Po latach zmienili zawód i oddali się pasji. Dziś tworzą polski design

Wioleta Bednarczyk
29.07.2020 10:00
Pasja stała się dla nich sposobem na życie, ale dopiero po wielu latach tułaczki po korporacyjnych korytarzach w kraju i za granicą. Dziś tworzą design o świetnej formie, w który chętnie inwestują Polacy. Oto ciekawe historie trzech rodzimych marek i ich twórców.

Radek Nakonowski z kolekcją lamp, które w latach 30. wyprodukowała Warszawska Fabryka Żyrandoli Elektrycznych Antoniego Marciniaka.Radek Nakonowski z kolekcją lamp, które w latach 30. wyprodukowała Warszawska Fabryka Żyrandoli Elektrycznych Antoniego Marciniaka. Fot. Lampa Loft

Warto przekuwać marzenia i plany w rzeczywistość! Oto polscy twórcy, którzy zmienili lub porzucili dotychczasowe życie zawodowe dla rzemiosła. Dziś tworzą meble i elementy wyposażenia wnętrz w niewielkich manufakturach. Ich oferta jest coraz bogatsza, a grono miłośników stale się powiększa. To dla nich design stał się pasją i nowym sposobem na życie.

Wolne Meble – urządzą cię, jak tylko chcesz

– Tu nie ma rzeczy niemożliwych. Jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia – wyjaśniają twórcy marki Wolne Meble. Pierwszą pracownię założyli, bo chcieli żyć i pracować jak wolni ludzie. To zespół trzech facetów z różnym doświadczeniem zawodowym, których zmęczyła praca w korporacji.

Marcin, który wcześniej tworzył filmy promocyjne, teraz jest spawaczem, który łączy i szlifuje poszczególne elementy konstrukcyjne, by nadać im blasku i charakteru. Zbigniew – tworzy projekty Wolnych Mebli. Wcześniej zajmował się projektowaniem i budowaniem pojazdów elektrycznych. Jest też stolarz Grzegorz, który przed odważną decyzją tworzenia własnej marki, był specjalistą branży IT. Postanowił jednak pójść w ślady ojca i tworzyć rzeczy z tego, co daje natura, najczęściej z drewna. 

Krzesło Czerteż z siedziskiem i oparciem z litego drewna oraz stalową konstrukcją.Krzesło Czerteż z siedziskiem i oparciem z litego drewna oraz stalową konstrukcją. Fot. Wolne Meble

Manufaktura Wolne Meble powstała w 2016 roku, w ponad stuletniej zajezdni tramwajowej Dąbie we wrocławskiej dzielnicy Biskupin, nazywanej również "Wielką Wyspą", gdzie pełno jest różnorodnych atrakcji, ale i pięknej zieleni. Dziś ze względu na rozwój manufaktury, tworzą i szlifują projekty w większym zakładzie, położonym na sporym wniesieniu renesansowego pałacu w Brzezinie Średzkiej pod Wrocławiem.

Meble od tej polskiej marki dają możliwość stworzenia wymarzonego produktu i gwarancję niepowtarzalności. Od początku do końca każdy z nich powstaje z rąk ich twórców, według indywidualnych potrzeb i wymagań. Oferują również poglądowy model 3D, który uwzględnia wszystkie wytyczne klienta, a dopiero po ich akceptacji rozpoczyna się proces produkcji. Elementy konstrukcji powstają ze stali węglowej oraz nierdzewnej pierwszego gatunku, które są malowane proszkowo na dowolny kolor z palety RAL. Cała reszta tworzona jest z naturalnego drewna: dębu, buku lub jesionu lub egzotycznych gatunków: sapeli, iroko, gombe, merbau, jatoba, ipe, amazaque, orzecha amerykańskiego. Są też zawsze odpowiednio zabezpieczone lazurami i olejowoskami odpornymi na ścieranie. 

Marka Wolne Meble oferuje wiele ciekawych produktów wyposażenia wnętrz. To nie tylko krzesła, stoły, biurka czy konsole. Można zamówić też regał, barek wiszący, łóżko i wiele innych produktów. Możliwości projektowe są tu nieograniczone. 

Mag Haus – ta marka lubi dom

Tak można też interpretować nazwę Mag Haus w języku niemieckim, którą wymyślił jej właściciel Mirek. W 2013 roku opuścił Austrię i postanowił powrócić do Polski. Z tą datą wiążą się również początki marki, która zasłynęła na rynku wnętrzarskim świetną renowacją starych lamp przemysłowych, produkowanych już od lat 30. To między innymi kultowe modele OBg, OPS-400 i ORP-125 E. 

– Miała być akademia Sztuk Pięknych w Wiedniu, później Akademia Sztuk Pięknych w Poznaniu, aż wreszcie uwiedziony wylądowałem za moją Magdą w zielonej Bydgoszczy. Kolejny etap to stara, nieistniejąca już bydgoska parowozownia, skąd udało się uratować jedną emaliowaną lampę z lat 60., model OBs3 w kolorze butelkowym i kultowy fotel 366 projektu Józefa Chierowskiego. Dzięki takiemu początkowi rozwijaliśmy i poszerzaliśmy nasze zainteresowania, które oscylują wokół wzornictwa użytkowego z okresu 1930-1990. Często są to przedmioty o bogatej i wspaniałej historii, a każdy z nich ma własną, co czyni go unikalnym – opowiada Mirek. 

