6 japońskich zasad urządzania wnętrza. Zastosuj je, a od razu poczujesz spokój

W boho, eklektyzmie i innych "maksymalnych" stylach jest mnóstwo niezaprzeczalnego, tętniącego barwami piękna - nie jest jednak ono dla wszystkich. Czasami nadmiar rzeczy, kolorów i chaos wizualny męczy - wtedy wkraczają do gry nurty bardziej minimalistyczne, które zatapiają gospodarza w poczuciu spokoju i ukojenia. Takie wnętrza pomagają regenerować energię i utrzymywać wokół siebie ład - w końcu mniej rzeczy to jednocześnie mniej sprzątania. Mieszkanie staje się wtedy miejscem oddechu od świata zewnętrznego. Jak jednak urządzić je, by zachowało charakter i nie stało się zbyt puste i nudne? Z pomocą przychodzi tutaj styl japandi, który desognerski zen ma opanowany do perfekcji. Zakochają się w nim nie tylko introwertycy.
Akcesoria w stylu japandi
fot. Sinsay

Wnętrze uspokojone - i twoje, i domu

W Japonii urządzanie wnętrza to prawdziwy rytuał wykraczający znacznie poza estetykę, zahaczający za to o złożoną filozofię życia. Według niej wnętrze, w którym przebywamy powinno opierać się na kilku jasnych zasadach. Pierwsza to wabi-sabi, czyli docenianie prostoty i niedoskonałości. Podkreśla ona, że pęknięta misa, często czytana książka czy wysłużone drewno ma swoje nieodparte piękno - nasz dom nie musi być więc idealny, ważne, żeby był po prostu nasz. Inna zasada to ma głosząca ideę pustki jako wartości - nie braku czegoś, a świadomej decyzji. Nie chodzi przecież o to, żeby każdą wolną przestrzeń w mieszkaniu wypełnić rzeczami, ale żeby wybierać je świadomie i zostawić sobie miejsce na oddech. Zasada shizen za to podkreśla rolę natury, która powinna być stałym elementem naszego domu - właśnie dlatego Japończycy używają tak dużo drewna, papieru, bambusa czy kamienia, dlatego rośliny są tak istotnymi elementami ich wnętrza.

Akcesoria ceramiczne w stylu japandi
Akcesoria ceramiczne w stylu japandi fot. Sinsay

Gra świateł, kształtów i form

O połączeniu prostoty z elegancją, subtelnej estetyce (bez przepychu, ale z klasą), z której słynie japandi mówi zasada iki - poleca ona sięgać po stonowane kolory i klarowne formy. To właśnie one sprawiają, że mimo swojego minimalizmy wnętrza te nie są zimne i nieprzyjazne. Co więcej - w tradycyjnych japońskich domach znajdowała się zawsze specjalna wnęka czy inne wygospodarowane miejsce, gdzie eksponowano zwoje kaligrafii, ikebanę czy ceramikę herbacianą - to nie była dekoracja, ale jasno wydzielona przestrzeń do zatrzymania się w codzienności. Warto wygospodarować sobie taki kąt i poświęcić go tylko na ten jeden cel - niech nie kojarzy nam się z niczym więcej poza relaksem i wyciszeniem. W japońskiej tradycji nazywa się je tokonoma, czyli dosłownie "miejsce kontemplacji". Warto zwrócić uwagę też na gry świateł i cieni - mówi o nich zasada hikari to kage. Projektując swoje codzienne wnętrze pamiętajmy, żeby dać sobie szansę na "złapanie" jak najwięcej naturalnego światła - to właśnie w nim funkcjonując czujemy się najlepiej (jeśli okien jest niewiele, możemy użyć luster, by optycznie je wzmocnić). Co ciekawe i o czym wiele osób zapomina - cień i półmrok są w tak samo ważne jak jasność, zostawmy więc i dla nich przestrzeń.

Akcesoria do domu w stylu japandi
Akcesoria do domu w stylu japandi fot. Sinsay

Dom to nie magazyn tylko mieszkanie duszy

Jak więc zmienić przestrzeń wokół siebie ze schowka na tysiąc kolorowych rzeczy, w czystą, jasną i sprzyjająca skupieniu przestrzeń w stylu japandi? Przede wszystkim sięgnijmy po naturalne materiały - jasne i ciemne drewno, bawełnę, bambus, len, ceramikę czy kamień. Naszym najlepszym przyjacielem będzie paleta kolorów ziemi - wszelkie beże, szarości, ciepła biel można przełamać głęboką czernią, ciemnym granatem czy butelkową zielenią. Nie ukrywajmy się przed światłem za ciężkimi zasłonami - lniane, przejrzyste firany sprawdzą się na oknach dużo lepiej. Jeśli chodzi o dekoracje i meble wybierajmy proste formy, niskie łóżka i stoliki, wszystko co jasne, lekkie i praktyczne. Dzięki nim dom staje się trochę azylem, a trochę przestrzenią do medytacji i odpoczynku. Już samo wejście do niego jest jak głęboki oddech.

Więcej o: