Sinsay w końcu go przecenił. Mięciutki, milutki, idealny na zimę. Ten koc to hit sezonu

Zimą najbardziej liczy się przytulność. A nic nie robi jej tak szybko i tak skutecznie jak miękki, ciepły koc, którym możesz otulić się wieczorem.
koc
fot. shutterstock, Ground Picture

Koc to jeden z tych dodatków, bez których trudno sobie wyobrazić zimowe wieczory. Nie chodzi tylko o ciepło, to klimat, lekkość, miękkość i poczucie komfortu, które tworzą nastrój w domu. Odpowiednio dobrany koc potrafi odmienić cały salon, dodać charakteru sypialni i sprawić, że nawet najprostsza kanapa wygląda przytulniej. Na rynku jest mnóstwo opcji: pluszowe, wełniane, polarowe, sztruksowe, z mikrofibry czy bawełny. Każdy działa inaczej, ale wszystkie mają jedno zadanie sprawić, aby było milej, cieplej i bardziej „zimowo".

Jaki koc wybrać na zimę? Liczy się miękkość, gramatura i materiał

Najważniejszy jest skład, to on decyduje, czy koc będzie tylko dekoracją, czy realnie ogrzeje.

  • Mikrofibra i polar są lekkie i bardzo miękkie.
  • Bawełna jest naturalna i oddychająca, idealna dla osób, które nie lubią przegrzania.
  • Wełna i mieszanki wełniane najlepiej grzeją, ale są cięższe.
  • Plusz i „soft touch" dają efekt luksusowej miękkości.

Warto też zwrócić uwagę na rozmiar większe koce (150x200 lub więcej) są bardziej praktyczne na zimowe wieczory. I jeszcze jedno: kolor. Beże, szarości, karmel i pudrowe odcienie tworzą najcieplejszy klimat w domu.

Ten koc z Sinsay to hit. Miękki, jednokolorowy i na wyprzedaży za ułamek ceny

Świetnym przykładem zimowego must-have jest jednokolorowy koc z Sinsay, który teraz kupisz na wyprzedaży. Jest miękki, lekki, ma przyjemną strukturę i daje ten efekt „chcę się nim owinąć na cały wieczór". To dokładnie ten typ koca, który wygląda drożej niż kosztuje, a do tego pasuje do każdego wnętrza od jasnych, nordyckich klimatów po bardziej nowoczesne salony. Idealny na kanapę, łóżko albo jako dekoracja na fotel. I w cenie, która naprawdę zachęca.

Jak dbać o koc, żeby służył długo? Kilka prostych zasad

Pierz go delikatnie, najlepiej w niskiej temperaturze i z małą ilością detergentu. Koce z mikrofibry lub pluszu nie lubią zbyt wysokiej temperatury, a wełniane wymagają programu „wełna" lub prania ręcznego. Warto też pamiętać, by nie przeładowywać pralki, koc potrzebuje przestrzeni, żeby się dobrze wypłukać. Dobrym trikiem jest suszenie na płasko lub delikatne rozwieszenie, żeby materiał nie stracił swojej miękkości. Dzięki kilku drobnym zasadom koc pozostanie puszysty i przytulny przez wiele sezonów.

Więcej o: