Listwy przypodłogowe, narożniki ścian i miejsca tuż przy podłodze to jedne z największych zbieraczy kurzu w domu. Kurz, sierść i drobne paprochy osiadają tam niemal niewidocznie, a przy zwykłym odkurzaniu środka pokoju często pozostają nietknięte. Z czasem tworzy się cienka, szara warstwa, która psuje efekt nawet idealnie umytej podłogi. Sprytny tip: raz w tygodniu użyj końcówki szczelinowej i przejedź nią dokładnie wzdłuż listew oraz w rogach pomieszczeń. Jeśli masz zwierzęta, zrób to częściej — to jeden z najszybszych sposobów na realne ograniczenie kurzu w domu.
Meble tapicerowane to prawdziwe „banki" kurzu, roztoczy i okruchów. Odkurzamy dywan, ale kanapę traktujemy po macoszemu - zwykle tylko wtedy, gdy coś się rozsypie. Tymczasem to właśnie w zagłębieniach, szwach i poduszkach gromadzi się najwięcej zanieczyszczeń. Sprytny tip: co najmniej raz na dwa tygodnie zdejmij poduszki z kanapy i dokładnie odkurz całą powierzchnię, łącznie z bokami i tyłem mebla. Jeśli masz specjalną końcówkę do tapicerki lub turboszczotkę - użyj jej. Różnicę poczujesz nie tylko wizualnie, ale też w powietrzu.
To klasyk, o którym wszyscy wiedzą, a i tak często go ignorują. Pod łóżkiem, komodą czy szafką gromadzi się kurz, który potem krąży po całym mieszkaniu. Problem w tym, że to miejsce niewidoczne - więc łatwo o nim zapomnieć. Sprytny tip: trzymaj pod łóżkiem jak najmniej rzeczy albo przechowuj je w zamykanych pojemnikach. Raz w tygodniu przejedź tam odkurzaczem na płasko lub użyj końcówki z długą rurą. Jeśli masz robota sprzątającego - upewnij się, że naprawdę mieści się pod meblami, a nie tylko "udaje", że sprząta.