"Pracuję bez strachu przed szefem i docinków koleżanek z pracy". O "cittaslow" polskich mam i ich wielkanocnych ozdobach

Cenią sobie "slow life". Zrezygnowały z szybkiego tempa życia i postanowiły same być sobie szefami. Dlatego zainwestowały we własną markę z lokalnym rękodziełem. Tworzą ozdoby wielkanocne i inne akcesoria do domu, a nawet ubrania. Co inspiruje te polskie kobiety? Głównie natura. "Wystarczy mały szczegół, który staje się inspiracją nowego projektu. Piękno tkwi w prostocie".

Praca w korporacji nie tylko buduje, ale często rujnuje ludzi. Szybkie tempo życia, codzienny stres, nie zawsze przyjaźnie nastawione grono kolegów i koleżanek z pracy, niedocenienie czy niesatysfakcjonująca pensja powodują, że zniechęcamy się do wszystkiego. Nawet jeśli to, co do tej pory tam robiliśmy, było spełnieniem zawodowych marzeń. Dlatego tak wiele osób w pewnym momencie diametralnie zmienia swoje zawodowe nastawienie. Nie chodzi o to, że się poddają, ale przewartościowują swoje życie, szukając nowej, lepszej drogi, która pozwoli im z uśmiechem i dobrym nastawieniem realizować swoje marzenia. 

"Slow life", czyli życie w zwolnionym tempie, w zgodzie ze sobą i własnymi potrzebami, cieszy się w Polsce coraz większą popularnością. Choć sama idea pojawiła się już w 1986 roku, wraz z organizacją Slow Food, którą założył we włoskim mieście Bra Carlo Petrini. Jego stowarzyszenie sprzeciwiało się działalności szybko rozprzestrzeniającej się sieci barów McDonald's. Za pomocą nowoczesnego przekazu promowało dobre, zdrowe jedzenie, czerpanie przyjemności ze spożywania posiłku w towarzystwie rodziny i przyjaciół, a także ochronę środowiska naturalnego.

Od początku organizacja Slow Food wspierała drobnych przedsiębiorców i ich tradycyjne, lokalne wyroby kulinarne. Dziś ma silną pozycję w Europie. Slow Food (znane szerzej jako "slow life") to również ruch społeczny, dzięki któremu lepiej zrozumieliśmy, że wartościowe i szczęśliwe życie można mieć również dzięki prostym czynnościom. Idea znalazła odzwierciedlenie w wielu innych dziedzinach życia człowieka, m.in. w turystyce (slow tourism), modzie (slow fashion), ale także w lokalnym rzemiośle (cittàslow). 

Przedstawiamy kilka bohaterek, mam, które odnalazły swoją zawodową drogę we własnym, niewielkim biznesie. Stworzyły marki, których działalność opiera się na lokalnym rękodziele. Dziś robią to co lubią, będąc same sobie szefami. 

W związku z tym, że są święta, wybraliśmy te polskie mamy, które mają do zaoferowania różnorodne ozdoby wielkanocne. 

Koszyki Babemi 

Emilia Babczyńska to założycielka marki Babemi Love, polska mama z Wejherowa, ambasadorka Kultury Pomorza EtnoPolska 2021, która od ponad 5 lat tworzy na szydełku różnorodne dekoracje do domu. Swoje zamiłowanie do rękodzieła przerodziła w działalność artystyczną. 

"Slow life" to nie tylko slow food, ale slow fashion, slow travel, slow parenting, slow cosmetics czy slow business. Dojrzałam do takiego stylu. Stawiam na jakość i naturalność, a nie ilość i sztuczność. Doceniam, a nie krytykuję

- wyjaśnia Emilia Babczyńska.

W ofercie marki Babemi Love jest wiele ozdób wielkanocnych, które odnajdą się w różnych wnętrzach. To świąteczne koszyki, tace, pudełka, poszewki, osłonki na donice czy też jajka. Wszystko jest wykonane na szydełku. 

Minimalistyczne zające, talerze "chmurki" - ceramika Formatka jest dla indywidualistów

"Najkrócej jak można? Kocham ceramikę" - mówi Małgorzata Fotek, która od 10 lat prowadzi własną pracownię ceramiczną Formatka i warsztaty "Ceramika dla ultra indywidualistów". Mam za sobą też liczne biennale i wystawy ceramiki artystycznej, m. in. organizowane przez Keramos i Związek Ceramików Polskich. 

Nie spieszę się – wiem, że ręczne metody wymagają czasu. Kocham to, co robię – do każdego projektu podchodzę z ciekawością i uwagą. Korzystam głównie z wysokich wypałów. Moja ceramika chociaż cienka, jest mocna i odporna. I za każdym razem nieco inna – urok ręcznej produkcji [...] Jestem przekonana, że każdy powinien zrobić w życiu choć jeden talerz albo kubek. Spojrzy wtedy innym okiem na przedmioty, które go otaczają. Przekona się, że kawa z własnego kubka to całkiem inna kawa. Gwarantuję

– wyjaśnia Małgorzata Fotek. 

Przedstawiamy ceramiczne zające i talerz w kształcie chmury. To ozdoby wielkanocne, które świetnie podkręcą minimalistyczną aranżację wnętrza. 

Haftowane pisanki MonDu 

Zawieszki w kształcie pisanek, które są haftowane krzyżykowo, tworzy Monika - założycielka polskiej marki MonDu Atelier, miłośniczka dziergania i wszelkiego rękodzielnictwa. Wykonuje też zajączki i inne dodatki wielkanocne, także różne akcesoria oraz swetry. 

Wianek z Procerowni

Co powiecie na haftowane wianki wielkanocne? Ich autorką jest Joanna, mama Mijki i Liwki. Ma kreatywne i stylowe pomysły inspirowane naturą. 

Gdy spróbowałam haftować igłą tkacką, poczułam niesamowitą zabawę. Bardzo spodobało mi się uzupełnianie – cerowanie, każdego milimetra tkaniny w pełną paletę barw. Natura to największy skarb inspiracji. Wystarczy mały szczegół, który staje się inspiracją nowego projektu. Tworzę z samych naturalnych materiałów. Wykorzystuję bawełnę, drewno. Piękno tkwi w prostocie

- wyjaśnia założycielka Procerowni. 

Wielkanocny królik Cat a needle

Różnorodne cuda na szydełku tworzy Jola. Są wielkanocne króliki i kurczaki oraz inne dzieła - dla dorosłych i dzieci. Ręcznie wykonane maskotki, pokrowce na poduszki, kocyki, kubki, bombki. 

Urocze drobiazgi zrobione z miłością i starannością na szydełku 

- pisze na Instagramie polska artystka raczkującej marki Cat a needle. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.