Chcesz, żeby twoje pelargonie rosły jak szalone? Wykorzystaj ten szybki, domowy trik!

Pelargonie to TOP 1 wśród roślin wybieranych na balkon czy do ogródka. Ponadto są łatwe i proste w pielęgnacji. Zobacz, co zrobić, aby kwitły w ekspresowym tempie!

Pelargonie świetnie prezentują się na polskich balkonach, jak i w ogródkach, gdzie cieszą oko swoim obfitym pączkowaniem i różnorodnością kolorów. Oprócz tego są łatwe w pielęgnacji, odporne na szkodniki i trudne warunki pogodowe. Nie mają też wielu wymagań w kwestii gleby, jednak warto o nie zadbać pod kątem minerałów. Chcesz, żeby twoje pelargonie wyróżniały się na tle tych, które mają sąsiedzi? Sprawdź ten domowy sposób!

Zdrowa i zbawienna dla roślin i kwiatów – woda po gotowanych ziemniakach

Jeśli nie chcesz wydawać dużej sumy pieniędzy na sztuczne boostery do roślin, to ten naturalny sposób będzie dla ciebie strzałem w dziesiątkę. Pelargonie do obfitego kwitnięcia potrzebują jedynie dobrego nasłonecznienia, odpowiedniej ilości wody oraz tajnego składnika – wody po gotowanych ziemniakach. Dlaczego jest tak zbawienna dla twoich kwiatów?

Sekretem jej niezawodności są minerały, takie jak azot, fosfor i potas, które działają na porost, stymulację korzeni oraz wzmocnienie łodyg, jak i samego kwitnienia. Pamiętaj, że woda po gotowanych ziemniakach nie może być solona! To jedyny warunek udanego, naturalnego nawozu dla twoich pelargonii.

 Jak podtrzymać efekt naturalnego nawozu?

Jeśli zależy ci na efekcie "wow", to zadbaj również o regularne usuwanie uschniętych kwiatów pelargonii, a także podlewania ich dopiero wtedy, gdy ziemia w doniczce będzie sucha. Ten rodzaj roślin świetnie sprawdzi się w mniejszych doniczkach, jak i skrzynkach ogrodowych, gdzie ma okazję pięknie i obficie rozkwitnąć.

Cały proces w połączeniu z naturalnym nawozem, jakim jest gotowana woda po ziemniakach sprawi, że twoi sąsiedzi nie będą mogli się napatrzeć na twój ogródek lub balkon!

Czytaj też: Tiktokerka pokazuje, jak zrobić boho taras. Nie pomyślisz, że ta rzecz z łazienki się przyda!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.