Po dwóch kadencjach w Pałacu Prezydenckim para prezydencka wraca do miasta, z którego wszystko się zaczęło. Kraków przywita ich nie czerwonym dywanem, a ciszą i zielenią Prądnika Białego. Mieszkanie, które kupili kilka lat temu, ma około 150 metrów, trzy sypialnie i przestronny salon. Ale to nie metraż jest tu najciekawszy tylko sposób, w jaki ta przestrzeń opowiada o nowym rozdziale ich życia.
Mieszkanie przy ulicy Kajetana Stefanowicza kupili w 2018 roku, jeszcze w czasie trwania prezydentury. Budynek jest kameralny, ma tylko trzy lokale. Nie ma tu pałacowych schodów ani długich korytarzy, jest za to ogród, garaż i prywatność, której w Warszawie brakowało.
Agata Kornhauser-Duda miała decydujący głos. Zależało jej, by mieszkać wśród ludzi, a nie za wysokim murem. Dlatego wybrała apartament, a nie dom wolnostojący.
Osiedle jest ciche, zielone i dobrze skomunikowane z centrum. Wokół stoją nowoczesne bloki o prostych formach, utrzymane w neutralnych barwach. To zupełnie inny świat niż reprezentacyjne wnętrza Pałacu, tu dominuje normalność, zapach świeżego chleba i dźwięk kosiarki.
Chociaż para nie pokazuje środka swojego domu, można się domyślić, jaki klimat tam panuje. Drewniane podłogi, jasne ściany i meble w stylu nowoczesnej klasyki – to najbardziej prawdopodobny kierunek.
Można domniemywać, że salon łączy się z kuchnią, a przestrzeń rozdzielają delikatne przeszklenia. W sypialniach dominują spokojne kolory: beże, szarości, biel. W łazienkach natomiast kamień i drewno. To styl, który łączy elegancję z ciepłem i domową atmosferą. Krakowski apartament na Prądniku Białym to przestrzeń, w której reprezentacja ustąpiła miejsca spokoju. Właśnie w tym tkwi jego prawdziwy urok.