Dziś Mag Haus to nie tylko lampy. Marka stawia na meble i dodatki vintage. Oferuje również większe elementy wyposażenia w stylu industrialnym, m.in. szklane drzwi, ściany oraz loftowe schody z drewnianymi lub stalowymi stopniami. Mag Haus realizuje także usługi spawalnicze, szklarskie, stolarskie, lakiernicze, cięcie wodą, laserem i ploterem. 

Lampa Loft – w tej pracowni zardzewiałe lampy zamieniają się w unikaty

Markę stworzył Radek Nakonowski, z pasji i zamiłowania do przedmiotów z przeszłością, które narodziły się już w dzieciństwie. 

– Moja fascynacja przedmiotami industrialnymi sięga lat chłopięcych, kiedy każdą wolną chwilę spędzałem z tatą w warsztacie mechanicznym. Scenografia "Gwiezdnych wojen" wydawała mi się wtedy iście uboga w porównaniu z tym, co krył warsztat, a Han Solo nawet nie umywał się do mojego taty – wyznaje Radek, który na co dzień pracuje za kamerą, jako operator obrazu, między innymi przy programach wnętrzarskich realizowanych z Dorotą Szelągowską.

Pracownia Lampa Loft przywraca drugie życie przedmiotom industrialnym, głównie lampom. Cały proces renowacji odbywa się ręcznie. Radek dodaje: – Często eksponuję z dumą oryginalne pieczęcie na kloszach, jako świadectwo pewnej minionej epoki. Moje lampy z pewnością mają duszę i każda z nich jest unikatowa.

Można tu znaleźć głównie odrestaurowane świetliste perełki na ścianę, sufit czy biurko. To między innymi kultowe modele OBg, OBp i OBs z lat 60. i 70., które wyprodukowały Mazurskie Zakłady Aparatury Oświetleniowej A-23 w Wilkasach.

Są też kolekcje talerzykowych lamp emaliowanych od Myszkowskiej Fabryki Naczyń Emaliowanych, a także wzory industrialne ORP-2M z 1975 roku, które powstały w Zakładach Metalowych Predom-Mesko w Skarżysku-Kamiennej i wiele innych. W kolekcji pracowni Lampa Loft nie brakuje również zagranicznych perełek z Bułgarii, Ukrainy czy Węgier. 

Lampy po renowacji czy też meble tworzone ręcznie z naturalnych materiałów to sztuka użytkowa najlepszego gatunku. Są na lata i tworzą niepowtarzalny klimat we wnętrzu. 

Więcej o:
Komentarze (12)
Zaloguj się
  • strzykwa5

    Oceniono 8 razy 8

    Często czytam, że ktoś rzucił pracę w korpo. Nigdy jeszcze nie przeczytałem, że korpo kogoś wyrzuciła. Na czym polega ten fenomen?

  • mer-llink

    Oceniono 6 razy 2

    Są różne gusta.
    Jedni chcą mieć w mieszkaniach tak, jak było w sklepach MHD, albo na peronie w Koluszkach 1959.
    Inni wolą kolor, wygodę i estetykę.
    Ja chyba "nie zdanżam" i należę do tej drugiej grupy...
    Ehhh, to nieustanne wpadanie w drugi sort.

  • k_rol

    Oceniono 4 razy 2

    Ten styl kręci Szelągowską, mnie nie. Ale życzę dalszych sukcesów.

  • hans_gl

    Oceniono 3 razy 1

    lampy "od myszkowskiej fabryki"... Może was ku..a ktoś nauczy pisać po polsku.

  • sthoss

    Oceniono 3 razy 1

    Design designem ale to siedzenie jest k...sko niewygodne. A lampy.... no coz pojechałbym do dziadków gdyby zyli i z piwnicy bym wyciągnął 3 razy piekniejszy okaz lampy. No ale ja z tego narodu co to wszystko krytykuje i lepiej sie zna.

  • sholay

    Oceniono 4 razy 0

    Z tego co widzę, to panowie zajmują się renowacją starych mebli i lamp. Jak można nazwać ich "twórcami" to za bardzo nie wiem.
    I kto by inwestował w takie rzeczy? Ludzie je po prostu KUPUJĄ, bo styl loftowy jest modny.

    No i na koniec - nie oszukujmy się, opisywane towarzystwo osiągnęło sukces dzięki umiejętnościom zdybytym właśnie w korpo. Bo patrząc na zdjęcia to raczej nie dzięki perfekcji rzemieślniczej.

    &

  • bmarten

    Oceniono 1 raz -1

    Autorko nieuku, tumanie, zapytaj ojca lub matki, jak się nazywa to, czego ty i twoje przygłupiaste pokolenie nie potraficie nazwać w szkolnym języku. A najlepiej pójdź pieszo w W-wie na ul. Świętojerską 5/7 i zobacz jak to się nazywa po polsku (ta instytucja jest tam od 50 lat i już wtedy z sukcesem zajmowała się tym, czego ty dziś nawet nazwać nie potrafisz).

  • 162tony

    Oceniono 6 razy -2

    MASAKRA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX