Jak nauczyć się oszczędzania?

Najtrudniejszy jest pierwszy krok, ale jeśli go robisz, zobaczysz, jak szybko możesz uzbierać niezły kawałek grosza. To zaś motywuje do dalszego działania, czyli oszczędzania. Jak zatem zacząć?

Najlepiej zaczynać od małych kroków, odkładać nieduże kwoty, których na co dzień nawet nie zauważasz. Jeżeli zdecydujesz się od razu na spore cięcia, bardzo to odczujesz i po miesiącu stracisz motywację. Oto nasze sprawdzone propozycje.

1. Odkładaj każdą dwuzłotówkę

To bardzo prosty, ale znakomity trik, który nie wymaga dużego wysiłku, pod warunkiem, że często robisz zakupy gotówką. Przygotuj świnkę (lub słoik) i wrzucaj tam KAŻDĄ dwuzłotówkę. Po miesiącu sprawdź, ile uzbierałaś. Gwarantujemy, że nawet się nie spodziewasz, ile tego obędzie! Chcesz uzbierać większą kwotę szybciej? Odkładaj pięciozłotówki. Później zanieś je do banku i przelej na konto.

JAK MĄDRZE PLANOWAĆ ZAKUPY?>>

2. Pusty portfel

Sposób również dla posiadaczy gotówki. Każdego wieczoru wysypuj do świnki cały bilon. Wszystkie złotówki, dwu- i pięciozłotówki, a także 50-, 20-, 10-groszówki. Jeśli uważasz, że za dużo, ustal, że w portfelu zostawiasz tylko dwa złote. Resztę wrzucaj do świnki. Zdumienie pod koniec miesiąca gwarantowane!

3. Oszczędzaj na końcówkach

Po każdych zakupach wyrównuj rachunki do pełnych dziesiątek złotych i tę sumę (raz będzie to 15 groszy, innym razem osiem złotych) odkładaj. Jeśli płacisz kartą, zorientuj się, czy Twój bank nie ma przypadkiem usługi autooszczędzania na końcówkach transakcji. Wówczas to bank będzie zaokrąglał kwotę w górę i nadwyżkę przekazywał na osobne konto oszczędnościowe. Na co dzień nie odczujesz, że oszczędzasz, a szybko uzbierasz konkretną sumę.

4. Codziennie dwa złote

Każdego dnia odkładaj dwa lub pięć złotych. Ich „utraty” nawet nie zauważysz, a po miesiącu w śwince będzie 60 złotych.

JAK WYDAWAĆ MNIEJ NA BILETY DO KINA?>>

5. Oszczędzaj, gdy masz pieniądze.

Gdy dostajesz pensję, natychmiast wykonaj określony przelew na subkonto oszczędnościowe (lub nawet do innego banku), a żyj z tego co Ci pozostanie. Oczywiście, aby się to udało, kwota „do życia” musi być realna. Oszczędzanie potraktuj jak kolejny rachunek do zapłacenia. Jeśli obawiasz się, że zapomnisz, utwórz w banku zlecenie stałe. Po roku uzbiera się pokaźna suma.

6. Nagradzaj siebie.

Nie kupiłaś dziś paczki papierosów? Zaoszczędzone pieniądze od razu przelej na subkonto. Udało Ci się wypić jedną kawę mniej? 10 złotych na konto. Łatwe? W miesiąc uzbiera się kilak setek!

 

Więcej o: