MATERIAŁ PROMOCYJNY
Ostatnie miesiące przyniosły zauważalną zmianę na rynku nieruchomości. Z kompleksowych danych rynkowych wynika, że w siedmiu największych polskich metropoliach sprzedaż nowych lokali nieco wyhamowała w ujęciu kwartalnym. Choć wyniki są słabsze niż na początku roku, to w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego wciąż widać wyraźne ożywienie. To wyraźna zmiana w porównaniu z danymi z początku II kwartału 2026 roku, które już wtedy wskazywały na zmniejszenie popytu. Największe spadki zainteresowania ze strony kupujących odnotowano w stolicy oraz w Łodzi. Pozytywnym wyjątkiem na mapie kraju okazał się natomiast Kraków, gdzie nabywcy wykazali się znacznie większą aktywnością transakcyjną.
Mniejsza liczba zawieranych umów zbiegła się w czasie z dużą aktywnością deweloperów. Firmy budowlane, zachęcone wcześniejszymi dobrymi wynikami, wprowadziły do oferty tysiące nowych lokali, co bezpośrednio przekłada się na komfort osób poszukujących wymarzonego M. Łączna pula mieszkań czekających na nabywców w największych miastach zbliżyła się do rekordowego poziomu ponad 70 tysięcy sztuk. Dla osób chcących szybko się przeprowadzić istotną informacją jest fakt, że znacząco wzrosła liczba lokali już gotowych do odbioru. Jest ich obecnie kilkanaście tysięcy, a w niektórych aglomeracjach stanowią one niemal jedną trzecią całej dostępnej na rynku oferty.
Kwestią najbardziej interesującą przyszłych nabywców są oczywiście koszty zakupu. Z rynkowych podsumowań wynika, że w większości miast cenniki deweloperów ustabilizowały się i pozostały na dotychczasowym poziomie. W kontekście polityki monetarnej prowadzonej przez RPP, stabilność kosztów finansowania jest kluczowa dla utrzymania płynności sektora. Warszawa niezmiennie pozostaje najdroższą lokalizacją, gdzie za metr kwadratowy trzeba zapłacić średnio około 20 tysięcy złotych. Ci, którzy chcą to sprawdzić mogą poznać średnie ceny nieruchomości w serwisie Domiporta.pl.
Ostatnie miesiące to okres intensywnych zmian, który zdaje się przechodzić zdecydowany zwrot. Już w lipcu eksperci zwracali uwagę na "stojący rynek" i początek bezlitosnej weryfikacji ofert. Wzmożona aktywność deweloperów, widoczna między innymi we wprowadzaniu nowych inwestycji w metropoliach takich jak Warszawa, przyczyniła się do zwiększenia puli dostępnych mieszkań. Co więcej, sytuacja makroekonomiczna oraz obecne stopy procentowe sprawiają, że kupujący są obecnie bardziej ostrożni w podejmowaniu decyzji o zaciągnięciu kredytu.
Eksperci zauważają, że obecne spowolnienie sprzedaży nie wynika z drastycznych zmian w zdolności kredytowej Polaków. Kluczową rolę odgrywają tu nastroje konsumenckie i ostrożność związana z sytuacją geopolityczną. Szeroki wybór mieszkań sprawia jednak, że kupujący mają obecnie znacznie lepszą pozycję wyjściową. Analitycy podkreślają, że w wielu przypadkach ostateczna kwota transakcji jest niższa od tej widniejącej w oficjalnym prospekcie, a szanse na wynegocjowanie atrakcyjnego upustu u dewelopera powinny utrzymać się w najbliższych miesiącach. Warto na bieżąco śledzić informacje z rynku nieruchomości, aby w pełni wykorzystać sprzyjającą sytuację.