Nowe apartamentowce pojawią się wkrótce na wzgórzach miasteczka Orebić, a z ich okien będzie roztaczał się widok na morze i malowniczo rozsypane po nim wysepki - między innymi słynną Korčulę.
- To miejsce o silnym charakterze, nasycone historią, zapachem ziół i kamiennymi uliczkami wijącymi się między starymi domami - ten kontekst stał się kluczową inspiracją dla całego założenia - podkreślają architekci.
To niewielkie miasteczko, na które padł wybór Makłowicza ma w sobie jednocześnie klimat dawnej osady marynarskiej i spokojnego śródziemnomorskiego kurortu. Na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku było prawdziwym centrum morskiej potęgi regionu - pochodziło stąd wielu kapitanów i żeglarzy. Ślady tej tradycji wprawne oko zauważy tam nawet dziś - nie tylko w postaci Muzeum Morskiego, ale i eleganckich rezydencji kapitańskich - willi z ogrodami, tarasami i detalami snującymi historię o dawnym bogactwie. Poprzetykane są one tradycyjnymi dalmatyńskimi domkami zbudowanymi z charakterystycznego jasnego kamienia. Nad Orebiciem góruje zaś franciszkański klasztor - miejscówka wprost uwielbiana nie tylko przez turystów, ale i malarzy czy fotografów.
Zespół BXB podkreśla, że inwestycja ta została zaprojektowana dla prawdziwego pasjonata kultury śródziemnomorskiej i kuchni - Pelješac to w końcu zagłębie czerwonego wina, tak często wykorzystywanego w potrawach Makłowicza (szczególnie popularne w tym regionie są Dingač i Postup). W Orebiću nietrudno znaleźć niewielkie konoby (lokalne tawerny), gdzie serwują nie tylko lokalne napitki, ale i owoce morza czy oliwę z własnych gajów.
- Projekt miał odzwierciedlać kontekst miejsca: łączyć smak tradycji z nowoczesnością, być jednocześnie prosty i pełen charakteru - czytamy na stronie BXB. - Układ kompozycyjny naszej koncepcji opiera się na dwóch budynkach, pomiędzy którymi poprowadzono kameralną uliczkę - przestrzeń inspirowaną lokalnymi traktami pieszymi. Wznosi się ona, prowadząc schodami w stronę wejść do budynków i kadrując widoki na morze.
A jest na co patrzeć, miasteczko to słynie bowiem z plaż - zarówno żwirowych, jak i piaszczystych, co w Chorwacji jest prawdziwą rzadkością (najpopularniejsza jest długa, otoczona piniami Tristenica z płytkim wejściem do morza). Co więcej - elewacje skierowane ku wewnętrznej uliczce będą bardziej intymne, zamknięte i nastrojowe, a te od strony morza - otwarte i pełne światła dzięki dużym przeszkleniom, tarasom i loggiom.
Wnętrza mieszkań zespół architektów (w składzie: Bogusław Barnaś, Bartłomiej Mierczak, Yousra Bouras, Marcin Owczarek, Robert Machura, Justyna Duszyńska-Krawczyk, Urszula Furmanik, Bartłomiej Szewczyk, Aleksandra Gawron) zaplanował niezwykle elastycznie - każde piętro może funkcjonować zarówno jako jeden większy apartament, jak i zostać podzielone na dwa mniejsze mieszkania. Te konfiguracje możliwe są dzięki naprzemiennemu układowi. Co ciekawe, nie ma tutaj "lepszych" i "gorszych" opcji akomodacji z różnymi widokami - każdy segment będzie miał ekspozycję na wszystkie cztery strony świata. To dość unikalna cecha, rzadko pojawiająca się w tego typu zabudowie.
- Dzięki temu wszystkie przestrzenie są doświetlone, a mieszkańcy mogą podziwiać zarówno wschody jak i zachody słońca nad Adriatykiem - podkreślają architekci.
Projekt ten świadomie balansuje na granicy moderny i regionalnego charakteru: konstrukcyjny beton, ciepłe drewno i autentyczny, lokalny kamień - to harmonijne połączenie, które nadaje budynkom zarówno solidności, jak i przytulnego klimatu.