Ta nowa, a zarazem starodawna estetyka łączy w sobie rustykalność, mistycyzm, eko-świadomość i poczucie ukojenia, które daje kontakt z naturą. Czerpie pełnymi garściami z klimatu dzikiej przyrody stwarzając okazję do powrotu do korzeni, życia bliżej lasu - nawet w takiej okrojonej formie. Za odzyskanie harmonii i spowolnienie tempa życia odpowiedzialne są w dużej mierze rozmaite odcienie zieleni, która od dawien dawna znana jest jako najbardziej uspokajająca ze wszystkich barw. Nie musi ona koniecznie pojawiać się na ścianach - w małych wnętrzach potrafi mocno przytłoczyć. Można wprowadzić ją znacznie sprawniej w postaci zasłon, dywanów, koców, narzut czy obrusów - pokrywają one wystarczająco duże powierzchnie, żeby zaznaczyć mocno swoją obecność. Nieocenione będą także rośliny, zarówno te prawdziwe jak i niekoniecznie. Najlepiej do stworzenia leśnego klimatu nadadzą się te wielkoformatowe, np. paprocie, monstery, fikusy czy wspinające się po ścianie bluszcze lub mchy w ramach. Możemy sięgnąć też po suszone zioła i kwiaty (np. lawenda, eukaliptus) - one poza aspektem estetycznym przyniosą ze sobą także naturalny, przyjemny zapach. Nadadzą się do tego świetnie także świece w fantazyjnych osłonkach lub kominki do roztapiania wosku - pozwólmy aromatom przeniknąć nasze mieszkanie na wskroś. Tajemniczej atmosfery dopełni światło: ciepłe, nastrojowe i jak najbardziej rozproszone. W sukurs przyjdą nam tutaj lampki LED poukrywane za regałem z książkami czy lampiony - wiszące lub porozstawiane na komódkach.
Forest core czerpie nie tylko z natury, ale też z baśni i ludowych podań - ma za zadanie przypominać świat fantastyczny, prosto z opowieści o elfach, czarodziejach i wiedźmach mieszkających w chatkach na kurzej nóżce. Wszechobecną zieleń dobrze więc jest złamać barwami ziemi i burgundami - a najłatwiej osiągnąć to sięgając po takie materiały jak len, wiklinę, rattan, jutę, drewno i kamień. To znakomicie wpisuje się w filozofię tego nurtu - mile widziane jest wszystko co naturalne, ciekawe w dotyku i miękkie. Znakomicie sprawdzą się także wszelkie gliniane donice, ceramiczne patery, drewniane pudełka czy puszyste i miłe w dotyku koce. Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu i postaraj się dostrzec te jego elementy, które możesz łatwo poprawić tak, by były bardziej przytulne, zapraszające. Może to leśny obraz na pustej ścianie? Może połyskujący, pozłacany wazon czy łapacz słońca zawieszony w oknie? Może welurowy pled przerzucony przez oparcie fotela albo obrus z frędzlami w stylu boho? Czasami naprawdę nie trzeba zmieniać wiele, by osiągnąć upragniony efekt.
We wnętrzach urządzonych w stylu forest core mogą pojawiać się rozmaite leśne ozdoby - szyszki, gałęzie, ptasie pióra, rzeźby z drewna… Jedna z nich jednak w ostatnim czasie przyćmiewa swoją popularnością wszystko inne, stale utrzymując swoją pozycję dizajnerskiego virala. Mowa oczywiście o muchomorach - liczba wyszukiwań na mediach społecznościowych wciąż rośnie i nic nie wskazuje na to, że trend miałby się skończyć. Najczęściej pojawiają się one w postaci lampek, figurek, printów czy jako nadruki na kubkach lub pościeli. Niezależnie od tego, na jaką ich wersję się zdecydujemy przydadzą one wnętrzu nieco psychodelicznego klimatu w stylu wczesnych lat 70. połączonego z organicznym pięknem. Grzybki bowiem jak nic innego kojarzą się z baśniami z dzieciństwa i doskonale wpisują się w klimat biophilic design łączący wnętrza mieszkalne z naturą - bo to przecież ona jest naszym prawdziwym domem.