Zaglądamy dziś do jednego z najbardziej pełnych klasy duetów wśród polskich celebrytów. Kuba Badach, jeden z najbardziej cenionych wokalistów w Polsce, to muzyk o charakterystycznym, zachrypniętym głosie, znany fanom zarówno z autorskich projektów, jak i reinterpretacji klasyków polskiej piosenki. Od lat obecny na scenie, koncertuje, nagrywa i regularnie wraca do projektów, które wymagają dojrzałości i muzycznej oraz życiowej świadomości.
Aleksandra Kwaśniewska z kolei to dziennikarka, publicystka i osobowość medialna, która od dawna idzie własną drogą, z dala od taniej sensacji - jako córka byłej pary prezydenckiej zna wartość prywatności i umie o nią zadbać. Ostatnio fanom dała się poznać także jako osoba mocniej związana z tematami stylu życia i szeroko pojętego wellbeing - a do utworów z najnowszej płyty swojego partnera napisała teksty. Razem tworzą duet, który konsekwentnie unika nadmiaru - także w przestrzeni, w której mieszkają.
Już na pierwszy rzut oka widać, że to wnętrze nie powstało "na raz", nie wyszło spod wymuskanego oka projektanta wnętrz, który wyżej nad duszę postawiłby estetykę. Przetarte komody, drewniane stoły z historią, stare biblioteczki wypełnione książkami i płytami winylowymi tworzą atmosferę domu, który żyje, oddycha i dojrzewa razem ze swoimi mieszkańcami.
Styl vintage przeplata się tutaj z klasyczną elegancją - nie ma ani przypadkowych elementów, ani przesadnej symetrii czy perfekcji. "To be loved is to be changed"[eng. "być kochanym to przejść przemianę", przyp. red.] jak mawiają Anglosasi - meble noszą ślady użytkowania, po miękkich kanapach widać, że spędzano na nich przytulne wieczory, wszechobecne koce i pledy służą zarówno "ludzkim" domownikom, jak i tym psim.
We wnętrzach dominują naturalne tkaniny i stonowana paleta barw: beże, szarości, ciepłe drewno. To przestrzeń do odpoczywania, tworzenia, czytania czy głębokich rozmów - a do pozowania.
Ogromną rolę w tym domu odgrywa zieleń - zarówno ta doniczkowa, jak i świeże kwiaty pojawiające się na stole czy komodach. Rośliny nie są tu dekoracją sezonową, ale stałym elementem domowego krajobrazu, który ociepla wnętrze i nadaje mu lekkości.
Bardzo wyraźnie widać też, że to dom współdzielony z psami - legowiska, zabawki i ulubione miejsca do drzemek Biby i Luli są integralną częścią przestrzeni. Psy śpią na kanapach, pod ławami i obok ludzi, co tylko podkreśla, że to wnętrze zaprojektowane z myślą o komforcie wszystkich domowników. Bez zakazów, bez sztywnych zasad - za to z poczuciem bezpieczeństwa i swobody, które czuć na każdym zdjęciu.