Kiedyś taka porcelana była cenniejsza niż złoto. Można było za nią kupić całą wieś

Jak mówi anglosaskie przysłowie, "żadna dobra historia nie zaczęła się nigdy od filiżanki herbaty". Czyżby? Okazuje się, że już sama historia owych filiżanek obfituje w takie zwroty akcji, że nie powstydziłby się ich hollywoodzki film sensacyjny. Kiedyś porcelana była bowiem nazywana "białym złotem", a za zastawę, która obecnie jest w każdym domu można było nabyć dosłownie całe wsie. Patrząc przez pryzmat tej perspektywy, dziś jesteśmy prawdziwymi bogaczami - wcale nie musimy wydawać fortuny, żeby mieć na stole piękne filiżanki czy gustowne talerze.
Zastawa Villa Italia.
fot. Villa Italia

Tajemnica pod karą śmiercią

Skąd porcelana w ogóle się wzięła? Jej recepturę opracowali na przełomie około siódmego wieku naszej ery Chińczycy. Przez stulecia zarówno przepis na nią, jak i technologia wytwarzania była ściśle strzeżoną tajemnicą państwową, za której zdradę groziła kara śmierci. A było się przed kim bronić, Europejczycy bowiem zachwycili się "białym złotem", od kiedy trafiło do ich rąk po raz pierwszy. Delikatne, białe, półprzezroczyste, a jednocześnie bardzo wytrzymałe naczynia dosłownie ich oczarowały. Musieli jednak obejść się smakiem -  na zachód, do tak zwanego Starego Świata trafiały jedynie gotowe naczynia sprowadzane Jedwabnym Szlakiem, a później przez Holenderską Kompanię Wschodnioindyjską - żadnych półproduktów, żadnego wytwarzania na miejscu. Kogo tylko było na to stać, kupował ją nie szczędząc złota i srebra, nawet jeśli kupcy dyktowali niebotyczne ceny.

Zastawa Villa Italia.
Zastawa Villa Italia. fot. Villa Italia

Filiżanka warta całą wieś

Szał dotarł oczywiście także do Polski - na przełomie siedemnastego i osiemnastego wieku porcelana była uznawana za absolutny luksus i największy wyznacznik prestiżu czy posiadania, jaki można sobie wyobrazić. Niewielka filiżanka na ażurowym spodku czy misternie zdobiona misa mogła kosztować równowartość całej wioski z zabudowaniami, ziemią i chłopami pańszczyźnianymi. Przez szlachtę i magnatów była traktowana jak dzieło sztuki i po prostu inwestycja - podobnie jak dziś złoto czy brylanty, a arystokracja prześcigała się w coraz to wymyślniejszych egzotycznych serwisach. Szczególnie znany z zamiłowania do niej był August II Mocny, król Polski i elektor Saksonii. Mówiło się o nim, że popadł w prawdziwą obsesję na punkcie porcelany - z pałacowego skarbca potrafił wyłożyć dosłownie każdą sumę, byle tylko powiększyć swoją kolekcję. Jedna z legend o nim mówi, że raz nawet wymienił cały regiment żołnierzy pruskich na zestaw prosto z Chin. W Dreźnie do dziś można oglądać jego ogromną kolekcję - setki waz, figurek i serwisów.

Zastawa Villa Italia.
Zastawa Villa Italia. fot. Villa Italia

Porcelanowa gorączka

Wiele osób kojarzy gorączkę złota - czy to tą, która ogarnęła Amerykanów godzinami przesiewających piasek przez sita po kolana w lodowatym strumieniu, czy tą pętającą europejskich alchemików głowiących się nad jego chemiczną recepturą. Przez długie lata trwała jednak i gorączka porcelany - wszyscy próbowali odtworzyć sekret chińskiej receptury. Tu i ówdzie udawało się skleić rozmaite podróbki - czy to z gliny czy z fajansu, ale to nie było to samo. 

Przełom nastąpił dopiero w Saksonii w 1708 roku. Dokonał go młody alchemik Johann Friedrich Böttger, więziony wówczas przez znanego nam już zagorzałego fana porcelany, Augusta Mocnego. Władca liczył, że naukowiec odkryje sekret produkcji złota, a zamiast tego przypadkiem odnaleźli recepturę porcelany. Właśnie tak powstała manufaktura w Miśni - pierwsza w Europie. To odkrycie odmieniło gospodarkę całego regionu, a pochodzące stamtąd naczynia z charakterystycznym znakiem dwóch skrzyżowanych mieczy do dziś są jednymi z najbardziej prestiżowych na świecie.

Po jakie "bogactwa" sięgniemy w trakcie wyprzedaży w Villa Italia? My ostrzymy sobie ząbki na ich świetne kolorowe talerze - lubimy, kiedy w jesiennej jadalni królują mocne kolory, szczególnie zieleń i bordo. Poszukamy też wzorów i zdobień botanicznych - może uzupełnimy wystrój szklankami z wytłoczeniem? Na naszym stole nie zabraknie też klasyki, ale w ciepło złotym wydaniu - idealnie będzie pasowała do wieńców i dekoracji z suszonych liści i pater pełnych dojrzałych jabłek.

Zastawa Villa Italia.
Zastawa Villa Italia. fot. Villa Italia
Więcej o: