Trzymaj się tych prostych zasad, a twój dom nigdy nie będzie zabałaganiony

Sprzątanie jest jedną z tych czynności, które wszyscy chcą mieć zrobione, ale nikt nie lubi ich robić. Często odkładamy je na później - dlaczego? Bo nasz mózg lubi natychmiastową satysfakcję - a tutaj długa lista zadań wydaje się nie mieć końca. Codzienne obowiązki wydają się walką z chaosem, który wciąż i wciąż wraca, a od upragnionego rezultatu - czystości i porządku, oddziela nas spory wysiłek "Syzyfowej pracy".
Zdjęcie poglądowe.
fot. Shutterstock

Nic więc dziwnego, że często niezwykle trudno nam się zmotywować - porządek to nagroda, która przychodzi dopiero po wysiłku. Z pomocą przychodzi tutaj metoda małych kroczków i priorytetyzowania - co musi zostać zrobione dziś, co może poczekać na jutro, a co odłożyć na następny tydzień? Kiedy stworzymy dla siebie taką rozpiskę, problem może skończyć się raz na zawsze - nowe nawyki wejdą nam w krew ani się obejrzymy.

Zdjęcie poglądowe.
Zdjęcie poglądowe. fot. Shutterstock

Metoda niezapowiedzianych gości

O co koniecznie zadbać codziennie? O te drobiazgi, które szybko robią różnicę w ogólnym wrażeniu porządku. Wyobraź sobie, że za pięć minut do twojego mieszkania wejdą niezapowiedziani goście - za co pierwsze się weźmiesz, a co sobie darujesz? Pościelenie łóżka, ogarnięcie blatów w kuchni, przetarcie stołu po posiłkach i szybkie odłożenie rzeczy na miejsce - zajmie ci to dosłownie kilka minut, a od razu przyniesie ulgę i da poczucie ładu. Skoro zrobiłabyś to dla gości - zrób to też dla siebie. W końcu to ty w domu spędzasz najwięcej czasu i ty powinieneś czuć się w nim dobrze. Cennym i mało wymagającym nawykiem jest też codzienne wietrzenie mieszkania - zaduch tworzy się niepostrzeżenie, a świeże powietrze robi wielką różnicę. Jeśli masz zmywarkę - zbierz naczynia i je do niej włóż, jeśli zlew - postaraj się, żeby codziennie wieczorem był pusty. W razie potrzeby szybko ogarnij podłogę odkurzaczem ręcznym lub zmiotką w miejscach najbardziej uczęszczanych (np. w kuchni). To właśnie te małe czynności sprawiają, że chaos po prostu nie zdąży się rozpanoszyć.

Zdjęcie poglądowe.
Zdjęcie poglądowe. fot. Shutterstock

Metoda resetu mieszkania

Raz w tygodniu warto zejść na głębszy poziom porządku - odkurzyć i umyć podłogi, przetrzeć kurze z półek i mebli, zmienić pościel i ręczniki, czy zrobić większe pranie ubrań. Właśnie wtedy kuchni i łazience przysługuje ich pięć minut - te pomieszczenia są najintensywniej używane i mają styczność z największą ilością brudu. Przetarcie kabiny prysznicowej, wanny, umywalki, zlewu i kuchenki sprawi, że nie będą wymagały heroicznego szorowania drucianą szczotką po miesiącach zaniedbań. Spójrz na to w ten sposób - codziennie myjesz się pod prysznicem szybko, ale raz na jakiś czas robisz sobie dłuższą kąpiel, w której masz czas na bardziej zaawansowane zabiegi pielęgnacyjne. Tego samego, co twoje ciało, potrzebuje twoje mieszkanie - to taki domowy reset, dzięki któremu mieszkanie regularnie wraca do swojej neutralnej, przyjaznej domownikom postaci.

Zdjęcie poglądowe.
Zdjęcie poglądowe. fot. Shutterstock

Metoda selekcji

Co warto zrobić przynajmniej raz w miesiącu? Koniecznie pochyl się nad tymi zakamarkami, które nie rzucają się w oczy na co dzień, ale mają spore znaczenie dla higieny i naszego dobrostanu. Co mieszka pod łóżkiem, a co za regałem? Kiedy ostatnio myłeś okna czy czyściłeś od środka piekarnik i mikrofalówkę? Kiedy prane były zasłony i koce? To też dobry moment, by przejrzeć lodówkę i szafki kuchenne oraz wyrzucić przeterminowane produkty. Jeszcze rzadziej, czyli co kilka miesięcy lub raz do roku, warto zabrać się za najbardziej gruntowne porządki - wyczyścić i odwrócić materace, umyć lodówkę i zamrażarkę, uporządkować szafy na nowy sezon. To idealna okazja na selekcję rzeczy - co nadaje się do sprzedania, a co można komuś oddać? Taki decluttering działa również na naszą psychikę dając poczucie nowego startu.

Więcej o: