Ten monumentalny brąz to największa rzeźba artysty, jaką kiedykolwiek prezentowano w Polsce. Jak podkreślają przedstawiciele Polswiss Art, to przede wszystkim "unikatowe, rozbudowane narracyjnie, majestatyczne dzieło sztuki, o wyjątkowej proweniencji".
Igor Mitoraj stworzył go w 1997 roku, na specjalne zamówienie międzynarodowej firmy KPMG, aby stanął przed ich siedzibą w La Défense - słynnej, biznesowej dzielnicy Paryża. Przez wiele kolejnych lat rzeźba była integralną częścią architektury La Défense, gdzie podziwiał ją cały świat. To doskonały przykład synergii sztuki i architektury, synergii do której dążą najbardziej prestiżowe budynki i przestrzenie miejskie na całym świecie.
Ze względu na swoją skalę, "Tindaro" nie stanął w galerii, a w przestrzeni placu Trzech Krzyży w Warszawie, przed wejściem do Hotelu Sheraton Grand Warsaw, gdzie można było go podziwiać przez cały wrzesień.
Monumentalna głowa mężczyzny, odwołuje się tytułem do Tyndareosa, króla Sparty. Mitoraj, zainspirowany mitologiczną postacią Tyndareosa, wykonał kilka różnych jego wizerunków, które dziś zobaczyć można także m.in. w Piazza Armerina na Sycylii, na słynnym piazza dell’Anfiteatro w Lucce oraz w ogrodach Boboli we Florencji (Tindaro Screpolato).
"Tindaro" to znakomite ucieleśnienie tego, w czym Mitoraj się lubował - znany był bowiem z monumentalnych rzeźb w klasycystycznym stylu przedstawiających rozczłonkowane ludzkie korpusy. Artysta często celowo "uszkadzał" swoje rzeźby - wszelkie pęknięcia i ubytki podkreślały, że prawdziwe piękno nie istnieje bez ran i trudnej historii, a niedoskonałości są niejako wpisane w jego istotę.
Co ciekawe, wielu historyków sztuki interpretuje "głowy" Mitoraja jako metaforę całej cywilizacji. W tym kontekście puste oczodoły mogą stanowić nawiązanie do antycznych ruin - nawet najpiękniejsze i najpotężniejsze rzeczy podlegają czasowi. Jego rzeźby, choć wyglądają monumentalnie i potężnie, są zarazem zranione, niekompletne i pełne bólu. Idąc tym kluczem "Tindaro" to nie tylko portret mitologicznego króla, ale też „ruina naszej kultury" - znak, że Zachód opiera się na micie pełnym pęknięć, ran i kolejnych reinterpretacji.
Według informacji, którymi podzielili się na swojej stronie na Facebooku NOHO Investments, świeżo nabyta legendarna rzeźba będzie dostępna do oglądania dla wszystkich chętnych.
„Tindaro" stanie w otwartej przestrzeni warszawskiej inwestycji NOHO ONE. Dzięki temu dzieło będzie dostępne nie tylko dla nabywców apartamentów, ale również dla mieszkańców Warszawy i odwiedzających miasto.
Jak podkreślają, chcą stanowić "przykład miastotwórczego podejścia, w którym architektura, design i kultura przenikają się, tworząc wspólną przestrzeń publiczną".
Chcemy, aby sztuka światowego formatu była częścią codzienności mieszkańców, a nie tylko eksponatem w muzeum. „Tindaro" to inwestycja w jakość życia i w tożsamość miasta. Redefiniujemy w ten sposób rolę inwestora, stając się mecenasem sztuki w przestrzeni publicznej.
- mówi Rafał Kula, prezes i współzałożyciel NOHO Investment.
Zakup jest elementem długofalowego programu kuratorskiego NOHO, w ramach którego w każdej inwestycji spółki mają znaleźć się dzieła najwybitniejszych artystów.
Obok Mitoraja, w realizowanych projektach apartamentowych można już zobaczyć autorskie wielkoformatowe rzeźby Pawła Orłowskiego, mural stworzony przez włoskiego "Banksy’ego" czy prace młodych artystów z Akademii Sztuk Pięknych.