Żeliwne garnki vintage wracają do łask. W takich gotowały nasze babcie

Od naszych babć i prababć możemy się wiele nauczyć - i to nie tylko, jeśli chodzi o kuchenne zdolności, ale przede wszystkim o oszczędność. Nie miały one do dyspozycji sklepów spożywczych, w których mogłyby o dowolnej porze dnia zaopatrzyć się w co tylko dusza zapragnie. Co więcej - prąd też był luksusem, który trzeba było docenić i nie szafować nim bez opamiętania. Przez to całe życie musiały kombinować - a został po nich cały katalog rad i trików, które w oszczędnej kuchni sprawdzą się z powodzeniem do dzisiaj.
zdj. poglądowe
fot. Shutterstock

Powrót do czasów, kiedy rzeczy się naprawiało

Jednym z nich są powoli wracające do łask garnki żeliwne. Kiedyś były obecne w każdym domu, dziś wiele osób preferuje chińskie, tanie naczynia, które nieraz łatwiej zastąpić nowym niż szorować przywarcia, które nieuchronnie się pojawią. Tymczasem żeliwo to wyjątkowy materiał, który zostanie w naszej kuchni na lata. Cechuje się wysoką trwałością i odpornością na zarówno wysokie, jak i niskie temperatury, dzięki czemu dogaduje się świetnie i z kuchenkami gazowymi, i elektrycznymi, i indukcyjnymi. W razie potrzeby można je nawet używać w piekarniku lub postawić na ruszcie - jedyne, co mogłoby je naprawdę poważnie uszkodzić to elektronarzędzia.

zdj. poglądowe - żeliwne naczynia kuchenne
zdj. poglądowe - żeliwne naczynia kuchenne fot. Shutterstock

Akcesorium to, owszem, bywa drogie, ale przy odpowiedniej pielęgnacji może służyć pokoleniom - nie tylko wygląda vintage, ale również reprezentuje sobą starodawne zasady rzemieślnicze z czasów, kiedy przedmioty się naprawiało, a nie kupowało nowe i miały one służyć lata.

Tradycyjne gotowanie na wolnym ogniu

Garnki, patelnie czy brytfanny z niego wykonane docenią szczególnie fanki potraw długo duszonych - jedną z ich największych zalet jest wyjątkowo równomierne nagrzewanie i znakomite utrzymywanie ciepła. Można powiedzieć, że to takie słowiańskie odpowiedniki słynnych od tysiącleci arabskich taginów - tradycyjnych bogato zdobionych naczyń w kształcie stożka wykonanych z gliny lub ceramiki, które służą do wielogodzinnego gotowania na wolnym ogniu.

zdj. poglądowe - żeliwne naczynia kuchenne
zdj. poglądowe - żeliwne naczynia kuchenne fot. Shutterstock

Zwrot w kierunku żeliwa to również kwestia wzrastającej świadomości zdrowotnej, pozwala ono mianowicie na przygotowywanie potraw na minimalnej ilości tłuszczu bez ryzyka przywierania. Nie wydziela ono także przy obróbce termicznej szkodliwych substancji, które niechybnie wprowadzamy do swojego organizmu uszkadzając teflonowe patelnie szorowaniem.

Tricki kuchenne naszych babć

Nasze babcie zostawiły po sobie również całą masę porad nigdzie nie spisanych, ale przekazywanych z ust do ust kolejnym pokoleniom kobiet w rodzinie. Wiele z nas ma prawdopodobnie w pamięci słynny garnek z kaszą zakopaną w pościeli, żeby się "dochodziła" - w ten sposób nie marnowały na nią prądu lub gazu. To nie jedyny trik w ich arsenale - kiedy już decydowały się na gotowanie na wolnym ogniu dopilnowywały, żeby załatwić przy jednej okazji kilka spraw. Dla przykładu - piekący się w piecu chleb czy wielogodzinnie "pyrkoczący"  na małym płomieniu rosół świetnie ogrzewają całe pomieszczenie.

zdj. poglądowe - żeliwne naczynia kuchenne
zdj. poglądowe - żeliwne naczynia kuchenne fot. Shutterstock

Kuchnia naszych babć ma w sobie także aspekt zdrowotny, o którym nawet nie wiedziały - nie śniło im się prawdopodobnie, jak wiele dodatków konserwujących i wzmacniających smak będzie zawierało dzisiaj nasze jedzenie. Wszystko, co przygotowywały musiały zrobić dosłownie od zera - nie było żadnej drogi na skróty w postaci kostek rosołowych czy gotowych sosów z proszku. Kiedy szykowały bazę do jakiejś potrawy, musiała ona wystarczyć na kilka dni i nadawać się do różnych zastosowań. 

Więcej o: