Zacznijmy nieintuicyjnie - od drobiazgów. Co bowiem sprawia, że nawet najbardziej minimalistyczne wnętrza nie są surowe i nieprzyjazne? Tekstylia. Poduszki, koce, pledy, narzuty i tym podobne akcesoria to nie tylko codziennie używane przedmioty, ale i niezwykle zauważalne elementy wystroju domu, które mogą bardzo wiele w nim zmienić. Na początek rozejrzyjmy się więc wśród nowych poszewek - bo przecież nie tylko te na łóżkach, ale i te z kanap i foteli trzeba regularnie prać, dobrze więc mieć ich kilka kompletów.
Takie drobiazgi są idealne do przełamywania neutralnej bazy kolorystycznej - na taki zwracający uwagę akcent idealnie nadadzą się soczyste, żywe barwy albo modne odcienie sezonu (np. butelkowa zieleń, rdza, śliwkowy). Możemy też pobawić się trochę fakturami - na przykład zestawić ze sobą welur, len, dzianinę czy sztuczne futerko. Taka różnorodność materiałów dodaje przytulności. Opłaci się także gra kształtem -oprócz klasycznych kwadratowych poduszek na swoją sofę rzuć też prostokątne lub okrągłe, żeby przełamać monotonię. To jeden z najprostszych sposobów na odświeżenie wnętrza zarówno efektownie i efektywnie - zmiana jest zauważalna od razu.
Możemy w tym redekorowaniu pójść o jeszcze jeden krok dalej i sięgnąć po poszewki - ale już tym razem na całe meble. Pokrowiec na sofę czy fotel nie tylko robi z niego całkiem nowy przedmiot, ale i odmienia cały klimat w pokoju - z pastelowej kanapy możesz zrobić loftowo-industrialną, z ciemnej - kwiatową i świeżą, z minimalistycznej - odjechane boho. Możesz też sięgnąć po totalnie inny materiał niż do tej pory. Skórzane obicia mają na przykład swoich zagorzałych zwolenników, jak i nie mniej oddanych przeciwników - do której grupy Ty należysz? Nie musisz od razu inwestować w coś wielkiego - nawet zakładane od góry pokrowce na krzesła w kuchni czy jadalni zrobią ogromną różnicę.
Niekoniecznie musisz teraz zmieniać swoje wnętrze w eklektyczne boho królestwo pełne wzorów i kolorów (chociaż oczywiście możesz, jeśli tylko chcesz) - czasami wystarczy coś delikatnego, żeby mebel z zupełnie nudnego, neutralnego i przezroczystego zmienił się w coś, co od razu przyciąga wzrok.
Podobnie działają zasłony - zmiana na jasne, przewiewne materiały wpuści do pomieszczenia więcej naturalnego światła, powiększy optycznie przestrzeń i nada jej śródziemnomorskiej lekkości. Z kolei atłasowe, cięższe będą idealne do z lekka gotyckich przestrzeni w stylu retro/vintage. Niezależnie od tego, na jakie się zdecydujesz - pamiętaj o kilku ważnych zasadach. Zasłony powinny sięgać do podłogi, a nawet lekko opadać - to doda wnętrzu elegancji i spójności. Te kończące się kilkanaście centymetrów wyżej wyglądają na przypadkowe i optycznie pomniejszą pomieszczenie. Liczy się oczywiście także ich szerokość, która powinna być 1,5–2 razy większa niż ta okna - tylko wtedy tkanina będzie mogła się efektownie zmarszczyć i ładnie układać. Zbyt wąskie zasłony wyglądają ubogo i "tanio", nawet jeśli wykonamy je z drogiego materiału i wydamy na nie krocie.
Podobnie zadziała dywan, który w przeciwieństwie do wykładziny zmienić bardzo łatwo. Można więc sobie tutaj bezkarnie pozwolić na mocne akcenty, odważne wzory, i kontrastowe kolory. Taki na przykład geometryczny wzór lub rozbryzg farby na podłodze natychmiast staje się centrum uwagi. Designerskim przyjacielem będzie tutaj także eksperymentalna warstwowość - połóż mały dywan na większym albo zestaw kilka różnych w tym samym pokoju - od razu wprowadza nowoczesny, instagramowy klimat.