Zasłony mają za sobą długą historię - towarzyszyły ludziom od wieków. Łatwo się o tym przekonać zwiedzając jakikolwiek zabytkowy pałac - ciężkie, bogato zdobione kotary pysznią się przy każdym oknie. Do lat 70. dominowały grube, ciężkie tkaniny, utrzymane najczęściej w ciemnej palecie i misternie tkane w botaniczne lub geometryczne motywy. Całe wnętrza pełne były wtedy dekoracyjnych falbanek, ozdobnych upięć i zwisających chwostów. Co więcej - zasłony nie mogły wisieć na karniszu solo. Ich obowiązkowymi towarzyszkami musiały być białe firany (wykonane z woalu lub koronkowe), które z pewnością wiele z nas ma w swojej pamięci jako wspomnienie z dzieciństwa. Później do tego duetu dołączył też krótki lambrekin ciągnący się przez całą szerokość okna - taki komplet obowiązywał aż do lat 90. Miało być "na bogato" i po królewsku - zasłony szyto z żakardów, tafty, aksamitów, a kolorystycznie najczęstszym wyborem padały beże, złoto, bordo, butelkowa zieleń. Dopiero lata dwutysięczne przyniosły ze sobą falę minimalizmu upraszczając wzornictwo i wprowadzając na salony (dosłownie) rolety rzymskie i żaluzje. Dziś tego typu zasady należą już do przeszłości, a czym, jak i czy w ogóle osłonimy okno zależy tylko i wyłącznie od naszych personalnych preferencji.
Podczas wyboru zasłon do swojego mieszkania musimy wziąć pod uwagę kilka aspektów. Niektóre z nich mogą wydawać się drobiazgami, ale koniec końców zaważą na tym, jak pokój będzie odbierany przez domowników i gości. Po pierwsze i najważniejsze - zasłony powinny sięgać do podłogi, a nawet lekko opadać. To doda wnętrzu elegancji i spójności. Te kończące się kilkanaście centymetrów wyżej wyglądają na przypadkowe i optycznie pomniejszą pomieszczenie. Liczy się oczywiście także ich szerokość, która powinna być 1,5–2 razy większa niż ta okna - tylko wtedy tkanina będzie mogła się efektownie zmarszczyć i ładnie układać. Zbyt wąskie zasłony wyglądają ubogo i "tanio", nawet jeśli wykonamy je z drogiego materiału i wydamy na nie krocie.
Warto także zwrócić uwagę na przeznaczenie pomieszczenia - to na jego podstawie wybierzemy przecież odpowiedni materiał. Cienkie, lekkie tkaniny (len, bawełna, woal) przepuszczające światło będą idealne do salonu i kuchni, te grubsze zaś (welur, dwuwarstwowe, blackout), tłumiące mocniej światło i dźwięki będą świetne do sypialni. Kolor zasłon powinien również współgrać z paletą wnętrza - albo się wtapiać, albo kontrastować, albo nawiązywać do dodatków, dekoracji czy obicia kanapy lub foteli. Unikaj jednak zbliżonego, ale jednak nie idealnie takiego samego jak ściana odcienia - będzie mocnym zgrzytem wizualnym. Nie możemy także zapominać o tym, że zasłony mimo swojej jasno określonej funkcji mają także swój aspekt dekoracyjny i muszą współgrać ze stylem reszty pomieszczenia - postarajmy się potraktować je jak jeszcze jedną okazję, by za pomocą wystroju naszego domu wyrazić siebie.