Bordo, brązy i złoto. Sprawdź, czego nie może zabraknąć na twoim jesiennym stole

Jesień zbliża się wielkimi krokami - a patrząc za okno i na termometr niejeden powiedziałby, że jest tutaj już od jakiegoś czasu. Można ją uwielbiać, albo jej nienawidzić, ale nie da się zaprzeczyć, że to zdecydowanie najbardziej stylowa pora roku. Przynosi ze sobą nie tylko zmianę "dekoracji" w naturze, ale i w naszych czterech ścianach - a ta nie może ominąć także serca domu, czyli stołu. Na jakie kolory się zdecydować? Jak go przyozdobić? O czym nie można zapomnieć? Podpowiadamy.
Talerzyki niczym dzieła sztuki, które przyozdobią jesienny stół
fot. Villaitalia

Zeschłe liście w kolorze bordo

Nie bez powodu głównym i przychodzącym na myśl jako pierwszy symbolem jesieni są zeschłe liście - feeria barw, którą tworzą na trawnikach i chodnikach jest zdecydowanie warta odtworzenia w naszych mieszkaniach. Poza klasycznymi i nieśmiertelnymi brązami polecamy także soczyste bordo - możemy je zaprosić na stół np. w postaci kryształowej patery, pucharków czy kolorowych szklanek i kieliszków. Świetnie sprawi się także w postaci dosłownej - do przystrojenia stołu użyjmy sztucznych gałązek, zasuszonych liści zebranych w parku w słoneczny dzień, czy kasztanów, gdy już się pojawią. Gałązki bukowe, dębowe czy klonowe możemy zaprezentować w wazonie, na paterze albo upleść z nich naturalny stroik. Takie faktury szczególnie lubią się z naturalnymi materiałami, warto więc sięgnąć po drewno czy len. To idealny moment na to, by klasyczny biały obrus zamienić na bardziej "siermiężny" (wykonany z mniej wyprawionego materiału), beżowy bieżnik czy w ogóle z niego zrezygnować na rzecz podkładek z plecionki z trawy morskiej lub korka. 

Zeschłe liście w kolorze bordo
Zeschłe liście w kolorze bordo fot. Villaitalia

Jedzenie podane na złotym słońcu

Innym kolorem, w który obfituje jesień jest złoto, dlatego nie żałujmy sobie wszystkiego, co się świeci. Z jednej strony sięgnijmy po wszystko, co jest źródłem światła i nadaje klimat długim wieczornym posiadówkom - mogą to być świece w różnych wysokościach, kolorach i wersjach zapachowych. Ciekawą opcją są także metalowe lampiony z wydrążonymi otworami - ich rozchybotane światło będzie pięknie odbijało się od wszelkich pozłoceń. Misy, talerze, ranty kieliszków i filiżanek - zadbajmy o to, żeby tej słoneczności na naszym stole nie zabrakło. Świetnie zagrają tutaj i akcenty miedziane - czy to na serwetnikach i świecznikach, czy na sztućcach, które pozostając w nieustannym ruchu w rękach gości będą znakomicie się prezentować w klimatycznym półmroku. Jeśli chodzi o odbijanie światła zdecydowanie bezkonkurencyjne są tutaj kryształy - zarówno te toporne, rżnięte (na szklankach), jak i cieniutkie i delikatne (na kieliszkach). Blask spływa po nich jak woda.

Jedzenie podane na złotym słońcu
Jedzenie podane na złotym słońcu fot. Villaitalia

Dojrzałe owoce kuszą kolorami

Jesień to nie tylko koniec lata, ale także jego ukoronowanie - to właśnie wtedy dojrzewa najwięcej owoców, którymi będziemy później cieszyć się przez długie zimowe miesiące. Zaprezentujmy je na swoim stole również między posiłkami - mało jest rzeczy równie kuszących, jak stos soczystych jabłek ułożony w misie na blacie. Nie ma co bać się koloru - jeśli marzyła ci się jakaś konkretna barwa, ale nie miałaś odwagi po nią sięgnąć, bo wydawała się niepasująca albo zbyt odważna… Teraz jest na to dobry moment. I mowa tu nie tylko o szerokiej palecie rześkich pomarańczy i ognistych czerwieni, o których pisałyśmy wcześniej - możesz posunąć się znacznie dalej. Naszym osobistym faworytem na tę jesień jest zdecydowany fiolet wpadający w bakłażan - ten charakterystyczny odcień przyciągnie uwagę każdego, nawet najbardziej wybrednego gościa, a kiedy uzupełnisz go o złote dodatki stworzy iście królewską kompozycję.

Dojrzałe owoce kuszą kolorami
Dojrzałe owoce kuszą kolorami fot. Villaitalia
Więcej o: