Aktorka pochwaliła się niedawno na swoim Instagramie łazienką, którą zaprojektowała dla niej Ola Ziarek, faworytka polskich gwiazd. Aranżacja ta spokojnie mogłaby znaleźć się w luksusowym hotelu w Mediolanie. Przestrzeń została osadzona wokół wyrazistego, mocno żyłowanego marmuru - dramatycznego, z czarnymi i grafitowymi smugami. Owalna umywalka, chromowana armatura o klasycznej formie i ogromne łukowe lustro nadają całości elegancji w duchu art déco. Jest symetria, jest połysk, jest szlachetność materiałów. Ciepła dodaje pomieszczeniu fornirowana szafka w stylu z lat 30., a drewniana boazeria na suficie przełamuje chłód marmuru. To połączenie luksusu i przytulności sprawia, że mimo wszechobecnego kamienia nie jest tutaj zimno.
Sercem domu jest salon z charakterystycznym conversation pit - obniżoną, modułową strefą wypoczynku, która natychmiast przywołuje klimat lat 70. To przestrzeń do rozmów, słuchania winyli i wieczorów z przyjaciółmi. Miękkie, niskie sofy w odcieniach zieleni i koniaku budują intymność, mimo ogromnej kubatury wnętrza, którą dodatkowo podkręca wizualnie wysokie na dwa piętra przeszklenie. Wśród mebli Wieniawy widać prawdziwe klasyki designu.
Charakterystyczny pofalowany szezlong inspirowany kultowym modelem Togo projektu Michela Ducaroya dla Ligne Roset stanowi świetne tło do zdjęć, a czerwony organiczny fotel przywodzi na myśl Panton Chair Vernera Pantona - ikonę modernizmu i pop-designu. Retrofuturystyczny klimat space age podkręcają lampy - łukowata w stylu Arco i stojąca, inspirowana grupą Memphis. To nieprzypadkowe zakupy, tylko świadome odniesienia do historii wzornictwa.
Charakterystyczna spadzista bryła domu gra pierwsze skrzypce nawet w jego wnętrzu. Wysokie, niemal panoramiczne przeszklenia z czarnymi ramami otwierają wnętrze na sosnowy las. Granica między domem a naturą praktycznie znika - światło zalewa salon, a zieleń z zewnątrz staje się częścią aranżacji.
Do tego dochodzi drewniana boazeria na suficie - jak wyjęta z willi w Palm Springs. Ten detal nadaje wnętrzu modernistyczny, lekko kalifornijski vibe. Ciepło drewna równoważy mocne kolory i wzory, dzięki czemu całość nie staje się zbyt chłodna ani przesadzona.
Najbardziej wyczuwalna jest jednak odwaga kolorystyczna. Ceglasty fotel, kobaltowy stolik, geometryczne dywany, kontrastowe zestawienia zieleni z czerwienią - to estetyka, która flirtuje z ruchem Memphis, włoskim nurtem z lat 80. znanym z zabawy formą, kolorem i graficznym wzorem. To właśnie projektanci z tego kolektywu spopularyzowali faliste detale we wzornictwie na całym świecie, szczególnie obecne w ramach luster i nóżkach lamp.
Mamy więc i mocne kontrasty, i rzeźbiarskie lampy, i wzory, które przyciągają wzrok. A jednak wszystko spina wspólna narracja: modernizm, lata 70., kolekcjonerskie podejście do designu i wyraźna osobowość właścicielki. To detale, które budują tutaj klimat.
W tym domu diabeł naprawdę tkwi w szczegółach. Na podłodze pysznią się mięsiste dywany o wyrazistych, etnicznych wzorach zestawione kontrastowo z połyskującymi, chromowanymi stolikami, które nadają wnętrzu kolekcjonerskiego charakteru. Warstwowość tekstyliów - od weluru, przez skórę, po grube tkaniny zasłon - sprawia, że przestrzeń jest jednocześnie efektowna i przytulna. To nie minimalistyczny showroom, ale żywy, osobisty dom, w którym design spotyka codzienność, a estetyka idzie w parze z komfortem.
Zobacz jeszcze: "Nowy dom Małgorzaty Rozenek-Majdan. Biel, marmury, minimalizm - tak mieszka Perfekcyjna Pani Domu".