W okresie PRL-u powstało wiele aranżacyjnych perełek, które znakomicie przyjęły się nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Przykładem jest fotel Chierowski, albo krzesło druciane Henryka Sztaby, które obecnie przeżywają prawdziwy renesans. Pasjonaci wyszukują stare modele w komisach, ale ruszyła także produkcja na nowo. Projektanci wnętrz przypominają o jeszcze jednym aranżacyjnym hicie: lampce w kształcie grzybka.
Zobacz też: Pamiętaj o tych zasadach przy aranżacji wnętrz, a nieprędko pomyślisz o remoncie. Są niezawodne
PRL ma kilka znaków rozpoznawczych w designie, a wśród nich z pewnością znajdują się dekoracje. Niektóre z nich obecnie wydają się być sporą abstrakcją, jednak nie można im odmówić uroku. Przykładem jest szklana kura bomboniera, lub kryształowa kolorowa rybka, a także tak zwana Karolinka. Obecnie kosztują krocie.
W PRL-u zupełnie osobnym zagadnieniem było oświetlenie, które traktowano wręcz po mistrzowsku. Lampy polskiego projektu podbijały serca nie tylko Polaków. A jest to lampka grzybek.
Lampka grzybek nazywana była też lampką Mały Borewicz. Składa się ona z metalowego kapelusza, nóżki z plastiku i blaszanej podstawy. Choć nawiązuje do kapelusza grzyba, to ma w sobie pewien kosmiczny sznyt, dlatego nazywano ją też rakietą. Jest to projekt mistrza polskiego designu oświetleniowego Apolinarego Jana Gałeckiego.
Produkowana była przez Zakłady Sprzętu Oświetleniowego ZAOS na przełomie lat 60-70. Ze względu na wykorzystanie metalu, grzybek był produktem bardzo trwałym i wciąż możemy spotkać świetnie zachowane egzemplarze.
Zobacz też: Zaskakująca i awangardowa fryzura na lato. Wygląda oryginalnie, a jest prosta w stylizacji