Wyobraź sobie, że wracasz po pracy do domu - jesteś bardzo zmęczona i jedyne o czym marzysz to w końcu spokojnie usiąść, zjeść coś, odpocząć. Właśnie w takiej chwili na scenę wkracza domowy masażer, który rozluźni twoje spięte mięśnie, poprawi krążenie, zredukuje stres i polepszy nastrój. Na jaki jednak się zdecydować? Liczba dostępnych opcji może przytłoczyć. Na początku przyjrzyjmy się konkretnym typom. Najbardziej popularne i powszechni znane są obecnie masażery emitujące wibracje o różnych częstotliwościach. Idealnie nadają się one dla osób chronicznie zestresowanych, żyjących z nieustannym uczuciem napięcia w całym ciele. Najczęściej dostępne są one w postaci mat, poduszek lub głowic, które sami przykładamy do najbardziej spiętego miejsca. Z roku na rok coraz większą popularnością cieszą się także pulsacyjne "pistolety" do masażu zakończone gumową kulką - przykłada się je do mięśnia, gdzie wykonują szybkie, głęboko penetrujące ciało fale uderzeniowe. Szczególnie przydadzą się one osobom aktywnym fizycznie i sportowcom, a także osobom cierpiącym z powodu punktowych, odnawiających się napięć w tych samych miejscach - pistolety przyspieszają bowiem regenerację, rozbijając punkty spustowe (tzw. trigger points). Nie nadają się one jednak dla każdego - ta mocna sensacja może przynieść więcej szkody niż pożytku osobom chorym na żylaki czy osteoporozę. Dostępne są także masażery powietrzne inspirowane fizykoterapią, z której często korzysta się np. w sanatoriach.
Ciekawą opcją są też najnowsze modele inspirowane japońską techniką masażu shiatsu (dosłownie "ucisk palcami") opierającą się na szlachetnych zasadach akupresury. W myśl starożytnych zasad stymulacja określonych punktów ma pobudzać przepływ energii i przywracać równowagę w organizmie. Masażery shiatsu mają za zadanie naśladowanie ucisku i ruchów dłoni masażysty - są one więc idealne dla każdego, kto lubi głęboki, relaksujący masaż karku, pleców, stóp i niekoniecznie zależy mu na rozluźnianiu konkretnego miejsca, a bardziej całego ciała. Najczęściej występują one jako ogrzewane poduszki o fantazyjnych, dostosowanych do danej części ciała kształtach, a także jako maty, a nawet "pokrowce" nakładane na kończyny. Opcja ogrzewania i chłodzenia nie jest tutaj jedynie kosmetyczną różnicą czy kwestią preferencji - ciepło bowiem mocno wspomaga rozluźnianie, chłodne okłady natomiast zalecane są bezwzględnie w przypadku stanów zapalnych, które gorąco mogłoby szybko i boleśnie nasilić. Jeśli cierpimy na jakieś konkretne schorzenie i wahamy się, co jest dla nas najlepsze, warto zasięgnąć porady lekarskiej bądź fizjoterapeutycznej, żebyśmy chcąc sobie pomóc nie zrobili sobie przypadkiem krzywdy.
Gdy mówimy o domowych masażerach, większości przychodzą do głowy wymyślne maszyny, tymczasem czasami wystarczy naprawdę niewiele. Masażery manualne, bo to o nich mowa, są szczególnie polecane przez fizjoterapeutów - i to nie tylko osobom trenującym. Występują one najczęściej w postaci rolerów, piłek czy wałków i wymagają pracy ręką lub nacisku ciałem (np. w oparciu o podłogę lub ścianę). Potrafią zaboleć, przez co ich używanie ich przypomina bardziej wizytę u kręgarza niż relaksacyjny tajski masaż w nastrojowym świetle świec. Warto jednak się z nimi pomęczyć, bo rozbijają napięcia mięśniowe niezwykle precyzyjnie i jak nic uelastyczniają powięzi, co odwdzięczy nam się w dłuższej perspektywie czasowej.