Drewno, skóra, metal, kamień - to właśnie surowe i naturalne materiały dominują w domach bohaterów "Outlandera". Im bardziej niewyprawione, niedoskonałe i wytarte, tym lepiej. Przy wyborze mebli w takim rustykalnym, siermiężnym wręcz stylu dobrze będzie postawić na masywne formy z charakterem, ciężkie komody, kredensy, szafki - najlepiej ciemnego drewna, postarzane, z widocznymi śladami użytkowania albo patyną. To w takim wnętrzu znakomicie sprawdzi się łóżko z ciężką metalową ramą i ozdobnymi okuciami - możesz nakryć je na przykład lnianym pledem lub tartanową narzutą w szkocką kratę. Przy krzesłach i fotelach zaś postaw na skórzane obicia, a przez ich oparcia możesz przerzucić wełniane koce. Nie musisz obawiać się o to, że wnętrze stanie się zbyt surowe, jeśli zadbasz o odpowiednie oświetlenie - w tym przypadku półmrok sprawdzi się najlepiej. Stojące (nie wiszące!) lampy, sztuczne lub prawdziwe paleniska, świece w glinianych świecznikach - to właśnie one nadadzą przestrzeni prawdziwego klimatu.
Wnętrze porośnięte bluszczem i ziołami
Twoimi najlepszymi przyjaciółmi w przypadku outlanderowych wnętrz będą kolory ziemi - zgniła i butelkowa zieleń, burgund, ciepłe brązy i beże. Niech dominuje przede wszystkim natura i barwy, które skojarzą ci się intuicyjnie ze szkockimi wzgórzami. Nie zapominaj o tym, że diabeł tkwi w szczegółach, a rustykalne wnętrza są wbrew pozorom bardzo daleko od minimalizmu. Przyda ci się wiele dekoracji takich jak: gliniane naczynia, stare mapy i grafiki w stylu fantasy, kufry podróżne i stare walizki, księgi i książki z antykwariatu, malowane obrazy w ciężkich ramach, starodawny zegar z ciężkimi, metalowymi okuciami, szorstkie wazony i misy. Takie detale nadają przestrzeni historycznego klimatu i sprawiają, że dom zaczyna przypominać szkocką posiadłość. Możesz posunąć się jeszcze o krok dalej i nad blatem w kuchni bądź stołem powiesić sznurek z suszącymi się ziołami, na parapecie postawić doniczki, a regały lub nogi lamp opleść sztucznym bluszczem. Takie zielone akcenty nadają wnętrzu aury tajemniczości - nie mówiąc już o przyjemnym, naturalnym zapachu, który wypełni wtedy cały pokój.
Na bosaka przez historię
Ciężko wymagać, żebyś na poczet nowego stylu od razu przemalowywała ściany i zdzierała podłogi, jest jednak spora szansa, że te, które masz już całkiem dobrze pasują. Kolor ścian w półmroku i stosunkowo dużym zagęszczeniu mebli i akcesoriów nie ma aż tak dużego znaczenia. Podłoga zaś - czy to płytki, panele czy drewno, może zostać pokryta miękkimi, przytulnymi dywanami, zarówno tymi klasycznymi, jak i imitującymi zwierzęce skóry. W takim wnętrzu możesz bezkarnie pozwolić sobie na to, co w innych uchodziłoby za przesadę - baldachim nad łóżkiem, ciężkie zasłony z pozłacanymi spięciami czy kilkulustrową toaletkę. Wiele ujdzie ci na sucho, bo ktokolwiek wejdzie do takiego wnętrza nie będzie zastanawiał się nad poszczególnymi elementami, a dostrzeże stworzoną przez nie całość, pewien ogólny wyraz baśniowego klimatu rodem ze średniowiecznego fantasy.