytaniami o sposoby pielęgnacji i czyszczenia naszych mebli. Czynności te nie wymagają na szczęście wiele czasu i zachodu. Co jakiś czas warto po prostu "uczesać" mebel przy użyciu np. szczotki do ubrań. Kurz i suche zabrudzenia (takie jak okruchy jedzenia, popiół, piasek itp.) najlepiej usuwać odkurzaczem. Plamy znikają za pomocą szczotki i wody z mydłem

- wyjaśniają Bogna i Jacek z felt stories.

Od niedawna współpracują z projektantem mebli Marcinem Skubiszem, który zaprojektował dla nich pierwszy model stołka. Gotowe do obicia kulkami stelaże chcą zacząć produkować po Nowym Roku.

Jak Wam się podobają projekty felt stories ? Naszym zdaniem są świetne!

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.